Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Quidditch

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Quidditch   Wto Wrz 03, 2013 6:27 pm

First topic message reminder :

Reguły gry

Drużyna Quidditcha liczy siedmiu zawodników – trzech ścigających, dwóch pałkarzy, obrońcy i szukającego. Są trzy rodzaje piłek: kafel, tłuczek i znicz. Ścigający podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, pilnowanych przez obrońcę, za co dostaje się dziesięć punktów. Pałkarze odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Szukający ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz, co niekoniecznie oznacza zwycięstwo drużyny, która go złapała. Wygrywa drużyna, która zdobyła więcej punktów, choć najczęściej jest to ta, której szukający schwytał złotą piłkę.

Gracze

* Ścigający – podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, za co dostaje się dziesięć punktów.
* Obrońca – broni trzech pętli, żeby ścigający nie trafili do środka.
* Pałkarze – odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Używają do tego pałek trochę mniejszych od tych, których używa się w baseballu.
* Szukający – ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz. Szukający są często szybcy i mają małą masę ciała.

Każdy, kto będzie brał udział w treningach i w meczach otrzyma 15 PD i 20 fasolek!



DRUŻYNA HUFFLEPUFFU
KAPITAN:
Ścigający: Nathalie Powell,
Obrońca: Sharon Gallagher
Pałkarze:
Szukający: Ismael Blake

Każdy, kto chce się dostać do drużyny pracowitych Puchonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]



DRUŻYNA RAVENCLAWU

KAPITAN:
Ścigający:
Obrońca:
Pałkarze:
Szukający:

Każdy, kto chce się dostać do drużyny bystrych Krukonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA SLYTHERINU
KAPITAN: Regulus Black
Ścigający: Rabastan Lestrange, Giotto Nero
Obrońca:
Pałkarze:
Szukający: Regulus Black

Każdy, kto chce się dostać do drużyny sprytnych Ślizgonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA GRYFFINDORU
KAPITAN:
Ścigający:  
Obrońca: Alexandra Grace
Pałkarze:  Riley Acquart, Pamela Winston
Szukający:


Każdy, kto chce się dostać do drużyny mężnych Gryfonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]
JEŚLI CHCESZ ZAKUPIĆ MIOTŁĘ ZRÓB TO W TYM TEMACIE. GRACZE, KTÓRZY NIE ZAKUPIĄ WŁASNEJ MIOTŁY BĘDĄ KORZYSTALI ZE SZKOLNYCH, KTÓRE MOGĄ POSIADAĆ RÓŻNEGO RODZAJU NIEDOGODNOŚCI.


Ostatnia Aktualizacja: 13.07.17 r.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Czw Gru 29, 2016 8:32 pm, w całości zmieniany 59 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Eileen Gray
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Sob Cze 18, 2016 10:46 pm

Imię i Nazwisko: Eileen Gray

Wiek: 16

Pozycja: Ścigająca

Przykładowy meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Jak zwykle spokojna i opanowana Eileen uważnie obserwowała jak zawodnicy ustawiają się na boisku wedle przyjętego schematu. Gryfonce obca była dzika ekscytacja i kipiące emocje, dostała się do drużyny dzięki chłodnej kalkulacji i to właśnie ona była jej ogromnym atutem w tej grze. Z pełnym skupieniem analizowała ułożenie przeciwników, rozważając ich możliwe posunięcia, gdy kafel pójdzie w górę. Ruszyli. Nie poleciała po piłkę, nie taka była taktyka drużyny. Zleciała pod kotłowaninę graczy i złapała kafla, który z gąszczu przeciwników upuścił do niej towarzysz, zupełnie dezorientując tym wszystkich spoza drużyny. Mając czyste pole przed sobą dziewczyna zatoczyła koło i omijając skierowany w nią tłuczek pomknęła w kierunku pętli. Obrońca był przygotowany, ale ona nie celowała w obręcze - podała do towarzyszki. Na tym polega gra zespołowa, na współpracy a nie gwiazdorzeniu. Robiła swoje i była w tym wyjątkowo skuteczna. Druga Gryfonka przejęła piłkę i zdobyła pierwsze 10 punktów w rekordowo krótkim czasie. Ale to był dopiero początek meczu - prawdziwa gra miała się dopiero rozpocząć.

