CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Las Sherwood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
avatar
avatar


PisanieTemat: Las Sherwood   Wto Cze 28, 2016 3:26 pm

First topic message reminder :

Las ten otacza wioskę Edwinstowe i znajduje się w hrabstwie Nottinghamshire nigdzie indziej jak w Anglii. Związany jest przede wszystkim z legendą Robin Hooda, czarodziejskiego buntownika, co to kradł pieniądze czystokrwistym bogaczom a potem rozdawał je biednym mugolom. Od jakiegoś czasu zagląda tu coraz więcej ludzi by zobaczyć to legendarne miejsce.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Sob Sty 07, 2017 2:30 pm

The member 'Genevieve Corleone' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 6


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Sro Sty 25, 2017 9:13 pm

Najwyraźniej współpraca Charlesa i Genevieve była na tyle dobra, że woźny nie miał większych szans by im się wymsknąć. Teraz więc się miotał przyciśnięty do ziemi, próbując jakoś się uwolnić, ale nic z tego nie wyszło. Wiewiórka przyglądała się temu wszystkiemu swoimi ciekawskimi oczkami, aż w końcu pobiegła dalej, opuszczając Argusa. Na jej słowa odpowiedział równie "śpiewnie" Lelek Wróżebnik, który ukrywał się w liściach jednego z pobliskich drzew. Minutę później pomimo pięknej pogody zaczęło kropić. Filch coś zaczął mamrotać już bardziej w swoim stylu, kiedy siłą otrzymał łuk.
- Nieeee, nieeeee, nieee, ekhe... - wyjęczał by następnie zacząć kaszleć. Po chwili jednak jego spojrzenie stało się zamglone a on sam uśmiechnął się od ucha do ucha. - Jam jest zaginiony potomek Robina Hooda! Argus Hood, ten który zwalczy złe kanalie lasu i ochroni świętość! A bogactwa... ekhe... rozdam biednym i potrzebującym! Na mocy tego łuku! Magia tego lasu nam pomoże!
Oczom Genevieve i Charlesa ukazała się paczka otwartych pierników, nóż, dwie bomby dymne oraz tajemnicze liście, które nagle uniosły się w powietrze i chichocząc znalazły się na dłoniach Argusa zmieniając w rękawiczki.
Coraz więcej kropel zaczęło padać - logicznym więc był wniosek, że za kilka minut ich trójka będzie całkiem mokra. Kamyczki należące do dwójki profesorów zaczęły się dziwnie świecić, dając znak. Oboje więc intuicyjnie wiedzieli, że muszą ruszyć dalej.
- Za mną! - Woźny podniósł się i kucając iście zawodowo zaczął iść przed siebie.
Jeśli poszliście się za nim, po jakimś czasie byliście w stanie zauważyć kilka nietypowo ubranych postaci celujących do siebie z różdżek a także namiot, który nieco kiwał się na boki. Jeśli jednak wróciliście na polanę to, cóż, wszystko w swoim czasie.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Gen

Cytat : Killing is not so easy as the innocent believe.

Punkty doświadczenia : 251

Punkty życia : 93

392

Czystość krwi : mugolska

Sakiewka : 77g 11s 0k

Gif :

