Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Quidditch

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Caroline Rockers
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Quidditch   Wto Wrz 03, 2013 6:27 pm

Reguły gry

Drużyna Quidditcha liczy siedmiu zawodników – trzech ścigających, dwóch pałkarzy, obrońcy i szukającego. Są trzy rodzaje piłek: kafel, tłuczek i znicz. Ścigający podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, pilnowanych przez obrońcę, za co dostaje się dziesięć punktów. Pałkarze odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Szukający ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz, co niekoniecznie oznacza zwycięstwo drużyny, która go złapała. Wygrywa drużyna, która zdobyła więcej punktów, choć najczęściej jest to ta, której szukający schwytał złotą piłkę.

Gracze

* Ścigający – podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, za co dostaje się dziesięć punktów.
* Obrońca – broni trzech pętli, żeby ścigający nie trafili do środka.
* Pałkarze – odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Używają do tego pałek trochę mniejszych od tych, których używa się w baseballu.
* Szukający – ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz. Szukający są często szybcy i mają małą masę ciała.

Każdy, kto będzie brał udział w treningach i w meczach otrzyma 15 PD i 20 fasolek!



DRUŻYNA HUFFLEPUFFU
KAPITAN:
Ścigający: Nathalie Powell,
Obrońca: Sharon Gallagher
Pałkarze:
Szukający: Ismael Blake

Każdy, kto chce się dostać do drużyny pracowitych Puchonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]



DRUŻYNA RAVENCLAWU

KAPITAN:
Ścigający:
Obrońca:
Pałkarze:
Szukający:

Każdy, kto chce się dostać do drużyny bystrych Krukonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA SLYTHERINU
KAPITAN: Regulus Black
Ścigający: Rabastan Lestrange, Giotto Nero
Obrońca:
Pałkarze:
Szukający: Regulus Black

Każdy, kto chce się dostać do drużyny sprytnych Ślizgonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA GRYFFINDORU
KAPITAN:
Ścigający:  
Obrońca: Alexandra Grace
Pałkarze:  Riley Acquart, Pamela Winston
Szukający:


Każdy, kto chce się dostać do drużyny mężnych Gryfonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]
JEŚLI CHCESZ ZAKUPIĆ MIOTŁĘ ZRÓB TO W TYM TEMACIE. GRACZE, KTÓRZY NIE ZAKUPIĄ WŁASNEJ MIOTŁY BĘDĄ KORZYSTALI ZE SZKOLNYCH, KTÓRE MOGĄ POSIADAĆ RÓŻNEGO RODZAJU NIEDOGODNOŚCI.


Ostatnia Aktualizacja: 13.07.17 r.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Czw Gru 29, 2016 8:32 pm, w całości zmieniany 59 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erin Potter
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Quidditch   Nie Wrz 29, 2013 12:19 pm

Imię i Nazwisko: Erin Potter
Wiek: 17
Pozycja: ścigająca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Ten mecz był taki, jak każdy inny.
Wspaniały.
Z początku nie docierało do niej nic poza hałasem dochodzącym z trybun - uspokoiło się dopiero wtedy, gdy komentator zaczął wygłaszać początkową mowę i wskazówki dotyczące konkretnych graczy i drużyn dla publiczności. Ścisnęła trzonek swej własnej miotły - James miał identyczną, był to bowiem prezent od ich ojca na nowy rok uczęszczania w Hogwarcie. Oczywiście ani słowa mamie! - jego słowa przemknęły jej przez myśl, przez co końcówki jej warg uniosły się delikatnie ku górze.
Rozległ się gwizd, a Erin niemal natychmiast odbiła się mocno od ziemi, wlatując w górę - uderzył w nią ostry, silny wiatr, rozwiewając wszystkie jej włosy do tyłu. Zmrużyła wzrok i zaczęła błyskawicznie lecieć w kierunku Ślizgona, który właśnie podawał kafla innemu członkowi swojej drużyny - niemal natychmiast odebrała piłkę i zaczęła pikować w górę, wymijając wszelkich przeciwników i podając kafla jednemu z Gryfonów. Ten rzucił piłką w stronę bramek, a ta sprawnie przeleciała przez okrąg.
W tym samym momencie rozległ się niewyobrażalny okrzyk oraz wiwaty ze strony gryfońskich trybun.
- Gryffindor zdobył punkt! - ryknął komentator, aczkolwiek sama Potter nie zamierzała spoczywać na laurach - niemal natychmiast poleciała w kierunku kafla, który został jej podany przez jednego z Gryfonów, po czym wykonała na miotle zgrabny piruet, okręciła się dookoła, wyciągnęła rękę i tym sposobem zdobyła kolejnego, pięknego gola dla swej drużyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dorcas Meadowes
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Quidditch   Nie Paź 06, 2013 10:45 pm