Przyjęta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pamela Winston
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Lip 21, 2016 2:02 am

Imię i Nazwisko: Pamela Winston
Wiek: 15
Pozycja: Pałkarz  
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

Pogoda dopisywała... z rana. Teraz było nieco gorzej. Słońce schowało się za chmurami, z nieba pokapywały samotne krople deszczu, które chyba jednak przestawały być takie samotne i zaczynały robić nalot na niczego nie spodziewających się uczniów. Bo najwyraźniej wszyscy oczekiwali kolejnego upalnego dnia.... nic bardziej mylnego. Niemniej z punktu widzenia Pameli nie było tak źle. Trzeba było spojrzeć na pozytywy! Skoro słońce nie świeciło, nikt się tak łatwo nie nagrzewał i nie męczył. Orzeźwiające powietrze i lekko chłodny wiaterek dodawały nie tyle otuchy, co pobudzały do działania. Toż to idealne warunki do rywalizacji! Aż chce się żyć.
Dlatego też pełna werwy Gryfonka swą kruchą posturą i zatrważającym wzrostem 149 centymetrów straszyła na boisku... i to nie straszyła tym, że zrobi sobie krzywdę. Co to, to nie. Przecież od małego wszędzie było jej pełno. W kanałach, na dachach, na drzewach. Sama wszędzie właziła, wszędzie się wspinała, wszędzie schodziła. Wyrobiła sobie dzięki temu całkiem niezłą, a nawet naprawdę dobrą kondycję. I choć jej wygląd przypominał raczej małą uroczą maskotkę (często umorusaną brudem), to teraz czuła się jakby była w swoim żywiole. Kiedy tylko dowiedziała się, że czarodzieje potrafią latać, musiała tego spróbować. Po prostu musiała. Nadal towarzyszyły jej te same wzniosłe uczucia.
Wielkość.
Pam, jesteś wielka.
Jesteś wysoko. Ponad głowami wszystkich.
Trzymasz się pewnie na miotle, zwinnie manewrując między innymi zawodnikami.
Bystrymi oczami, żądnymi tajemnic, sekretów i nowych przygód, wyłapujesz ruch tłuczków, które porywają się na Twoją drużynę. Ale Ty ich obronisz.

Właśnie tak siebie widziała, to powtarzał jej kojący głos w głowie [spokojnie, głosy w głowie to nic takiego]. Pełna energii zamaszyście wymachiwała swą pałką, odganiając natrętne piłki, nie pozwalając im zrobić krzywdy kolegom z drużyny.
NAPRAWDĘ? ZADZIERACIE ZE MNĄ? BO JAK CHCECIE ZADRZEĆ Z NIMI, TO NAJPIERW MUSICIE POKONAĆ MNIE!
Całą sobą aż krzyczała. Naturalnie bezgłośnie. Co jakiś czas wygrażała się pięściami w powietrzu jakby do niewidzialnego przeciwnika, przez co mogła parę razy stracić równowagę... ale póki nie darła się na całe gardło, nikt szczególnie zwracał na to uwagi. Chyba.
Ale nieważne! Dziewczyna niekiedy naprawdę, jak teraz, dostrzegała coś niepokojącego. Cóż takiego się stało? Otóż tłuczek odbity przez przeciwną drużynę zmierzał właśnie w stronę widowni. Bezbronnej widowni.
Z różdżkami. Z zaklęciami obronnymi...
Ale nieważne. To też nie było istotne.
Wracając...
Nie.
O, nie.

Może i nauczyciele by się tym zajęli (albo i sami uczniowie), ale ona, odważna Pamela, czując się niczym superbohater, była na posterunku. Schyliła się, by być bliżej miotły i by opór wiatru tak na nią nie działał. W takich chwilach, cieszyła się, że jest malutka. Przyspieszając, obserwowała cały czas tłuczek, który w ostatniej chwili odbiła.
Tak!
Uniosła rękę do góry w geście zwycięstwa.
Niezaprzeczalnie była dumna z siebie, choć nikt nawet tego nie zauważył. Wykazała się swą niezwykłą śmiałością i rycerskością. Oczywiście. Nikt się z tym nie kłócił. Jednak w tym samym czasie został zdobyty gol przez ścigających. To bardziej pochłaniało uwagę kibicujących uczniów. Ludzie mimo wszystko mieli swoje priorytety, a mała Gryfonka z burzą krótkich loków na głowie, nie dających się okiełznać i fruwających na wszystkie strony... tak, to raczej nie był niczyj priorytet. Zwłaszcza gdy taka coś sobie jeszcze ubzdurała.
Ale ona wiedziała.
Wiedziała, że broni innych. Wiedziała, że robi to co kocha. Wiedziała także, że naprawdę się do tego nadaje i czerpie niesamowitą przyjemność. Warto było żyć właśnie dla takich chwil.
ŚWIIIST.
Już chwilę później Pam śmiga na drugą stronę boiska. Jej zwykle niespożytkowana energia, w końcu znajduje ujście. Szybko, sprawnie, z zapałem... angażuje się w grę.
Wykonuje swoją pracę.
I aż emanuje od niej ciepło i blask.
Błyszczy.
Na miotle.
W górze.
Ponad wszystkimi.

Każdy się w końcu czasami poci.

