Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 [uczennica] Amelia Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amelia Wright
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: [uczennica] Amelia Wright   Sro Cze 29, 2016 8:32 pm

Imię i nazwisko: Amelia Catherine Wright
Data urodzenia: 14.08.1962 r.
Czystość krwi: 3/4
Dom w Hogwarcie: Hufflepuff
Różdżka: Orzech włoski, Włókno z pachwiny nietoperza, 10 i 1/3 cala
Widok z Ain Eingarp:
Gdyby ktoś ją zapytał, kiedy to odkryła tajemnicze lustro to i tak nigdy nie dostałby na to pytanie odpowiedzi. Pamiętała tylko tyle, że błąkała się po zamku i próbowała odnaleźć je, bo ktoś jej o nim opowiedział. Brat? Nauczyciel? Koleżanka z dormitorium? Pal licho, ponieważ nie przywiązała do tego zbyt dużej uwagi. Zaintrygowała ją jednak możliwość obnażenia swojej duszy tak, by wiedzieć na 100%, czego tak naprawdę chce. Nie żeby się tego nie domyślała, ale wiadomo, że jesteśmy mało obiektywnym osobami, kiedy chodzi konkretniej o nas samych. Dlatego też tak bardzo chciała się przekonać, jak rzeczywiście cała sprawa wygląda. Kręciła się w tą i z powrotem próbując odkryć, czy nie została przypadkiem oszukana. W końcu z niej łatwo sobie żartować. Taka spokojna, szybko pesząca się istotka, która serduszko ma na talerzu dla innych to cel idealny. Uwierzy, bo ma zaufanie do ludzi. Z tak błahego powodu dla niektórych, ona się tak męczyła. Spędziła naprawdę dużo czasu nie osiągając żadnych rezultatów. Nie poddawała się jednak tak łatwo. Taka nieuzasadniona niczym konkretnym pracowitość, by dotrzeć do upragnionego celu oraz ufność w słowa innych mimo wszystko się opłaciły. Jakimś cudem trafiła na miejsce i stanęła oko w oko z prawdą w postaci odbicia w lustrze.
Nie odkryła nowego lądu przez to wszystko. Nie zatrzęsło się jej życie i nie odmieniły dalsze losy. Żadnych większych fajerwerków. Zobaczyła siebie wśród innych ludzi. Bardziej pewną siebie, zabawniejszą i rozmowną. Po prostu jako duszę towarzystwa. Ludzie ponoć mają wiele marzenia, ale ona do takich nie należała. Pragnęła po prostu być troszkę bardziej przystosowana do otaczającego ją świata. Wyjść z cienia braciszka, który robi furorę wśród ludzi. Wiedzieć, co i kiedy powiedzieć. Nie milczeć w chwilach, kiedy wypadałoby się odezwać. Nie płakać wtedy, gdy powinno się krzyczeć. Nie bać się tak bardzo świata i pokazywania tego, kim się jest. Takie jest właśnie jej malutkie marzenie. Odeszła od lustra po jakiejś chwili. Spędziła tam niewiele czasu w porównaniu do okresu, który spędziła na poszukiwaniach. Była jednak pewna, że w życiu są ważniejsze sprawy niż gapienie się na własne pragnienia. Tym bardziej, że tutaj przecież wciąż toczy się dalej życie w którym wypadałoby uczestniczyć i dać z siebie wszystko, by uczynić swoje i innych wartościowym.

Podsumowanie dotychczasowej nauki w Hogwarcie: Rodzice wydziedziczliby takiego szkraba, co nie posiadł daru w ich fachu w genach. Nic się jednak takiego nie wydarzyło, bo Amelka chociaż nie jest urodzonym geniuszem w kwestii Eliksirów i Zielarstwa to zawsze nadrabia ciężką pracą i staraniami w tej kwestii. W sumie tak właśnie jest u niej ze wszystkim. Nigdy nie można było powiedzieć, że ma do czegoś dar, czy też talent. Od kiedy tylko pamięta musiała się nieźle napracować. Tym sposobem ze wszystkim radzi sobie Zadowalająco, co nie jest nieszczęsną Transmutacją. Ta spędza jej sen z powiek. Są jednak także plusy jej edukacyjnej kariery. Astronomia idzie jej naprawdę wręcz na Wybitnymi poziomie, ponieważ fascynuje ją wszystko, co jest tam w górze. Może dlatego, że jej myśli odbiegają często równie wysoko? Tego nie wie nikt. OPCM to przedmiot, który należy u niej do tych z cyklu "bardzo chcę, ale mało mogę", ponieważ starania niezawsze idą na równi z efektami jej pracy.  Więcej w niej serduszka niż rozumku po prostu.
Nigdy też nie miała aż tak barwnego życia, co jej braciszek. Ten w szkole miał przygody, a ona? Stoi niejako w jego cieniu, bo tam czuje się bezpieczna. Nawet na lekcjach widać, że woli się nie wychylać, przez co kiedy zna odpowiedź, to często pozostaje ona tylko ułożona w jej głowie. Zapytana udzieli jej, ale ze strachu przed pomyłką nie raz już rezygnowała z popisania się wiedzą na zajęciach. Można czasami odnieść wrażenie, że przy podziale genów jej brat pożarł wszystko, co nazywało się śmiałością tak, że dla niej już nic nie zostało. Zawsze jednak może znaleźć w nim oparcie, więc ostatecznie nie jest to aż tak beznadziejna sytuacja, jakby się mogło wydawać.