Imię i Nazwisko: Dorcas Meadowes
Wiek: 17
Pozycja: ścigająca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Zaczyna się jak zwykle. Najpierw pośpiesznie zjedzone śniadanie, na które z winy emocji składała się wyłącznie szklanka dyniowego soku. Potem szybko miotła w dłoń i co sił w nogach trzeba biec na stadion! W czasie, który wydaje się krótszy niż jedno uderzenie serca, jej szaty znikają zastąpione strojem do Quidditch'a w barwach domu. Jeszcze tylko szybko upiąć włosy w niedbały kok (bo nic nie drażnij jej bardziej niż ciemne loki ograniczające pole widzenia). Gdzieś za jej plecami młodzi Potterowie niecierpliwie poganiają ją, by ustawiła się w szeregu, bo zaraz trzeba wychodzić na boisko.
- Idę, idę. - mruczy Dora pod nosem unieruchamiając ostatni kosmyk włosów za pomocą wsuwki. Już stojąc w grupie pozostałych zawodników ubiera pozbawione palców rękawiczki i ruchem zdradzającym zdenerwowanie poprawia po raz ostatni włosy. Choć żołądek ściska jej się ze zdenerwowania i ekscytacji, na jej ustach nieustannie widnieje nieprzyzwoicie szeroki uśmiech. Ktoś rzuca półgłosem jakąś dowcipną uwagę, a Dorcas chichocze pod nosem czując, że już teraz adrenalina nakręca mocniej niż jakakolwiek możliwa używka.
Drzwi się otwierają i drużyna Gryffindoru wychodzi na boisko. Wita ich dzika wrzawa i jeśli to możliwe - dziewczyna czuje jak jej tętno jeszcze bardziej przyśpiesza. Potem padają znajome do bólu komendy sędziego, rozlega się gwizdek i miotły podrywają się do góry.
I nagle wszystko jest dokładnie tak jak powinno być. Niepotrzebne emocje znikają i liczy się tylko gra. Kafel przemyka między ścigającymi przeciwników. Dorcas z wprawą podrywa miotłę do góry i bez wahania wbija się między przeciwników odbierając im kafla, a potem dokładnie tak jak to ćwiczyli przerzuca go do znajdującej się na skrzydle Erin i pozwala jej na konfrontację z obrońcą. Gryffindor zdobywa punkt, ich skrzydło szaleje, ale Dorcas zdobywa się jedynie na kolejny (nieco bardziej drapieżny niż wcześniej) uśmiech. Czujnie śledzi ruchy kafla. Następny gol będzie jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Syriusz Black
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pon Lis 04, 2013 7:09 pm

Imię i Nazwisko: Syriusz Black
Wiek: 17
Pozycja: pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

Chłopak wzbił się w powietrze z wielką łatwością. Niektórzy uważali, że był w miotle...a raczej na miotle urodzony. Nie było to zgodne z prawdą, jednakże od samego początku wykazywał się dużym oddaniem drużynie. Bardzo przeżywał wygraną jak i przegraną tego dnia było identycznie. Kiedy znalazł już się w powietrzu i usłyszał gwizdek rozpoczynający grę, chwycił mocniej trzymającą w ręce pałkę. Musiał w końcu się wykazać. Tytuł najlepszego gracza, w końcu należy do niego. Uśmiechnął się zawadiacko i ruszył do ataku. Już w pierwszej chwili zauważył lecącego w jego stronę tłuczka, nic sobie z tego nie robiąc rozpędził się i uderzył w niego mocno. Zamachnął się z całej siły skierował nieznośnego tłuczka w stronę swojego przeciwnika, który już po chwili leżał na ziemi. Okrutna gra...liczyło się dla niego zwycięstwo...