Przyjęta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isaac Fawler
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Lis 08, 2016 5:18 pm

Imię i Nazwisko: Isaac Fawler
Wiek: 16 lat
Pozycja: Pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

W tym roku pałkarze Ravenclawu wyglądali wyjątkowo groźnie i to w dużej mierze za sprawą Isaaca, który po kontuzji powrócił do gry. Wielki facet o nastoletniej twarzy wraźnie górował nad resztą swojej drużyny, co jednak stanowiło ich przewagę i najlepiej świadczyły o tym nerwowe spojrzenia posyłane mu przez młodszych członków drużyny przeciwnej. Starsi wiedzieli bowiem, że chociaż Isaac jest wielki i umięśniony to przy tym potulny jak baranek. Zwykle też stawał w obronie słabszych, szczególnie jeśli chodziło o płeć piękną. I to nawet jeśli ta nie była aż taka piękna. Teraz jednak jego myśli skupione były w okół ostatniego meczu Quidditcha w tym sezonie, który prowadzili przeciwko Puchonom. Chłopak wziął sobie za punkt honoru pokonanie Hufflepuffu, nie chciał bowiem, by oglądająca widowisko Amelka widziała go jako przegranego. Obawiał sie przy tym, że jego ostatnia kontuzja, która uniemożliwiła mu wcześniejsze zmagania stanie mu na drodze do pełnego rozwinięcia drzemiącego w nim potencjału. Tak jak każdy szczerze oddany swojej drużynie zawodnik, nie chciał być powodem jej przegranej. Gdy zabrzmiał gwizdek sędziego, wraz z resztą graczy wzbił się w powietrze na szkolnej miotle, znajomy lag sprawił, że po raz kolejny obiecał sobie zakupić własną miotłę przed kolejnym meczem. Rozejrzał się po ustawieniu swojej drużyny w powietrzu odnotowując, że wszyscy zachowują się tak jak uzgodnili na ćwiczeniach. Ocenił również położenie przeciwników, przede wszystkim ich szukającego, gdyż to jego zadaniem jako pałkarza będzie utrudnienie mu złapania znicza... a być może nawet całkowite wyeliminowanie go z gry. Cóż, na szczęście był facetem i Isaac nie miał w tym względzie skrupułów. W każdym razie do czasu kiedy miał pewność, że pielęgniarka da radę go poskładać do kupy tak jak wcześniej pomogła jemu. W tym momencie tłuczki zostały wypuszczone i uwaga chłopaka gwałtownie powróciła na boisko, nie obserwował już jednak pozostałych graczy, a położenie piłek upewniając się, że krążą one wystarczająco daleko od członków jego własnej drużyny. Gdy kufel został wyrzucony i rozległ się kolejny gwizdek rozpoczynający mecz, ruszył w kierunku jednego z tłuczków nim dopadnie do niego przeciwnik. Trzymając mocno pałkę, zamachnął się nią odbijając w kierunku najbliższego przelatującego Puchona, poczuł jak serce staje mu na ułamek sekundy oczekując wyniku swojego zagrania jednak w tym wypadku zadziałał pałkarz domu Helgi. Isaac zaklął cicho i okrążył boisko, na jego ustach malował się uśmiech - kochał emocje i adrenalinę towarzyszące meczom!


Przyjęty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alistaire Mulciber
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Gru 29, 2016 1:53 am

Imię i Nazwisko: Alistaire Mulciber
Wiek: 17
Pozycja: pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

Rozglądał się po boisku, leniwie wymachując pałką. Lustrował oczyma czerwono-złote sylwetki, doszukując się uważnym wzrokiem słabości. Niedbały chwyt na miotle, nazbyt wyprostowana postawa, rozczochrane włosy, moment rozkojarzenia – to wszystko było dla pałkarza niczym znicz, ładna błyskotka, którą należało wypatrzeć, zauważyć, schwycić i wykorzystać idealnie. Na jego usta musiał powoli wpełznąć uśmiech, gdy skupił się na splątanych, ciemnoblond włosach i tłuczku, który pojawił się nagle tak blisko. Wyprostował się, przygotowując pałkę.
Siła uderzenia odepchnęła go nieco w powietrzu, lecz on sam potrafił trzymać miotłę, jak należy – w przeciwieństwie do Gray. Podziwiał, jak tłuczek przemierza w mgnieniu oka odległość między nimi, trafiając dziewczynę i skutecznie wykluczając ją z gry. Żałował, że nie mógł zobaczyć jej wyrazu twarzy.
Rzucił szybkie spojrzenie w kierunku Rockers, uśmiechając się trochę złośliwie. Był ciekaw, które z nich unieszkodliwi tym razem więcej przeciwników. Miał nadzieję, że brunetce nie uda się wyeliminować nikogo ważnego.
Zresztą, nawet nie potrzebowali kolejnej ofiary – Gryfoni doskonale radzili sobie z przegrywaniem bez ich pomocy. Poszukał wzrokiem Pottera.
Salazarze, jak on chciał tę buźkę wgnieść w murawę.
Poprawił chwyt na pałce.