Różdżka : dereń, włos północnicy, 11 cali


Nauka

PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Pon Sty 30, 2017 10:41 pm

Kiedy Argus zaczął bełkotać o byciu potomkiem Robin Hooda, Gen delikatnie uniosła jedną z brwi i spojrzała na profesora Charlesa wzrokiem mówiącym mniej więcej "kogoś tu chyba zdrowo popierdoliło". I nie chodziło nawet o to, że cała ta farsa miała związek z mitycznym zbawcą biedaków. Ot zwyczajnie w mniemaniu nauczycielki ktoś, kto rozpętał całe to magiczne tałatajstwo musiał mieć nierówno pod sufitem.
-A ja zaraz zacznę myśleć, że jestem piękną Lady Marion co?- mruknęła jeszcze tylko, krzyżując ręce na piersi. Brakowało jeszcze tylko szeryfa z chrzanionego Notthingam. W zasadzie mogło być nawet zabawnie, gdyby nie fakt, że chęć palenia zaczynała wprawiać Gen w stan lekkiej irytacji. Mimo wszystko pospiesznie zebrała wywalone z toreb fanty i ruszyła za biegnącym woźnym, jakby była to najbardziej naturalna rzecz na świecie.
-Żwawo panie Hucksberry~ Zanim nam umknie ta rącza gazela i szansa na wydostanie się z tego popapranego lasu.- rzuciła jeszcze zaczynając swój przełajowy bieg. Wystarczyło jednak by na horyzoncie pojawiły się dziwaczne postacie by Gen spięła się nieco i stanęła, skupiając się jedynie na bacznym obserwowaniu otoczenia. Dłoń odruchowo powędrowała jej w stronę różdżki. Nie byłaby jednak sobą, gdyby w całym tym zamieszaniu nie zdobyła się na durnowaty żart.
-Chyba pchnęło nas do krainy rozpusty...- mruknęła, spoglądając na kiwający się namiot. Ładne rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1718-genevieve-araminta-corleone-dorosla#26781 http://magiclullaby.forumpl.net/t1721-genevieve-araminta-corleone#26828 http://magiclullaby.forumpl.net/t1722-skrytka-17011899#26829 http://magiclullaby.forumpl.net/t1723-nuntius#26833 http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Genevieve_Araminta_Corleone
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Pan Charles

Cytat : I wish I could write as mysterious as a cat.

Punkty doświadczenia : 565

Punkty życia : 86

336

Czystość krwi : Czysta

Sakiewka : 122g 10s 4k

Gif :

Różdżka : topola, włos z ogona testrala, 14 cali, idealna do zaklęć


Nauka

PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Wto Lut 07, 2017 8:12 am

Uniósł brwi wyraźnie zdziwiony tym komentarzem iście z boiska Quidditcha, nie żeby Charles brał udział w wielu meczach, od miotły i wszelkich podobnych dyscyplin starał się trzymać z daleka. Czasem i owszem, coś obejrzał, coś przeczytał, ale żeby się bardziej angażować? Raczej nie. W duchu niemniej cieszył się, że profesor Corleone trzymała torbę woźnego. Ciężko było nie być umęczonym, gdy pod tobą wił się starszy, niechętny do współpracy mężczyzna. Zwyczajnie nie czuł się komfortowo. W końcu mógł się od pana Filcha odsunąć, co przyjął z wyraźną ulgą, postanawiając skupić się na poszczególnych, zaprezentowanych przez kobietę przedmiotach. Odchrząknął wyraźnie rozbawiony, widząc zabawę z łukiem w wykonaniu nauczycielki i woźnego, choć i tak to było nic w porównaniu do tego, co miało nadejść. Już miał coś powiedzieć, gdy nagle pan Filch odżył. Odwrócił na chwilę głowę, by nie było widać, że się śmieje, po czym spojrzał najpierw na drugiego mężczyznę, pana Argusa Hooda, a następnie na panią Corleone. Kiwnął na znak, że się z tym niewerbalnym wnioskiem zgadza. Miał wrażenie, że napili się jakiegoś podejrzanego eliksiru i teraz ktoś miał z nich świetną zabawę. Przynajmniej za główną "gwiazdę" robił pan Filch.
- No cóż, pani Corleone. Nie zdziwiłbym się - wtrącił, mając nadzieję, że brzmi bardzo profesjonalnie. Zaraz się okaże, że to on jest szeryfem, szczerze powiedziawszy niż go dzisiaj już nie zdziwi. On miał zaś ochotę po prostu się umyć, zjeść coś i się przespać. Merlinie, chyba zaczął go boleć kark. Dupa też dawała o sobie znać od tego przeklętego patyka. Zacisnął usta w kreskę ruszając za nimi - ten komentarz nie pomagał, ale cóż zrobić. Stanął za drzewem, chwytając za swoją różdżkę by być w razie nieprzyjemnej sytuacji przygotowany. Zmarszczył z zastanowieniem czoło.
- Hm... są dość nietypowym... zbiorowiskiem - szepnął w stronę kobiety, po czym jego miodowe oczy wręcz popłynęły w kierunku ruszającego się namiotu. - Jeśli tak jest, pani Corleone, to przynajmniej mamy pewność, że w tym lesie jest ktoś, kto bawi się lepiej od nas.
Nie mógł jej winić, skoro namiot tak bardzo rzucał się w oczy.
- Urządzamy niespodziewane powitanie czy też grzecznie wyjdziemy i się przywitamy? A może ma pani inny pomysł, pani Corleone?