_________________
I solemnly swear that I am up to no good.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Remus J. Lupin
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pon Lis 04, 2013 9:17 pm

Imię i Nazwisko: Remuś Lupin
Wiek: tak, spakowałam
Pozycja: mężny ścigający

żartowałam.
można zostać najzajebiściejszym fanem Gryfonów?
który potajemnie boi się tłuczka?

_________________
Remus Lupin
The future starts today, not tomorrow.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Riley Acquart
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Nie Gru 08, 2013 1:11 pm


Imię i Nazwisko: Riley Acquart

Wiek: 16

Pozycja: Pałkarz

Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
...Serce biło jej jak szalone. Minęło już półtorej godziny od rozpoczęcia meczu, a żaden z szukających nie dostrzegł jeszcze znicza. Półtorej godziny morderczej walki z Krukonami, którzy o dziwo spisywali się dziś zdumiewająco dobrze. Wyrównana gra mogła podobać się kibicom dając nadzieję i jednym, i drugim na zwycięstwo. Adrenalina udzielała się chyba wszystkim. Riley i Syriusz jako pałkarze mieli naprawdę wiele dziś do roboty. Tłuczki jak nigdy, sprawiały w tym meczu mnóstwo kłopotów.
Dziewczyna nie była zbudowana jak przystało na standardowego pałkarza. Szczupła, filigranowa zawodniczka sprawiała wrażenie mało wytrzymałej. I być może tak było, lecz charakteryzowało ją jednak coś innego. Miała po prostu rękę do uderzeń. Pałka wręcz wymiatała w jej dłoniach. Celne uderzenia, to był jej atut. A pałką celowała nie tylko w tłuczki, ale czasem, gdy zaszła taka konieczność, w zawodników drużyny przeciwnej.  
  ŁUP. Kolejne udane odbicie złośliwej piłki w kierunku jej przeciwnika. Dziewczyna powoli zaczęła odczuwać ból w przedramieniu w wyniku intensywności ataków tych przeklętych tłuczków. Nie mogła jednak pozwolić sobie na odpoczynek. Riley musiała osłaniać swoich kolegów i koleżanki z drużyny, by dać im komfort bezproblemowej gry. By dać im możliwość wyjścia na prowadzenie.
Ciekawe jak długo przyjdzie im jeszcze grać, nim któryś z szukających odnajdzie najważniejszą piłkę meczu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya Wordsworth
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Quidditch   Nie Gru 22, 2013 6:11 pm

Imię i Nazwisko: Arya Wordsworth
Wiek: 17
Pozycja: szukający kapitan! A kto bogatej zabroni?
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Spokojnie wyszła na murawę z ukochaną miotełką na ramieniu.Mecz jak mecz... Nerwy typowe, ale w końcu przecież to nie były rozgrywki finałowe... Można mieć wyebane.
Pogoda była... hm... średnia widoczność niezwykle słaba, ale przecież nie będzie narzekać... Soł. Poprawiła chustkę, strząsnęła z szaty niewidzialny pyłek, kulturalnie wypluła gumę do żucia wcześniej zrobiwszy pożegnalnego balona i rozejrzała się po zachmurzonym niebie.
Grudzień. Nie ma co płakać że buro i nieprzyjemnie. No i jeszcze to przeczucie, że źle się to wszystko może skończyć...
Podeszła do niemalże dwa razy większego kapitana drużyny Slytherinu. Pewnie się z deczka zdziwił, że jego głównym przeciwnikiem, będzie to 155centymetrowe indywiduum, które od razu po przepisowym uścisku dłoni wytarło dłoń mugolską antybakteryjną chusteczką.

[trolololo mecz trwa, przydałoby się złapać w końcu tę cholerę, nie?]

Znicz!- Usłyszała własną myśl, gdy coś śmignęło jej przed oczami, by błysnąć nad bramkami Ślizgonów. Zanurkowała w dół kierując się prosto ku złotej piłeczce. Jeszcze kawałek... Przyśpieszała coraz wyraźniej dostrzegając cennego znicza. Nadleciał od przeciwnej strony niż szukający zielony, wyciągający już rękę po piłeczkę.
W sumie było mu jej obojętne czy wpadnie na niego... Skrzydło szpitalne bywa takie przytulne, a nuż zahaczy o tego boskiego obrońcę Ślizgonów!
Milimetry dzieliły ją od zwycięstwa. Zacisnęła usta w wąską kreskę... i...