Przyjęty (na ostatni mecz, który już był)!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enzo Nero
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pią Sty 20, 2017 2:54 am

Imię i Nazwisko: Enzo Nero
Wiek: 16
Pozycja: Obrońca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
W szatni Enzo nic się nie odzywał starając się jak najbardziej skupić na meczu który rozpocznie się za kilka minut. Zakładając swój strój spojrzał na brata i uśmiechnął się niepewnie, gdyż był to pierwszy mecz blondyna i nie do końca był pewny czy uda mu się spełnić oczekiwania wszystkich tych ludzi. Pozycja obrońcy była jedną z najważniejszych ponieważ to od niego zależał wynik. Idąc korytarzem już na stadion zacisnął ręce na miotle, a gdy tylko ujrzał trybuny wskoczył na swojego Zmiatacza i udał się na swoją pozycję. Podczas posiadania piłki przez ślizgonów stał sobie spokojnie w miejscu jednak gdy tylko sytuacja się odwróciła i ich przeciwnicy mieli kafla zaczął krążyć między 3 okręgami by nie pozwolić na stratę żadnego punku. Wiadomo że cel ten był dosyć wysoko postawiony jak na kompletnego amatora ale trzeba sobie stawiać tak wysoko poprzeczkę aby cokolwiek osiągnąć. Slytherin wygrał ten mecz, a sam Enzo wpuścił tylko dwa gole co jak na początek złym wynikiem raczej nie było, gdyż wiadomo zawsze mogło być gorzej.

Akceptuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel Greed
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Sty 24, 2017 3:26 am

Imię i Nazwisko: Nathaniel Greed
Wiek: 17
Pozycja: Szukający + Kapitan
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Każdy kto powie, że pierwszy lot na miotle jest najszczęśliwszym momentem życia gracza quiddicha będzie w ogromnym błędzie. Fakt, Nathaniel do końca życia wspominać będzie ten moment, kiedy pierwszy raz oderwał swoje stopy od ziemi i poszybował w górę. Nic jednak nie dało rady przebić uczucia, które przyniósł za sobą jego pierwszy mecz.
Atmosfera w szatni była tak gęsta, że można było dosłownie kroić ją nożem. Pierwszy mecz sezonu jest często jednym z najważniejszych etapów rozgrywek. To właśnie dzięki niemu drużyna może wybić się na prowadzenie bądź powędrować na sam dół tabeli. Każdy z obecnych w szatni krukonów to wiedział. Żaden  z nich jednak nie czuł na sobie takiej presji jak Nathaniel. Zadaniem pozostałych było zdobyć jak największą liczbę punktów i utrzymać ewentualne prowadzenie, jednakże to on - szukający - miał zakończyć mecz. Złapanie złotego znicza nie należało do najłatwiejszych, ale nie było również czymś niewykonalnym. Hej, w końcu każdy mecz się kiedyś kończy, a to oznacza, że łapany jest za każdym razem, co nie? Skoro innym się udaje to czemu mi miałoby się nie udać? W końcu na treningach dawałem sobie radę i wszyscy byli zadowoleni z moich wyników... Nie mogę tego spieprzyć... Nie..
Myślom nadszedł koniec. Rozbrzmiał bowiem dzwonek wywołujących zawodników na boisko. Każdy zajął swoją pozycję, siedząc już na miotle. Nagle w sali zabrzmiał głos kruczego kapitana:
- Damy radę. W końcu to my jesteśmy krukami. To my rządzimy w niebie. Jest z nami nasz biały kruk. Wzlećmy i zniszczmy naszego przeciwnika!
Ostatnie słowa utkwiły w głowie Nathaniela niczym mantra... Wystartowali, a promienie słoneczne momentalnie oświetliły ich twarze. Nate nigdy nie czuł się tak wspaniale. Ciepłe powietrze owiewało jego twarz, a włosy szalały na wietrze niczym jasne płomienie. Wisienką na torcie był krukoński okrzyk kibiców. Ogromna część trybun zajęta przez członków Ravenclaw skandowała ich imiona. Ich okrzyki dodawały otuchy, ale także były też swojego rodzaju prośbą - prośbą o dominację nad przeciwnikiem. Rozbrzmiał gwizdek i mecz rozpoczął się na dobre...


Przyjęty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Quidditch   

Powrót do góry Go down
 
Quidditch
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Boisko quidditch'a
» Quidditch

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Dział Ksiąg Zakazanych :: Świat uczniów -