Now I cannot find you
No I can't recognize you
Sweet bird, sweet bird
Charles Myrnin
Hucksberry
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t289-dorosly-sir-charles-myrnin-von-hucksberry-iii http://magiclullaby.forumpl.net/t557-charles-myrnin http://magiclullaby.forumpl.net/t389-skrytka-183#4657 http://magiclullaby.forumpl.net/t564-zwierzeta-pana-hucksberry-ego-iii#3461
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Sro Lut 08, 2017 2:35 am

- Pani taka piękna, idealnie by pani pasowała... khe... khe. Może rzeczywiście? Trze będzie to przemyśleć! - Zgrabne rączki Genevieve jeszcze zdążył pospiesznie ucałować przed ruszeniem dalej w las. O chustkę pięknej damy nawet nie śmiał prosić, w końcu jeszcze nie przyszła na to pora. Rzucił jeszcze nieprzychylne, podejrzliwe spojrzenie w stylu starego dobrego Argusa w stronę pana Hucksberry'ego i ruszył. W swoim nie do podrobienia stylu. Przycisnął palec do ust, ciągnąc za szaty swoich towarzyszy by i oni kucnęli. Bo tu ważna misja była! Konspiracja przed nimi!
- Cicho, cicho! Przed nami zbóje! Oni zagrażają tej krainie! - Syknął szybko, poprawiając swój kapelusz i łuk. - Od razu atak! Bez litości, okraść tych złodziejów i rozdać! Wszystko rozdać!
Czy rzeczywiście był to dobry plan? Ciężko było stwierdzić, w końcu Filch nie był teraz zwykłym Filchem, a Argusem Hoodem jak to się wcześniej nazwał.
Namiot w końcu przestał się ruszać, zaś cała trójka wędrowców mogła usłyszeć podniesione głosy tajemniczych postaci.
- Ja biorę 100 galeonów i skrzynię, bom najwięcej zrobił!
- Co ty za dyrdymały gadasz, grubasie! Moje to wszystko ze skrzynią włącznie, 10 galeonów i kiełbasa z dzikiej świni byś napchał tom swoją tłustą dupę! I wdzięczny bondź!
- Wy kanalie okropne, bazyliszkowe bękarty z dupy smoka! A ja to co?! Przebrzydłe trutnie, mendy niemagiczne! Wszyscy równo albo figa z makiem!
- Zamknąć te przebrzydłe gęby albo zaraz każdy klątwą starych czyraków dostanie! Tak jak ja mówię, tak będzie.
Cała ekipa znajdowała się na niewielkiej polanie, gdzie największą przestrzeń zajmował namiot. Kawałek dalej przy postaciach było ognisko, które rozświetlało czterech mężczyzn. Należało też dodać, że znajdowały się tam dwie przewrócone kłody i kilka pokaźnych sakiewek - z tej odległości byliście w stanie je dostrzec. Niebo zdążyło pociemnieć, co służyło ukrywaniu się między drzewami.
Chwilę później polana została krótko oświetlona przez strumienie zaklęć, którymi uraczyli się czarodzieje.


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Gen

Cytat : Killing is not so easy as the innocent believe.