- PROSZĘ PAŃSTWA ARYA WORDSWORTH ZŁAPAŁA ZNICZA! 180:10 DLA PUCHONÓW! CÓŻ ZA NIESPODZIANKA!
Wylądowała na ziemi (omijając te okropne kałuże błota!) i spojrzała na piłeczkę. Znudzona wypuściła ją z ręki sięgając do kieszeni po gumę do żucia.
Dzień zapowiadał się coraz przyjemniej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyle Blackwell
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pią Gru 27, 2013 7:15 pm

Imię i Nazwisko: Kyle Blackwell
Wiek: 16
Pozycja: pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Tłum szalejeee…!
No, może nie dla niego, ale pławił się w zachwycie co zagorzalszych fanów, wygłupiając się na miotle i robiąc wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Błaznował niesamowicie, ale grał dobrze i chyba tylko dlatego cały czas ktoś go w tej drużynie trzymał. Do tego był wredny. Ścigający śmignął mu przed nosem, zakańczając jego niezwykłe popisy, co Kylowi osobiście nie przypadło do gustu ani trochę. Pomknął za nim, po chwili strategicznie odbijając tłuczka w chłopaka i w rezultacie niemalże zwalając go z miotły. Zasalutował tylko, zadowolony z siebie i poleciał dalej, rozbawiony i szczęśliwy, bardziej bawiąc się niż faktycznie grając, za co całe rzesze ludzi wprost go nienawidziły.
Dobrze, że przynajmniej zrzucenie go z miotły było niewykonalne, a chore inwestowanie w nowinki pozwalało mu mieć zawsze najszybszą miotłę, czym uwielbiał dobitnie się chwalić przed ich szukającym. Był, jaki był, grał jak grał, ale swoich nie atakował, ten nasz wielki błąd tej cudnej gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alice Finley
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Nie Sie 10, 2014 8:11 pm

Imię i Nazwisko: Alice Finley
Wiek: 17 lat
Pozycja: Ścigająca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
    Czy to jakieś przekleństwo Puchonów, że za każdym razem, gdy tylko wychodzili na boisko, musiał padać deszcz? Alice mogłaby przysiąc, że kiedy jeszcze godzinę temu wychodziła z zamku, pogoda była idealna, a na niebie nie było ani jednej chmurki. Teraz jednak, gdy już opuścili szatnię i wzlecieli w powietrze, dziewczyna poczuła na nosie pierwszą kroplę deszczu. Nie zdążyła nawet odwrócić się w kierunku reszty drużyny i wyrazić swojego niezadowolenia, gdy rozpadało się na dobre.
    - No wielkie dzięki... - mruknęła pod nosem, choć nie wiadomo było, do kogo właściwie się zwracała. Ślizgon, który akurat przelatywał obok posłał jej drwiące spojrzenie, na co Puchonka wywaliła w jego kierunku język. Przez to ledwie zdążyła uchylić się przed tłuczkiem, który świsnął jej tuż koło ucha.
    - Finley! Uważaj trochę, na gacie Merlina i nie daj się zrzucić z miotły w pierwszych minutach! - gdzieś z dołu dobiegł do niej wrzask innego członka puchońskiej drużyny, na co Alice jedynie wywróciła oczyma w wymownym geście. Przecież nie spadła! Wciąż trzymała się miotły i nie zamierzała zbyt szybko dać się jakiemuś byle tłuczkowi, odbitemu przez ślizgońskiego pałkarza!
    - Przepraszam! - krzyknęła tylko w odpowiedzi, całkowicie koncentrując się już na grze. Do tego zresztą nie trzeba jej było wiele. Nawet mimo swej okazjonalnej niezdarności, jeśli tylko chodziło o Quidditch, potrafiła skupić się na tyle, by naprawdę pokazać, co potrafi. Sprawnie chwyciła rzucony w jej kierunku kafel, by następnie zwinnie wyminąć ścigającego Ślizgonów i w szybkim tempie skierować się ku ich obręczom. Spojrzeniem odszukała ścigającą z własnej drużyny, by tuż pod bramkami podać właśnie do niej i obserwować następnie, jak czerwona piłka przelatuje wprost przez obręcz. Nie powstrzymała przy tym triumfalnego okrzyku i spontanicznego wyrzucenia rąk do góry, przez co omal nie straciła równowagi.
    Utrzymała się jednak na miotle, w kolejnej chwili zaś mogła ponownie zanurkować w dół, udając się w pościg za kaflem. W duchu zaś po raz kolejny mogła obiecać sobie, że właśnie tym razem pokażą wszystkim, jak wielkim błędem było niedocenianie Puchonów podczas rozgrywek Quidditcha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dasza Mietanowa
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Wrz 11, 2014 4:38 pm

Imię i Nazwisko: Dasza Mietanowa
Wiek: 15 lat (rocznikowo)
Pozycja: ścigająca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Stała w szatni Ravenclawu, czekając na sygnał do wyjścia. W ręku ściskała swoją miotłę. Odetchnęła głęboko, starając sie uspokoić adrenalinę buzującą jej w żyłach, tą, która pojawiała się zawsze przed meczem, to uczucie radosnego oczekiwania i lekkiego stresu. W końcu nadszedł ten moment. Drużyna Krukonów wyszła na zalane słońcem boisko quidditcha, witana radosnymi okrzykami niebieskich, zagrzewających do walki. Dasza rozejrzała się wokół, zauważając po trzy niezwykle wyraźne pętle na krańcach boiska. Serce zabiło jej mocniej, jakby wyrywając się, aby zacząć grę. Z drugiej strony wyszła przeciwna drużyna, a wszyscy zmierzali na środek boiska. Dasza przełożyła nogę przez miotłe i ścisnęła mocniej rączkę, czując znajome wibracje. Jeszcze chwila, jeszcze moment i usłyszy gwizdek, po czym będzie mogła wzbić się w powietrze. Krew buzowała, wzrok wyostrzył się, a mięśnie napręzyły w gotowości. I nagle.. głośny świst gwizdka! Dasza odbiła się mocno nogami od murawy i wystrzeliła w górę. Gra się zaczęła! Od razu zlokalizowała wzrokiem resztę drużyny, głównie pozostałych dwóch ścigających. Jeden z nich był w posiadaniu kafla i pomknął wprost do bramek przeciwników. Dasza ruszyła przed siebie, aby być w jego pobliżu, a czarne związane w kucyk włosy falowały za nią z tyłu. Zwykły stres zniknął, pozostała tylko adrenalina i chęć zwycięstwa. Tutaj czuła się cudownie i pewnie. Zbliżyła się do drugiego ścigającego, jednak nie potrzebował jej pomocy. Rzucił w kierunku pętli, ale.. och! Obronili! Dasza zacisnęła zęby. Gra toczyła się dalej, teraz ona napierała, atakowała. Leciała szybko za przeciwnikiem, który w rękach mocno trzymał kafla. Podleciała do niego, kątem oka zauważyła zawodnika ze swojej drużyny. Uniosła dłoń i mocno wybiła piłkę z rąk przeciwnika. Kafel trafił prosto w ręcę Krukona. Dasza uśmiechnęła się szeroko i wyprzedziła przeciwnika, mknąc ku ich bramkom. Przenosiła wzrok z pętli na współzawodnika. Krukon nadlatywał prosto na przeciwnika i w ostatniej sekundzie przerzucił piłkę do Daszy. Dziewczyna zręcznie złapała kafla i wyminęła dwóch zdezorientowanych ścigających z przeciwnej drużyny, w ostatniej chwili unikając tłuczka, który jeden z przeciwników wystrzelił w jej stronę. Była już tuż tuż, widziała tylko pętle i obrońcę. W końcu zamachnęła się i rzuciła kaflem w pętlę po lewej stronie. Obrońca rzucił się za piłką, ale ta musnęła tylko jego palce i przeleciała przez pętle. Widownia krzyknęła wiwatująco, a Dasza wyrzuciła ręce w góre. Potem znowu omiotła boisko czujnym spojrzeniem. Gra toczy się dalej. Nie można osiąść na laurach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Wrz 11, 2014 8:26 pm

Imię i Nazwisko: Kim Miracle 
Wiek: 17 lat 
Pozycja: Szukający
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

W ręku trzymała swoją ukochaną miotłę. Dlaczego chciała się dostać na tą pozycję? Odpowiedż jest bardzo prosta - jak jej ojciec chodził do Hogwartu to też był ścigającym. Zawsze razem jeździli na różne mecze, a Adam sam dużo opowiadał o tym wspaniałym sporcie i po prostu zakochała się w Quidditchu. Przerzuciła nogę przez miotłę i w odpowiednim momencie wzbiła się w powietrze. Zaczęła rozglądać się dookoła szukając małego, złotego znicza. 
Kim idealnie nadawała się na ścigającego. Była lekka, zwinna, niska i oczywiście silna. Nie bała się ryzykować, a jeśli chce wygrać to właśnie ryzyko jest jej potrzebne do tego.
- Gdzie jesteś skarbie?- szeptała do siebie.- Chodź do mamusi...
Wokół niej ludzie krzyczeli, wyli, szumieli i skandowali, ale ona tego nie słyszała. Nie interesowali ją ludzie, tylko mała piłeczka ze skrzydełkami. Oczywiście jeszcze jej przeciwnik. Musi uważać, aby nie zbliżył się do jej małego skarbu. Po kilku chwilach krążenia w powietrzu nad ziemią zobaczyła go, ale niestety jej przeciwnik też go zobaczył. Zaczęła pikować w dół przecinając powietrze na skos, gdyż był po drugiej stronie boiska. Nagle ścigający przeciwnej drużyny uderzył w nią z impetem. Na szczęście utrzymała równowagę i dogoniła chłopaka odpychając w bok. Jak dobrze, że ćwiczyła będąc wśród mugoli i wpadając z nimi w bójki. 
Spojrzała na znicza, a piłka zaczęła przed nią uciekać. Znajdowała się zaledwie kilka cali nad ziemią nie zwracając uwagi na uczniów, którzy obserwowali ją w napięciu. Czuła na ogonie chłopaka z przeciwnej drużyny, ale już miała prawie znicza w swojej dłoni. Jeszcze tylko troszeczkę. Już go prawie czuje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zordon Reid
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pon Paź 20, 2014 8:05 pm

Imię i Nazwisko: Zordon Reid
Wiek: 17 lat
Pozycja: Obrońca + AY AY CAPTAIN
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

Zordon dokładnie nie pamiętał kto, gdzie i jak go wybrał na kapitana. Właściwie żaden Puchon z drużyny nie wiedział, kto, gdzie i jak go wybrał. Ale że już nim był, to był, przecież żaden Borsuczek nie zachowałby się niemiło i nie obalił Kapitana! Właściwie żaden Puchon i żadna Puchońska Drużyna nigdy nie zachowała by się tak niemiło i nie pozwoliła przegrać innej drużynie. Pewnie tu leżał ich problem dotyczący najniższej punktacji... Zordi jednak za wiele z tym nie mógł zrobić. Nawet nie chciał. Treningi quidditcha zwoływał głownie w celach towarzysko-rekreacyjno-rozrywkowych, bo nie ma przecież nic fajniejszego niż zwisanie z miotły do góry nogami póki się nie zacznie kręcić w głowie i nie uzna się samego siebie za jakiegoś greckiego filozofa, świeżo po reinkarnacji.
Do meczu, moi drodzy, wróćmy jednak do meczu. Post meczowy powinien być raczej krótki i zwięzły, by nie przeciągać kolejki i zachować dynamikę rozgrywki. Choć Zordon to za dynamiczny nie był. Właściwie robił za swojego rodzaju ozdobę na tym meczu. Stał w powietrzu przed bramkami udając, że nie widzi jak nadlatuje kafel. No i bił brawo, kiedy kafel wpadł przed jego obręcze. W końcu trzeba było pogratulować przeciwnikom ładnej gry. Jedynymi okazjami, kiedy rzeczywiście obronił cokolwiek, były te zależne głównie od jego szczęścia (które posiadał aż w nadmiarze). Tyle dobrego.
Ej, serio, sami zdecydujcie czy on nadaje się na kapitana, czy tylko robię sobie jaja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan Avery
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Sob Paź 25, 2014 7:56 pm

Imię i Nazwisko: Jonathan Avery Jr
Wiek: 18 lat
Pozycja: Obrońca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Pogoda zdecydowanie nie dopisywała, tak samo jak i humor ślizgońskiego obrońcy. Zaciskając mocno szczęki, wciągnął grube rękawice na dłonie po czym zaklaskał nimi w beznadziejnej próbie rozgrzania się. Siąknął głośno nosem, ciesząc się w duchu, iż znajduje się w pewnej odległości od pozostałych zawodników, co oszczędzało im przyjemności wysłuchiwania skutków okropnego przeziębienia, którego nabawił się dzień wcześniej. Podniósł z ziemi miotłę i zważył ją powoli w dłoni, uśmiechnął się pod nosem czując, iż ta leży jak zwykle idealnie, jakby została stworzona specjalnie dla niego. Myśl o wzbiciu się w powietrze spowodowała natychmiastową poprawę nastroju - krótkotrwałą, kolejne krople deszczu wpadające za kołnierz szaty skutecznie ostudziły zapał Avery'ego. Nie znosił gry w podobną pogodę; mroźno, mokro i na dodatek słabo cokolwiek widać. Sarknął z niezadowoleniem, dosiadając miotły i szybko wzbijając się w powietrze. Potrząsnął głową, starając się tym samym odrzucić mokre kosmyki włosów sprzed oczu. Udało się, chwilowo. Zatoczył koło wśród trzech pętli, lustrując przy tym bladoniebieskim spojrzeniem drużynę przeciwników. Puchoni, także gra nie powinna toczyć się szczególnie długo, pomyślał z pewną dozą ulgi.
Zabrzmiał gwizdek rozpoczynający grę, Avery powędrował spojrzeniem za kaflem, oblatując przy tym środkową pętlę. Uśmiechnął się, słysząc doping ślizgońskich kibiców. Chociaż ich nie opuszczał dobry humor, ciekawe czy wpływ na to miało zadaszenie i parasole, pod którymi ci się znajdowali. Pierwsze minuty gry upłynęły mu bezczynnie, dopiero po dłuższym czasie miał okazję do zaprezentowania swoich umiejętności, gdy kafel wpadł mu prosto w ręce... Ah, jak tłum wiwatował!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexandra Grace
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Lis 11, 2014 5:03 pm

Imię i Nazwisko: Alexandra Grace
Wiek: 16 lat
Pozycja: Obrońca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

(JEST TO OPIS JAKBY ELIMINACJI DO DRUŻYNY, ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE POBIJECIE MNIE ZA TO)

Alex po raz kolejny robiła coś po prostu dla siebie. Sporo ćwiczyła przez długi czas, by mieć jakiekolwiek szansę przejść przez eliminację i dostać się do drużyny. Przyszła już bardziej pewna siebie, ale wciąż miała obawy. W końcu zaczęła latać od pójścia do szkoły, a niektórzy od małego zasiadali na miotle, ich rodzice też. Ona nie miała żadnych wrodzonych predyspozycji i musiała sobie wypracować umiejętność latania. Jak zwykle. Mimo tego postanowiła, że zrobi wszystko, aby udało się jej osiągnąć cel (a kiedy nie próbowała?). Pogoda w dzień w którym miała się wykazać o dziwo była dobra. Ładne słoneczko, praktycznie bez chmurek. Ewidentnie to znak, że los chcę z nią współpracować, a raczej ona w ten sposób to odbierała. Mając w sobie duże pokłady siły, jak nadziei na to, że powiedzie się jej ta próba, wzniosła się na miotle. Zadanie postawione przed nią to oczywiście obrona bramek. Pięć rzutów kaflem. Nic trudnego, tak? Oczywiście, że nie. O ile się nie stresujesz. Za to Alex była na skraju. Bardzo mocno zależało jej na wejściu do drużyny. To ją napędzało, a zarazem paraliżowało. Możliwość, że się nie uda była nie do przyjęcia dla jej mózgu. Ona nie przegrywa. To się po prostu nie zdarza. Jednakże życie ma się jedno. Uniosła głowę ku górze i czekała. Niemal natychmiast zauważyła zamiary osoby, która celowała w bramki. Podświadomie wyczuła, że pragnie rzucić w prawo, ale chcąc ją zmylić patrzy w lewo. I bam! Nastąpił pierwszy rzut, który udało się jej obronić. Dosłownie rzuciła się w dobrą stronę i przeciwnik nie miał szans na zakończenie tej akcji sukcesem. Oznaczało to, że przed nią jeszcze cztery. Następny nastąpił bardzo szybko po pierwszym. Na jej szczęście był on kierowany obręcz obok i w ostatnim momencie udało się jej go odbić. Dotarło do niej, że to bardzo ciężka sprawa. Bycie obrońcą to wielka odpowiedzialność i wysiłek. Nie należy jednak do osób, które się poddają, więc dzielnie trzymała się na miotle. Wiedziała, że bardzo irytuje tym niektórych, ale miała to gdzieś. Nieszczęśliwe piękna pogoda utrzymywała się, ale jej kaprysem było wywołanie dość silnego wiatru, utrudniającego utrzymywanie się w stałej pozycji. Alex nie była pewna, czy to przypadek, czy też ktoś zadbał o umilenie jej tego wydarzenia. Nie było jednak czasu na zastanawianie się nad tym. Kolejny kafel już był w drodze. Do tego z premedytacją wycelowany w jej twarz od której się odbił sprawiając, że zacisnęła zęby rozrywając dolną wargę. Oberwała nim z takim impetem, że również przez moment zwisała z miotły. Pól biedy, że nie przeleciał przez obręcz. Udało się jej wrócić na miotłę, ale czwartej piłki nie udało się jej zatrzymać. Oznaczało to dla niej tyle, że mimo cieknącej krwi z przegryzionej wargi, musi obronić ostatnią bramkę. Czuła pulsowanie na twarzy, a na dłoniach pojawiały się czerwone plamy. Ktoś na dole krzyknął, że mają przerwać. Alex jednak stanowczo odkrzyknęła "To przecież już ostatnia" kompletnie nie zwracając uwagi na skutki oberwania kaflem. Nikt dalej się nie kłócił. Nastąpił ostatni rzut. Miała w sobie tyle determinacji, by pokazać, iż jakaś tam rana w niczym jej nie przeszkadza, że bez problemu zatrzymała ostatni kafel. Wróciła na ziemię i uśmiechnęła się do reszty. A wtedy zaczął padać deszcz. Podniosła głowę do góry i szepnęła: "Dzięki, Merlinie!".
Na meczy było już inaczej. Broniła podobnie, czy do utraty tchu, ale przynajmniej nikt nie próbował zrzucić jej z miotły, ani zniszczyć ukochanej twarzy. Bez względu na to broniła z taką samą pasją i zaangażowaniem.

Przyjęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Meredith Davies
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Lis 11, 2014 10:03 pm

Imię i Nazwisko: Meredith Davies
Wiek: 16
Pozycja: Ścigający
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział: Kolejny mecz Quidditcha. Gryffindor przeciwko Slytherinowi. Meredith miała ochotę zniszczyć ich drużynę, zdeptać, zrównać z ziemią. Nie, nie chciała być najważniejszą postacią w meczu, ale jednak geny wili robiły swoje i miała ochotę znaleźć się w centrum uwagi.
Wyszli na boisko. Zimny wiatr orzeźwił ją i jeszcze bardziej zmotywował ją do działania. Na gwizdek pani Hooch szybko poderwała się na miotle i od razu chwyciła kafla. Wymijając dwóch Ślizgonów podała kafla drugiej ścigającej, która trafiła do pętli. Mieli dziesięć punktów.
Tłuczek chybił ją o włos - gdyby nie szybka reakcja Davies, miałaby złamaną rękę. Przejęła od koleżanki kafla, podleciała na bezpieczną odległość do słupków bramkowych i... trafiła. Szczęście znowu jej sprzyjało. Roześmiała się radośnie i okrążyła boisko.

Przyjęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Quidditch   

Powrót do góry Go down
 
Quidditch
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Boisko quidditch'a
» Quidditch

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Dział Ksiąg Zakazanych :: Świat uczniów -