Przykładowy Post:
Uroczystości rodzinne to zawsze skomplikowana rzecz dla młodego człowieka. Wszyscy pytają o szkołę, przyjaciół, potencjalny związek i milion innych spraw, które tak naprawdę mają znaczenie tylko w momencie, kiedy pytają o nie ludzie, którzy są z nami w zażyłych związkach, a nie są ciotkami ze strony kuzyna z siódmego pokolenia i noszą ten przydomek tylko ze względu na powinowactwo, a nie rzeczywiste pokrewieństwo oraz dlatego, że nikt nie wymyślił słowa za które by się nie obraziły, bo przecież "krewna" to już zdrada stanu i zniewaga. Dla osóbki, której życie towarzyskiej nie jest zbyt bujne, odpowiadanie na komentarze kobiety, która wytargała jej właśnie policzki jest podwójnie trudne i męczące. Tego typu imprezy totalnie wykańczają kogoś, kto musi analizować każde słowo, które chce wypowiedzieć, żeby nie zaliczyć wtopy. Nerwowo poprawiała swoją bujną czuprynę, żeby chociaż na chwilę przestały wyglądać, jak mały niedźwiedź po przebudzeniu. Niestety mimo ogromnych starań zapanowanie nad tą burzą graniczy z cudem. Było lepiej niż na początku, ale wciąż nie przypominało to fryzury modelki, a szkoda. Może obyłoby się wtedy bez przykrych komentarzy na temat tego, jak wiele brakuje jej w kwestii urody. Szepty staruszek mimo tego, że nie były do końca wiarygodne, bolały. Zgorzkniałe kobieciny to mniejszość, ale wystarczająca, by popsuć takiemu dziewczęciu humor. Ulotniła się więc powolnie z pomieszczenia, by zaszyć się gdzieś w kącie własnego pokoju i pozbierać zszarganą duszyczkę. Wychodząc mogła jeszcze usłyszeć, jak jej brat obraca komentarze na swój temat w żart i sam się z niego śmieje. Czy on naprawdę jest jej bliźniakiem? W drodze do swojej samotni próbowała to przemyśleć i zrozumieć, dlaczego tylko jedno z nich dostało umiejętność akceptowania siebie, dystans do świata i język na który zawsze nawija się jakaś odpowiedź. Ona przypominała małego kota, który ucieka, kiedy się boi i daje się głaskać, kiedy ktoś jest milszy. Przez to siedziała sobie tego dnia w pokoju zamiast iść bawić się z resztą rodziny, która przecież nie zachowywała się jak spróchniałe drewno. Nie na długo jego, ponieważ jej druga, i w jej mniemaniu lepiej wykonana połowa, pojawiła się w odpowiednim momencie. W sumie wystarczyło samo jego wejście, by poprawił się jej humor. Niby nic, człowiek, jak każdy inny, ale to jednak ktoś, kto zawsze chroni ją przed tym, co tak bardzo ją dołuje, straszy...
Lincoln nawet jeśli zgarnął jej wymarzone cechy to na jej szczęście uzupełniał ją. Nie zawsze jest szczęśliwa z wypychania jej "do przodu" , ale dzięki niemu wychodziła do ludzi i często wychodziło jej to na dobre. Wróciła na przyjęcie wraz z nim. Późno, ale to lepsze niż w ogóle brak jej powrotu. Bawiła się dalej, jakby nie miało znaczenia, że ktoś ukuł ją szpileczką w jej marne poczucie własnej wartości.
Otóż nie jest tak baśniowo. Wciąż było jej przykro i jeszcze przez dłuższy czas będzie, ale Lincoln jakoś nawet w ciemnym pomieszczeniu potrafił zapalić świeczkę, której nie było, a która za każdym razem sprawiała, że ona skupiała swój wzrok właśnie na niej, a nie na otaczającej ją nicości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sahir Nailah
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: [uczennica] Amelia Wright   Pią Lip 08, 2016 7:48 pm


_________________



Szczerze mówiąc
Nie wiem jak Ty - mało ludziom wierzę.
"Żył żartem, pił serio" napisz mi na grobie
Szczerze mówiąc.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
[uczennica] Amelia Wright
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zwierzęta pani Wright
» Amelia Mary Fern
» Amelia Zalewska
» Benjamin Wright
» Ruby Yellow [uczennica]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Kroniki :: Uczniowie -