Punkty doświadczenia : 251

Punkty życia : 93

392

Czystość krwi : mugolska

Sakiewka : 77g 11s 0k

Gif :

Różdżka : dereń, włos północnicy, 11 cali


Nauka

PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Czw Lut 23, 2017 10:51 pm

Ledwo powstrzymała się od parsknięcia śmiechem, kiedy to Argus ostrzegł ich przed zbójami. Kto by pomyślał, że przyjdzie jej brać udział w takim przedstawieniu! Bo przecież czuła się już jak na deskach teatru. O i nawet rekwizyty były przyzwoite! Ale żeby zaraz kraść? Gen chrząknęła niezręcznie i delikatnie potrząsnęła głową. O co to to nie, przestępczość przestępczością, ale żeby kradzież? Toż to zbrodnia niższego szczebla. Z drugiej strony, wnioskując po podsłuchanej rozmowie, właśnie z takimi bandziorami niższego szczebla miała tu do czynienia. Delikatnie zmarszczyła nos. Nie zdzierży takiej bandy. Zerknęła na swoich towarzyszy i odezwała się konspiracyjnym szeptem.
-No, no, panie Hucksberry będziemy oceniać jak przednio się bawiliśmy jak już wyjdziemy z tego przeklętego lasu. Bo czuję w kościach, że przygoda jeszcze nas zaskoczy...- delikatnie przygryzła wargę, jakby rozważała co w zasadzie powinni zrobić. Ah dylematy, dylematy.
-Panie Argusie, ale jak to tak w zasadzie. Robin Hood był złodziejaszkiem, ale okradał bogatych, nie innych złodziejaszków, no bo wiadomo kodeks honorowy przestępców i takie tam. Nawet jeśli w teorii złodzieje są bogaczami? Albo bogaci są złodziejami i wyzyskiwaczami... A...- umilkła dochodząc do wniosku, że to nieistotne. Skoro "oczarowany" pan Filch wskazał jaskrawą bandę jako zagrożenie, to pewnie całe to magiczne mambo jumbo miało coś z tą zgrają wspólnego.
-Muszę przyznać, że czuję się nieco rozczarowana, byłoby znacznie zabawniej, gdyby lasowi zagrażało coś bardziej majestatycznego... Smok na przykład. Znacznie lepiej chwalić się przypalonym ramieniem, niż sterczącą z tyłka strzałą...-przesunęła dłonią po włosach, kilkukrotnie przestąpiła z nogi na nogę i ułożyła dłoń na trzonku różdżki.
-Z doświadczenia zaryzykuję stwierdzenie, że z bandą podrzędnych rzezimieszków nie ma co negocjować. Kulturalne rozwiązania można sobie wsadzić.- zadecydowała, odrzucając pomysł grzecznego powitania.
-Do tego, zakładając, że wedle dziwacznych duchów lasu czy co to tam było za tałatajstwo, musimy poprosić o coś co wybitnie im się nie spodoba, trzymałabym różdżkę w pogotowiu... Tak więc, co by nie było, gotowość musi być stuprocentowa. O i jeszcze najlepiej panowie, żebyście wyglądali na niesamowicie pewnych siebie. To zwykle zbija innych z tropu...- to powiedziawszy lekko skinęła głową, jakby samą siebie chciała przekonać i wymaszerowała z ukrycia zatrzymując się naprzeciw leśnej bandy.
-No dobrze skarbeńki, widzę że macie mały matematyczny problem podziału, ale to nic, chętnie pomożemy...- wypaliła po prostu, uśmiechając się bezczelnie. Musiała przyznać, że nieco brakowało jej w życiu tej odrobiny adrenaliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t1718-genevieve-araminta-corleone-dorosla#26781 http://magiclullaby.forumpl.net/t1721-genevieve-araminta-corleone#26828 http://magiclullaby.forumpl.net/t1722-skrytka-17011899#26829 http://magiclullaby.forumpl.net/t1723-nuntius#26833 http://pl.magiclullaby.wikia.com/wiki/Genevieve_Araminta_Corleone
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Pan Charles

Cytat : I wish I could write as mysterious as a cat.

Punkty doświadczenia : 565

Punkty życia : 86

336

Czystość krwi : Czysta

Sakiewka : 122g 10s 4k

Gif :

Różdżka : topola, włos z ogona testrala, 14 cali, idealna do zaklęć


Nauka

PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Pią Mar 03, 2017 4:18 am

I jak się w takiej wyjątkowo niedorzecznej sytuacji zachować, cóż tu uczynić w obliczu tak nieprawdopodobnych zjawisk? Nie chciał zgadywać, nie sądził też by dobrze mu poszło odgrywanie właśnie tej sztuki, no ale skoro już został do niej rzucony to wypadałoby chociaż spróbować. Tak więc Hucksberry próbował traktować nowe wcielenie woźnego poważnie, a nawet i to zbiorowisko i wszystko, co już dotąd zdążyło się wydarzyć, bo skoro to była magia to największe niedorzeczności zyskują siłę. Na czole mężczyzny pojawiło się kilka bruzd, które przy kolejnych słowach trafiających do jego uszu się pogłębiły. Nie trudno winić, nie teraz. Wargi Charlesa drgnęły nieznacznie pod wpływem wypowiedzi profesor Corleone, ale już nie odpowiedział, gdyż rozmowa potoczyła się w inną stronę.  W istocie jeszcze zaskoczy, może nawet tak, że będzie zmuszony spędzić kilka wieczorów ze wzmocnioną herbatą.  Poplątanie z pomieszaniem, gdy kobieta przedstawiła swój punkt widzenia i on sam się w to dał wmieszać.
- Smok byłby rozwiązaniem zbyt... banalnym. Poza tym od razu rzuciłyby się nam w oczy jakieś sygnały, pani Corleone - zamyślił się, mrucząc pod nosem odpowiedź. Ale usłyszała. Chyba.
- Strzały i czary mogą być gorsze od ognia smoka. Na ogień smoka większość maści pomoże, na wesołe zaklęcia niezbyt bystrej kampanii już niekoniecznie.
Mógł się spodziewać; zjawy, zaczarowany lub nafaszerowany czymś woźny i chętna do walki czarownica nie są dobrym połączeniem. Nie bez alkoholu - wtedy też mógłby udawać, że takie są tego skutki. Teraz jednak nie mógł, był przygnębiająco trzeźwy. Przygnębiający bo  powietrze, które wdychał przepełnione było głupotą i naiwnością. Odchrząknął by coś dodać do tej pełnej werwy przemowy, kiedy Genevieve wyskoczyła nagle na tę polanę. Syknął ostrzegawczo, po czym jednak wyprostował się, zacisnął dłoń w ciemnościach na różdżce i rzucił Filchowi pewne spojrzenie. Wskazał głową na miejsce przeznaczenia. Jakkolwiek dramatycznie by to nie zabrzmiało.
Ruszył się i wyszedł spomiędzy drzew, stając tuż obok profesor Corleone.
- Na pani znak, zaatakujemy ich. Pan Filch lub pani może zająć się sakiewkami  - mruknął jej pospiesznie do ucha, zerkając w stronę tamtej czwórki.


Now I cannot find you
No I can't recognize you
Sweet bird, sweet bird
Charles Myrnin
Hucksberry
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t289-dorosly-sir-charles-myrnin-von-hucksberry-iii http://magiclullaby.forumpl.net/t557-charles-myrnin http://magiclullaby.forumpl.net/t389-skrytka-183#4657 http://magiclullaby.forumpl.net/t564-zwierzeta-pana-hucksberry-ego-iii#3461
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Nie Mar 12, 2017 5:15 pm

- Argus Hood jest tym który okrada tych których uznaje za zbyt bogatych. Nie ważne czy są to bandyci czy bogaci chociaż jakby nie patrzeć nicponie zasługują na to by umieścić ich tam gdzie pieniądze się nie przydadzą czyli w lochu Lady Corleone - Powiedział Argus poprawiając swój kapelusz.
Obydwie grupy prowadziły nic nieznaczące dialogi które jakby nie patrzeć trzymały całą tą akcję w napięciu co też przerwała Pani nauczycielka która wyrwała się do przodu.
- Mały Charlesie powinniśmy powstrzymać Lady Corleone przed tym występkiem i zrabować ich jak pójdą spać tak jak robiliśmy to za czasów króla Jana - Szepnął "banita" który wyszedł zza krzaków razem z dwójką nauczycieli.
Kiedy tak stali pewni swojego osiągnięcia jeden z bandytów zaśmiał się na słowa Genevieve.
- Czyli sądzisz że trójka pędraków pokona piątkę uzbrojonych magów? Może i byście mieli szansę gdybyśmy nie wiedzieli że tutaj jesteście jednak od czasu wkroczenia na nasz teren byliście obserwowani przez jednego z naszych. Myślicie że dlaczego mamy problem? Oczywiście był to podstęp by skupić waszą uwagę - Odpowiedział na słowa jedynej kobiety w towarzystwie.
Po tym jak to powiedział kiwnął głową, a Pan Charles został powalony na ziemię. Piąty z bandytów przyłożył mu różdżkę do szyi i zaśmiał się.
- Teraz obydwoje odłóżcie różdżki bo jeśli tego nie zrobicie przerobimy jego głowę na coś drobniejszego nawet od kurzu - Odrzekł napastnik siedzący na profesorze.
- Wy plugawe mendy niższego sortu, pędraki siarczyste, to jak się zachowaliście... to się nie godzi to my mieliśmy zaskoczyć was OSZUŚCI! - Krzyczał zdenerwowany Argus plując przy tym zajadle.
Odłożył różdżkę na ziemię patrząc na swoją towarzyszkę, to na tego nicponia który wylegiwał się na ziemi.
- Teraz podejdź do nas kobieto - Powiedział jeden z bandytów stojących przy ognisku.

Charles Myrnin Hucksberry - brak różdżki, ręce wykręcone na plecy tak że nie ma możliwości nimi ruszyć, lekkie zadrapania na twarzy od różnych gałązek i szyszek znajdujących się na ziemi. (-3 pż)


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar
Zwracaj się do mnie : Pan Charles

Cytat : I wish I could write as mysterious as a cat.

Punkty doświadczenia : 565

Punkty życia : 86

336

Czystość krwi : Czysta

Sakiewka : 122g 10s 4k

Gif :

Różdżka : topola, włos z ogona testrala, 14 cali, idealna do zaklęć


Nauka

PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Pon Kwi 17, 2017 1:25 pm

Merlin niech go ochroni przed tym, co miało tutaj właśnie miejsce. W najbardziej dzikich, nieokrzesanych snach nie mógłby tego doświadczyć. Przynajmniej coś się ruszyło za sprawą drogiej pani Corleone, co musiał niejako z niezadowoleniem przyznać Charles - był bardziej za jakąś przemyślaną taktyką, dzięki której złapaliby dwurożca za rogi. Teraz jednak nadeszła chwila improwizacji i choć adrenalina przyjemnie buzowała w ciele to musiał przyznać rację woźnemu, ale na powstrzymywanie było już za późno. Stało się i teraz muszą zmienić się z tymi nikczemnikami.
Że jak? Oni pędraki? Co za niewychowane towarzystwo, zero szacunku, nawet jeśli było ich więcej. Więcej nie oznacza jednak lepiej, zawsze to sobie powtarzał przy sprawdzaniu wypracowań. Musiał jednak przyznać, że byli sprytniejsi niż zakładał wraz z panem Filchem i panią Corleone. No i już chciał się odezwać, a tutaj jak go nie zaatakują!
Gdzie to cholerne Ministerstwo, gdy czarodziejowi czystej krwi dzieje się krzywda? Nie żeby sam sobie nie poradził, ale wzięli go dranie z zaskoczenia. Skurwysyny. Nawet walczyć nie potrafią z godnością. Nawet w myślach rzadko przeklinał, a kiedy już to robił to oznaczało... że nie jest dobrze.
Nawet nie zorientował się, że woźny ma różdżkę - a może to nie była różdżka tylko dobrze wyrzeźbiony patyk? No nieważne, mało co widział, ruszać się też nie mógł, ogólnie tragiczne położenie i jeszcze jakaś menda niższego sortu, jak to ładnie przed chwilą wykrzyczał mężczyzna, siedziała na nim jak na jakimś zwierzęciu.
- Niech pani użyje tego, co dostaliśmy - rzucił w jej stronę, wierzgając się i próbując się kołysać by zrzucić napastnika z pleców.


Rzucam w razie czego na tę "próbę" zrzucenia, może się Mistrzowi przyda.




Now I cannot find you
No I can't recognize you
Sweet bird, sweet bird
Charles Myrnin
Hucksberry
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magiclullaby.forumpl.net/t289-dorosly-sir-charles-myrnin-von-hucksberry-iii http://magiclullaby.forumpl.net/t557-charles-myrnin http://magiclullaby.forumpl.net/t389-skrytka-183#4657 http://magiclullaby.forumpl.net/t564-zwierzeta-pana-hucksberry-ego-iii#3461
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Pon Kwi 17, 2017 1:25 pm

The member 'Charles Myrnin Hucksberry' has done the following action : Rzuć kością


'Pojedynek' :

Result : 6


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   Czw Maj 04, 2017 12:01 pm

To prawda że walka była niesprawiedliwa ale właśnie na tym to polegało. Gdyby wszyscy byli dobrzy, to nie spotkali by się teraz w lesie i nie toczyli walki o pieniądze które skradli rabusie. Gdy powalili nauczyciela i kazali nauczycielce podejść, Charles kazał jedynej kobiecie w towarzystwie użyć przedmiotu który dostała. Corleone uśmiechnęła się i wyciągnęła złoty kamień który rozbłysł mocno i oślepił przeciwników czarodziei, pozwalając przy tym też łatwiej zrzucić nauczycielowi tego napastnika który na nim siedział i krępował jego ruchy. Teraz gdy wszyscy byli wolni, a tamci oślepieni woźny używając swojego sprytu i gibkości złapał ich wszystkich zaś z pomocą Genevieve wszyscy zostali skrępowani i gotowi do więzienia. Wtedy jednak stało się coś niespodziewanego i Argus Filch zmienił się znowu w starą wersję siebie, tak jakby środki które zażył wcześniej przestały nagle działać.
- A to co za dziadostwo? - Powiedział sam do siebie wyciągając bombę dymną która to nagle wybuchła.
Nie było teraz nic widać, a jedyne co było słychać to śmiech i odgłos upadnięcia dwóch ciał na ziemię. Po kilku chwilach dym opadł, a Charles mógł dostrzec że zarówno Filch jak i nauczycielka leżą nieprzytomni, tak samo jak i czarodzieje którzy zrabowali skarb, jednak pojawiła się kolejna osoba.
- Witaj Charlesie, a może powinienem powiedzieć dziękuję za Twoje zaproszenie. Przybyłem na Twoje wezwanie - powiedziała postać ukrywająca się w cieniu.
- Przyszedłem Cię tylko ostrzec. Nie wyrzekniesz się krwi - dodał po chwili tajemniczy osobnik i zniknął wraz ze skarbem oraz piątką zbirów tak samo nagle jak się pojawił. Dwójka czarodziejów i jeden charłak zaś odnaleźli drogę do wyjścia i jakoś dostali się z powrotem do Hogwartu.

[z/t x3]

Podsumowanie:

Argus Filch: +7 PD, +10 galeonów, +malutka statuetka miotełki pomagająca przy sprzątaniu
Genevieve Corleone: +10 PD, -5 PŻ, +15 galeonów, +mała figurka człowieka z łukiem, sprzyjająca przy samotnych poszukiwaniach skarbów
Charles Hucksberry: +10 PD, -4 PŻ, +15 galeonów, +mała figurka lasu, sprzyjająca w nauce zaklęć związanych z szukaniem, wskazywaniem kierunku


Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Las Sherwood   

Powrót do góry Go down
 
Las Sherwood
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Domki na drzewach Sherwood
» Gonitwa koni w Sherwood
» Las Sherwood

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Magic Lullaby :: Świat :: Wielka Brytania i Irlandia :: Anglia -
Skocz do: