Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 [uczennica] Amelia Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amelia Wright
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: [uczennica] Amelia Wright    Sro Cze 29, 2016 8:32 pm

Imię i nazwisko: Amelia Catherine Wright
Imiona i nazwiska rodziców: Jill (zd. Stuart) i Marshall Wright
Data urodzenia: 14.08.1962 r.
Miejsce zamieszkania: Dom w Dover w hrabstwie Kent, na parterze znajduje się apteka prowadzona przez państwa Wrightów, na piętrze część mieszkalna.
Status majątkowy: Średnio bogaty
Czystość krwi: Półkrwi
Dom w Hogwarcie: Hufflepuff
Różdżka: Orzech włoski, Włókno z pachwiny nietoperza, 10 i 1/3 cala
Wzrost: 158 cm
Waga: 55 kg
Kolor włosów: Ciemny brąz wchodzący w czerń
Kolor oczu: brązowe
Bogin: Dziewczyna boi się tak naprawdę wszystkiego, a przynajmniej jest to z pewnością długa lista rzeczy, zdarzeń, zjawisk, ludzi, stworzeń, sytuacji, które ją przerażają. Kiedy jednak przyszłoby jej stanąć oko w oko z boginem to przybrałby on formę płonącego człowieka, prawdopodobnie kogoś jej znanego. Śmierć przez spalenie żywcem zawsze wydawała się jej najbardziej przerażającą. W ogóle ogień to rzecz z którą wolałaby nie mieć do czynienia za bardzo.
Amortencja: Kiedy Amelia miała po raz pierwszy kontakt z tym eliksirem poczuła pergamin, co spowodowane jest jej ulubionym zajęciem, czyli rysowaniem, które kojarzy się jej z błogością i totalnym spokojem. Poza tym musiało pojawić się coś, co kojarzy się jej z domem, który jest przecież jej oazą spokoju i bezpieczeństwa. Nic dziwnego więc, że składnikiem jaki się pojawi jest zapach ciasteczek przygotowywanych przez jej mamę. Nic niezwykłego, kiedy jesteś córeczką z prawdziwego zdarzenia i od dzieciństwa pomagasz w przygotowywaniu takich smakołyków. Pojawia się też bardzo specyficzny zapach - pokrzywy, który Amelce kojarzy się z jej największym wyczynem - zjedzeniem jej listka, by wygrać zakład z bratem. Lincoln przegrał, bo ona o dziwo okazała się na tyle głupia odważna, by to zrobić. W jej mniemaniu to jedyny moment w którym rzeczywiście nie stchórzyła. Skończyć się mogło bardzo poważnie, ale na szczęście rodzice byli w pobliżu i chyba ze względu na wykonywaną profesję spodziewali się, że taki biznes prowadzony w domu przy małych dzieciach prędzej, czy później skończy się takim wypadkiem. Oczywiście sądzili, że to brat bliźniak dokona czegoś tak bezmyślnego, ale jak widać świat jest pełen niespodzianek.

Widok z Ain Eingarp:
Szukała tego miejsca nie mając nawet pewności, że naprawdę istnieje. Chodziły tylko plotka. Od kogo ona ją zasłyszała? Nauczyciele? Brat? Koleżanka z dormitorium? Nie byłaby w stanie sobie przypomnieć. Wiadomym jest jednak, że zdecydowanie zafascynowała ją myśl o tym, że mogłaby obnażyć przed sobą własną duszę. Nie żeby się nie domyślała, cóż takiego może zobaczyć, ale wiadomo, że jesteśmy mało obiektywnym osobami, kiedy chodzi konkretniej o nas samych. W głębi serca chciała również wierzyć w to, że zobaczy coś zupełnie innego niż przypuszczała. Kręciła się w tą i z powrotem próbując odkryć, czy nie została przypadkiem oszukana. W końcu z niej łatwo sobie żartować. Kiedy jest się spokojnym i ufnym to wręcz błaganie, by inni zrobili z nas chodzący cel. Amelia właśnie taka jest. Chodząc z sercem na talerzu można spodziewać się, że ktoś prędzej, czy później wytrąci nam go z rąk. Spędziła naprawdę dużo czasu nie osiągając żadnych rezultatów. Nie poddawała się jednak tak łatwo. Taka nieuzasadniona niczym konkretnym pracowitość, by dotrzeć do upragnionego celu oraz ufność w słowa innych mimo wszystko się opłaciły. Jakimś cudem trafiła na miejsce i stanęła oko w oko z prawdą w postaci odbicia w lustrze.  Zobaczyła siebie wśród innych ludzi. Bardziej pewną siebie, zabawniejszą i rozmowną. Po prostu jako duszę towarzystwa. Ludzie ponoć mają wiele marzenia, ale ona do takich nie należała. Pragnęła po prostu być troszkę bardziej przystosowana do otaczającego ją świata. Wyjść z cienia braciszka, który robi furorę wśród ludzi. Wiedzieć, co i kiedy powiedzieć. Nie milczeć w chwilach, kiedy wypadałoby się odezwać. Nie płakać wtedy, gdy powinno się krzyczeć. Nie bać się tak bardzo świata i pokazywania tego, kim się jest. Takie jest właśnie jej malutkie marzenie. Przed tym obrazem spędziła stosunkowo niewiele czasu, jeśli porówna się go do tego, który spędziła na poszukiwaniach. Nie widziała jednak sensu w wpatrywaniu się w wersję siebie, którą prawdopodobnie nigdy się nie stanie. W życiu można zrobić wiele pięknych rzeczy dla innych i z pewnością nie wydarzą się one poprzez patrzenie na to, jak wiele brakuje jej do osoby, którą chciałaby być.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie:
Rodzice wydziedziczliby takiego szkraba, co nie posiadł daru w ich fachu w genach. Nic się jednak takiego nie wydarzyło, bo Amelka chociaż nie jest urodzonym geniuszem w kwestii Eliksirów i Zielarstwa to zawsze nadrabia ciężką pracą i staraniami w tej kwestii. W sumie tak właśnie jest u niej ze wszystkim. Nigdy nie można było powiedzieć, że ma do czegoś dar, czy też talent. Od kiedy tylko pamięta musiała się nieźle napracować. Tym sposobem ze wszystkim radzi sobie Zadowalająco, co nie jest nieszczęsną Transmutacją. Ta spędza jej sen z powiek. Są jednak także plusy jej edukacyjnej kariery. Astronomia idzie jej naprawdę wręcz na Wybitnymi poziomie, ponieważ fascynuje ją wszystko, co jest tam w górze. Może dlatego, że jej myśli odbiegają często równie wysoko? Tego nie wie nikt. OPCM to przedmiot, który należy u niej do tych z cyklu "bardzo chcę, ale mało mogę", ponieważ starania nie zawsze idą na równi z efektami jej pracy. Więcej w niej serduszka niż rozumku po prostu.
Nigdy też nie miała aż tak barwnego życia, co jej braciszek. Ten w szkole miał przygody, a ona? Stoi niejako w jego cieniu, bo tam czuje się bezpieczna. Nawet na lekcjach widać, że woli się nie wychylać, przez co kiedy zna odpowiedź, to często pozostaje ona tylko ułożona w jej głowie. Zapytana udzieli jej, ale ze strachu przed pomyłką nie raz już rezygnowała z popisania się wiedzą na zajęciach. Można czasami odnieść wrażenie, że przy podziale genów jej brat pożarł wszystko, co nazywało się śmiałością tak, że dla niej już nic nie zostało. Zawsze jednak może znaleźć w nim oparcie, więc ostatecznie nie jest to aż tak beznadziejna sytuacja, jakby się mogło wydawać.

Przykładowy post:
Uroczystości rodzinne to zawsze skomplikowana rzecz dla młodego człowieka. Wszyscy pytają o szkołę, przyjaciół, potencjalny związek i milion innych spraw, które tak naprawdę mają znaczenie tylko w momencie, kiedy pytają o nie ludzie, którzy są z nami w zażyłych związkach, a nie są ciotkami ze strony kuzyna z siódmego pokolenia i noszą ten przydomek tylko ze względu na powinowactwo, a nie rzeczywiste pokrewieństwo oraz dlatego, że nikt nie wymyślił słowa za które by się nie obraziły, bo przecież "krewna" to już zdrada stanu i zniewaga. Dla osóbki, której życie towarzyskiej nie jest zbyt bujne, odpowiadanie na komentarze kobiety, która wytargała jej właśnie policzki jest podwójnie trudne i męczące. Tego typu imprezy totalnie wykańczają kogoś, kto musi analizować każde słowo, które chce wypowiedzieć, żeby nie zaliczyć wtopy. Nerwowo poprawiała swoją bujną czuprynę, żeby chociaż na chwilę przestały wyglądać, jak sierść małego niedźwiedzia po przebudzeniu. Niestety mimo ogromnych starań zapanowanie nad tą burzą graniczy z cudem. Było lepiej niż na początku, ale wciąż nie przypominało to fryzury modelki, a szkoda. Może obyłoby się wtedy bez przykrych komentarzy na temat tego, jak wiele brakuje jej w kwestii urody. Szepty staruszek mimo tego, że nie były do końca wiarygodne, bolały. Zgorzkniałe kobieciny to mniejszość, ale wystarczająca, by popsuć takiemu dziewczęciu humor. Ulotniła się więc powolnie z pomieszczenia, by zaszyć się gdzieś w kącie własnego pokoju i pozbierać zszarganą duszyczkę. Wychodząc mogła jeszcze usłyszeć, jak jej brat obraca komentarze na swój temat w żart i sam się z nich śmieje. Czy on naprawdę jest jej bliźniakiem? W drodze do swojej samotni próbowała to przemyśleć i zrozumieć - dlaczego tylko jedno z nich dostało umiejętność akceptowania siebie, dystans do świata i język na który zawsze nawija się jakaś odpowiedź? Przez to siedziała sobie tego dnia w pokoju zamiast iść bawić się z resztą rodziny, która przecież nie zachowywała się jak spróchniałe drewno. Nie na długo jednak, ponieważ jej druga, i w jej mniemaniu lepiej wykonana połowa, pojawiła się w odpowiednim momencie. W sumie wystarczyło samo jego wejście, by poprawił się jej humor. Niby nic, człowiek, jak każdy inny, ale to jednak ktoś, kto zawsze chroni ją przed tym, co tak bardzo ją dołuje, przeraża...
Lincoln nawet jeśli zgarnął jej wymarzone cechy to na jej szczęście uzupełniał ją będąc obok. Nie zawsze jest szczęśliwa z wypychania "do przodu", ale dzięki niemu wychodziła do ludzi częściej i wychodziło jej to z zasady na dobre. Wróciła na przyjęcie wraz z nim. Bawiła się dalej, jakby nie miało znaczenia, że ktoś ukuł ją szpileczką w jej marne poczucie własnej wartości.
Nie było oczywiście aż tak baśniowo. Wciąż było jej przykro i jeszcze przez dłuższy czas będzie, ale Lincoln jakoś nawet w ciemnym pomieszczeniu potrafił zapalić świeczkę, której nie było, a która za każdym razem sprawiała, że ona skupiała swój wzrok właśnie na niej, a nie na otaczającej ją ciemności


Ostatnio zmieniony przez Amelia Wright dnia Pon Paź 09, 2017 5:55 pm, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sahir Nailah
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: [uczennica] Amelia Wright    Pią Lip 08, 2016 7:48 pm


_________________



Szczerze mówiąc
Nie wiem jak Ty - mało ludziom wierzę.
"Żył żartem, pił serio" napisz mi na grobie
Szczerze mówiąc.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
[uczennica] Amelia Wright
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zwierzęta pani Wright
» Amelia Mary Fern
» Amelia Zalewska
» Benjamin Wright
» Ruby Yellow [uczennica]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -