Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Quidditch

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Quidditch   Wto Wrz 03, 2013 6:27 pm

Reguły gry

Drużyna Quidditcha liczy siedmiu zawodników – trzech ścigających, dwóch pałkarzy, obrońcy i szukającego. Są trzy rodzaje piłek: kafel, tłuczek i znicz. Ścigający podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, pilnowanych przez obrońcę, za co dostaje się dziesięć punktów. Pałkarze odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Szukający ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz, co niekoniecznie oznacza zwycięstwo drużyny, która go złapała. Wygrywa drużyna, która zdobyła więcej punktów, choć najczęściej jest to ta, której szukający schwytał złotą piłkę.

Gracze

* Ścigający – podają sobie kafla i starają się przerzucić go przez jedną z trzech pętli, za co dostaje się dziesięć punktów.
* Obrońca – broni trzech pętli, żeby ścigający nie trafili do środka.
* Pałkarze – odbijają tłuczki, aby nie trafiły one zawodników z ich drużyny. Używają do tego pałek trochę mniejszych od tych, których używa się w baseballu.
* Szukający – ma za zadanie złapać znicz, który jest bardzo szybki i strasznie trudno go zobaczyć. Za jego złapanie drużyna dostaje sto pięćdziesiąt punktów. Z chwilą złapania znicza kończy się mecz. Szukający są często szybcy i mają małą masę ciała.

Każdy, kto będzie brał udział w treningach i w meczach otrzyma 15 PD i 20 fasolek!



DRUŻYNA HUFFLEPUFFU
KAPITAN:
Ścigający: Nathalie Powell,
Obrońca: Sharon Gallagher
Pałkarze:
Szukający: Ismael Blake

Każdy, kto chce się dostać do drużyny pracowitych Puchonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych i umieścić je w swoim dziale w temacie podań:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]



DRUŻYNA RAVENCLAWU

KAPITAN:
Ścigający:
Obrońca:
Pałkarze: Isaac Fawler
Szukający:

Każdy, kto chce się dostać do drużyny bystrych Krukonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych w swoim dziale w temacie podań:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA SLYTHERINU
KAPITAN: Regulus Black
Ścigający: Rabastan Lestrange
Obrońca: Enzo Nero
Pałkarze: Ventus Zabini, Fergus Rowle
Szukający: Regulus Black

Każdy, kto chce się dostać do drużyny sprytnych Ślizgonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych w swoim dziale w temacie podań:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]


DRUŻYNA GRYFFINDORU
KAPITAN:
Ścigający: Jessica Smith
Obrońca: Alexandra Grace
Pałkarze:  Pamela Winston,
Szukający:


Każdy, kto chce się dostać do drużyny mężnych Gryfonów powinien napisać odpowiednie podanie składające się z następujących danych w swoim dziale w temacie podań:

Kod:


[b]Imię i Nazwisko:[/b]
[b]Wiek: [/b]
[b]Pozycja:[/b]
[b]Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:[/b]
JEŚLI CHCESZ ZAKUPIĆ MIOTŁĘ ZRÓB TO W TYM TEMACIE. GRACZE, KTÓRZY NIE ZAKUPIĄ WŁASNEJ MIOTŁY BĘDĄ KORZYSTALI ZE SZKOLNYCH, KTÓRE MOGĄ POSIADAĆ RÓŻNEGO RODZAJU NIEDOGODNOŚCI.


Ostatnia Aktualizacja: 22.05.18 r.


I don't believe in anything, I'm just here for the violence


Ostatnio zmieniony przez Caroline Rockers dnia Sro Kwi 18, 2018 3:37 pm, w całości zmieniany 60 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
avatar
avatar

Gryffindor

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Lis 11, 2014 5:03 pm

Imię i Nazwisko: Alexandra Grace
Wiek: 16 lat
Pozycja: Obrońca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

(JEST TO OPIS JAKBY ELIMINACJI DO DRUŻYNY, ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE POBIJECIE MNIE ZA TO)

Alex po raz kolejny robiła coś po prostu dla siebie. Sporo ćwiczyła przez długi czas, by mieć jakiekolwiek szansę przejść przez eliminację i dostać się do drużyny. Przyszła już bardziej pewna siebie, ale wciąż miała obawy. W końcu zaczęła latać od pójścia do szkoły, a niektórzy od małego zasiadali na miotle, ich rodzice też. Ona nie miała żadnych wrodzonych predyspozycji i musiała sobie wypracować umiejętność latania. Jak zwykle. Mimo tego postanowiła, że zrobi wszystko, aby udało się jej osiągnąć cel (a kiedy nie próbowała?). Pogoda w dzień w którym miała się wykazać o dziwo była dobra. Ładne słoneczko, praktycznie bez chmurek. Ewidentnie to znak, że los chcę z nią współpracować, a raczej ona w ten sposób to odbierała. Mając w sobie duże pokłady siły, jak nadziei na to, że powiedzie się jej ta próba, wzniosła się na miotle. Zadanie postawione przed nią to oczywiście obrona bramek. Pięć rzutów kaflem. Nic trudnego, tak? Oczywiście, że nie. O ile się nie stresujesz. Za to Alex była na skraju. Bardzo mocno zależało jej na wejściu do drużyny. To ją napędzało, a zarazem paraliżowało. Możliwość, że się nie uda była nie do przyjęcia dla jej mózgu. Ona nie przegrywa. To się po prostu nie zdarza. Jednakże życie ma się jedno. Uniosła głowę ku górze i czekała. Niemal natychmiast zauważyła zamiary osoby, która celowała w bramki. Podświadomie wyczuła, że pragnie rzucić w prawo, ale chcąc ją zmylić patrzy w lewo. I bam! Nastąpił pierwszy rzut, który udało się jej obronić. Dosłownie rzuciła się w dobrą stronę i przeciwnik nie miał szans na zakończenie tej akcji sukcesem. Oznaczało to, że przed nią jeszcze cztery. Następny nastąpił bardzo szybko po pierwszym. Na jej szczęście był on kierowany obręcz obok i w ostatnim momencie udało się jej go odbić. Dotarło do niej, że to bardzo ciężka sprawa. Bycie obrońcą to wielka odpowiedzialność i wysiłek. Nie należy jednak do osób, które się poddają, więc dzielnie trzymała się na miotle. Wiedziała, że bardzo irytuje tym niektórych, ale miała to gdzieś. Nieszczęśliwe piękna pogoda utrzymywała się, ale jej kaprysem było wywołanie dość silnego wiatru, utrudniającego utrzymywanie się w stałej pozycji. Alex nie była pewna, czy to przypadek, czy też ktoś zadbał o umilenie jej tego wydarzenia. Nie było jednak czasu na zastanawianie się nad tym. Kolejny kafel już był w drodze. Do tego z premedytacją wycelowany w jej twarz od której się odbił sprawiając, że zacisnęła zęby rozrywając dolną wargę. Oberwała nim z takim impetem, że również przez moment zwisała z miotły. Pól biedy, że nie przeleciał przez obręcz. Udało się jej wrócić na miotłę, ale czwartej piłki nie udało się jej zatrzymać. Oznaczało to dla niej tyle, że mimo cieknącej krwi z przegryzionej wargi, musi obronić ostatnią bramkę. Czuła pulsowanie na twarzy, a na dłoniach pojawiały się czerwone plamy. Ktoś na dole krzyknął, że mają przerwać. Alex jednak stanowczo odkrzyknęła "To przecież już ostatnia" kompletnie nie zwracając uwagi na skutki oberwania kaflem. Nikt dalej się nie kłócił. Nastąpił ostatni rzut. Miała w sobie tyle determinacji, by pokazać, iż jakaś tam rana w niczym jej nie przeszkadza, że bez problemu zatrzymała ostatni kafel. Wróciła na ziemię i uśmiechnęła się do reszty. A wtedy zaczął padać deszcz. Podniosła głowę do góry i szepnęła: "Dzięki, Merlinie!".
Na meczy było już inaczej. Broniła podobnie, czy do utraty tchu, ale przynajmniej nikt nie próbował zrzucić jej z miotły, ani zniszczyć ukochanej twarzy. Bez względu na to broniła z taką samą pasją i zaangażowaniem.

Przyjęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Hufflepuff

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pią Paź 16, 2015 10:11 pm

Imię i Nazwisko: Sharon Gallagher.
Wiek: 16 (jak na razie) lat.
Pozycja: Obrońca.
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział: WYKORZYSTUJĘ SWĄ NAGRODĘ Z URODZIN ML I NIE MUSZĘ PISAĆ PODANIA NA GRACZA!
Jestem niebezpieczna jak wonsz rzeczny.

Przyjęta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Hufflepuff

PisanieTemat: Re: Quidditch   Sob Sty 09, 2016 5:57 pm

Imię i Nazwisko: Nathalie Powell
Wiek: 16 lat
Pozycja: Ścigający Hufflepuffu
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
W końcu nadszedł ten moment, na który czekała od początku przyjazdu do Hogwartu. Mecz otwierający turniej. W dzisiejszym starciu będzie brała udział drużyna Puchonów, w której także ona uczestniczy i Krukoni. Emocje jakie towarzyszyły graczom i kibicom były ogromne. Zawroty głowy i chęć wymiotów były już normalną reakcją dla Nathalie, odczuwała to przed każdym meczem. Mimo tego, że posiadała ducha walki i dawała z siebie wszystko, bardzo się stresowała. Nie chciała zawieść drużyny i kibiców. Zależało jej, bo kochała ten sport i na boisku czuła się najlepiej.
Drużyny wyszły z szatni, zasiedli do swoich mioteł i wzbili się w powietrze. Dzisiejsza pogoda idealnie sprzyjała lotom. Gęste chmury nie przepuszczały słonecznego blasku. Na trybunach królowały okrzyki radości. Uczniowie chętnie motywowali do gry i dawali ogromne wsparcie. Hufflepuff i Ravenclaw ustawili się do rozpoczęcia. Kapitani podeszli do pani Hooch i rozbrzmiał gwizdek. Złoty znicz razem z tłuczkami i kaflem zostały uwolnione. Powell jak na komendę podleciała i szybko zgarnęła kafel. Płynnie lecąc do celu, omijając przy tym przeciwników, spostrzegła nadciągający tłuczek w jej stronę. Przez chwilę zawahania o mało co nie dostała nim prosto w głowę, lecz na całe szczęście jeden z pałkarzy bez problemu odbił go w przeciwnym kierunku. Nath posłała mu uśmiech w ramach podziękowania i ruszyła w stronę obręczy. Odbiła kafla do drugiego ścigającego by móc ustawić się w odpowiednim miejscu do strzału. Gdy była już dostatecznie blisko, kafel wrócił do jej rąk, a ona obserwując poczynania obrońcy Krukonów, rzuciła piłkę i trafiła w obręcz.
Rozbrzmiały wiwaty, brawa i cały dom Puchonów szalał. Szczęście uczniów niosło się echem po całym stadionie, lecz to nie koniec meczu. Dalszy ciąg przebiegł bardzo brutalnie, jak na Quidditch przystało. Jedna dziewczyna z drużyny Ravenclowu dostała tłuczkiem w brzuch i spadła jak grom na ziemie. Niestety nie mogła dalej grać, więc Krukoni musieli poradzić sobie bez jednego ścigającego. Ciągle popychanie i próby zwalenia z miotły doprowadzały do agresji na boisku. Nathalie z wielkim trudem wbiła jeszcze dwa razy kafla w obręcz przeciwnikom. Za drugim razem poszło jej gładko, lecz ostatni strzał prawie skończył się skręceniem karku. Ścigający przeciwników tak napierał na dziewczynę, że aż przygwoździł ją do trybun. W odsieczy przybył tłuczek, który zauważyła Puchonka i zdążyła go uniknąć skręcając, lecz Krukon nie miał tyle szczęścia. Tłuczek ugodził go prosto w rękę i przez to stracił panowanie nad miotłą. Gdy chłopak wił się by opanować sytuację, Powell dotarła do obręczy i strzeliła kolejnego gola otrzymując punkty dla swojej drużyny.
W pewnym momencie większość zebranych obserwowała tylko starcie między szukającymi. Ciągle okrzyki zaskoczenia lub szczęścia dawały wyostrzony obraz graczom. Nawet jeśli nie patrzyło się na rozgrywkę, bez problemu dało się wyczuć w jakiej są sytuacji. Nagle rozbrzmiał okrzyk radości i gwizdek  oznaczający zakończenie meczu. Nathalie szybko rozejrzała się po boisku i spostrzegła szukającego z jej drużyny, dumnego i trzymającego w rękach złoty znicz. Krzyknęła z radości tak głośno, że o mało co nie spadła z miotły. Szczęśliwa i rozpromieniona, nasłuchiwała wiwatów swojego domu.

Akceptuję!


NATHALIE POWELL
The most important victory always come after the greatest hardships, becouse all the others remain undervalued
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Hufflepuff

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pon Mar 07, 2016 10:54 pm

Imię i Nazwisko: Ismael Blake
Wiek: 17
Pozycja: Szukający
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
Fakt, że to jej w udziale przyszła taka, a nie inna rola w drużynie, był... jakby to powiedzieć... groteskowy. A przynajmniej w mniemaniu samej Ismy. Wciąż przecież mogło być gorzej, prawda? Szkła w jej okularach zawsze mogły być grube jak denka w kuflach do kremowego piwa, ale na całe szczęście nie były. Ale przecież - nie tacy się trafiali. Okulary nie były czymś dyskwalifikującym w tym sporcie i całkiem dobre świadectwo tego dawał chociażby kapitan drużyny, którego barwne oczęta były w jeszcze gorszym stanie jak jej.
Ruda zacisnęła palce mocniej na trzonku miotły i pociągnęła w górę, chcąc znaleźć sobie lepsze miejsce do obserwacji. Skrzydlatej kulki jak na złość nigdzie nie było, a z tego co zdążyła się zorientować, szukający przeciwnej drużyny miał ten sam problem co ona.
Zatrzymała się na chwilę, z góry patrząc, jak ścigający podają sobie kafla gdy nagle, koło jednego z nich zauważyła złocistą smugę. Znicz przeleciał przez pół boiska, zawieszając się na chwilę przy pierścieniach Hufflepuffu, by puścić się zaraz w dół, ku murawie.
Ruszyła.
Gwałtownie puściła się w dół, mijając kolejnych graczy, śmigający kafel i czując jak w pewnym momencie tłuczek muska jej plecy. Kątem oka wychwyciła ruch mniej więcej w tym samym kierunku, szybko uświadamiając sobie, że nie ona jedna wypatrzyła cel. Przylgnęła do trzonu swojej miotły mocniej, odwracając głowę i szukającego przeciwnej drużyny. Miała chwilę przewagi i jeśli zaraz nie oberwie tłuczkiem, albo nie wydarzy się coś równie druzgocącego dla jej ciała, miała całkiem realne szanse dorwać Znicz.
Na trybunach wybuchł radosny okrzyk, gdy przeciwnicy zdobyli kolejny punkt. Do uszu dziewczyny doszedł także głos komentatora, który zwracał uwagę publiki na nich - szukających. Poczuła dotyk na prawej nodze, a obejrzawszy się ujrzała swojego rywala w drodze po zwycięstwo. Następnie napór - próbował zepchnąć ją na bok, by utorować sobie czystą drogę. Co to, to nie. Odwzajemniła się tym samym - naparła. Jednak zrobiła to szybko, by zaledwie wybić go z równowagi, zmusić do ustąpienia.
Wyciągnęła rękę.
Tłuczek uderzył w żebra po lewej stronie, zmiatając ją z miotły i posyłając w dość krótką drogę ku ziemi, która zakończyła się kolejnym bolesnym uderzeniem. Nie byli wysoko. Parę metrów, jednak dla niej nie miało to większego znaczenia. W uszach dudniła krew, oddech był szybki, urywany, a co gorsza - każdy ruch klatką piersiową powodował kolejną falę bólu, rozlewającą się po jej ciele.
Przymknęła oczy, zaciskając mocniej palce na Złotym Zniczu.
- Proszę państwa! - zawrzeszczał komentator. - Dzisiejszy mecz wygrywa Hufflepuff!

Akceptuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Ravenclaw

PisanieTemat: Re: Quidditch   Wto Lis 08, 2016 5:18 pm

Imię i Nazwisko: Isaac Fawler
Wiek: 16 lat
Pozycja: Pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

W tym roku pałkarze Ravenclawu wyglądali wyjątkowo groźnie i to w dużej mierze za sprawą Isaaca, który po kontuzji powrócił do gry. Wielki facet o nastoletniej twarzy wraźnie górował nad resztą swojej drużyny, co jednak stanowiło ich przewagę i najlepiej świadczyły o tym nerwowe spojrzenia posyłane mu przez młodszych członków drużyny przeciwnej. Starsi wiedzieli bowiem, że chociaż Isaac jest wielki i umięśniony to przy tym potulny jak baranek. Zwykle też stawał w obronie słabszych, szczególnie jeśli chodziło o płeć piękną. I to nawet jeśli ta nie była aż taka piękna. Teraz jednak jego myśli skupione były w okół ostatniego meczu Quidditcha w tym sezonie, który prowadzili przeciwko Puchonom. Chłopak wziął sobie za punkt honoru pokonanie Hufflepuffu, nie chciał bowiem, by oglądająca widowisko Amelka widziała go jako przegranego. Obawiał sie przy tym, że jego ostatnia kontuzja, która uniemożliwiła mu wcześniejsze zmagania stanie mu na drodze do pełnego rozwinięcia drzemiącego w nim potencjału. Tak jak każdy szczerze oddany swojej drużynie zawodnik, nie chciał być powodem jej przegranej. Gdy zabrzmiał gwizdek sędziego, wraz z resztą graczy wzbił się w powietrze na szkolnej miotle, znajomy lag sprawił, że po raz kolejny obiecał sobie zakupić własną miotłę przed kolejnym meczem. Rozejrzał się po ustawieniu swojej drużyny w powietrzu odnotowując, że wszyscy zachowują się tak jak uzgodnili na ćwiczeniach. Ocenił również położenie przeciwników, przede wszystkim ich szukającego, gdyż to jego zadaniem jako pałkarza będzie utrudnienie mu złapania znicza... a być może nawet całkowite wyeliminowanie go z gry. Cóż, na szczęście był facetem i Isaac nie miał w tym względzie skrupułów. W każdym razie do czasu kiedy miał pewność, że pielęgniarka da radę go poskładać do kupy tak jak wcześniej pomogła jemu. W tym momencie tłuczki zostały wypuszczone i uwaga chłopaka gwałtownie powróciła na boisko, nie obserwował już jednak pozostałych graczy, a położenie piłek upewniając się, że krążą one wystarczająco daleko od członków jego własnej drużyny. Gdy kufel został wyrzucony i rozległ się kolejny gwizdek rozpoczynający mecz, ruszył w kierunku jednego z tłuczków nim dopadnie do niego przeciwnik. Trzymając mocno pałkę, zamachnął się nią odbijając w kierunku najbliższego przelatującego Puchona, poczuł jak serce staje mu na ułamek sekundy oczekując wyniku swojego zagrania jednak w tym wypadku zadziałał pałkarz domu Helgi. Isaac zaklął cicho i okrążył boisko, na jego ustach malował się uśmiech - kochał emocje i adrenalinę towarzyszące meczom!


Przyjęty!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Slytherin

PisanieTemat: Re: Quidditch   Pią Sty 20, 2017 2:54 am

Imię i Nazwisko: Enzo Nero
Wiek: 16
Pozycja: Obrońca
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:
W szatni Enzo nic się nie odzywał starając się jak najbardziej skupić na meczu który rozpocznie się za kilka minut. Zakładając swój strój spojrzał na brata i uśmiechnął się niepewnie, gdyż był to pierwszy mecz blondyna i nie do końca był pewny czy uda mu się spełnić oczekiwania wszystkich tych ludzi. Pozycja obrońcy była jedną z najważniejszych ponieważ to od niego zależał wynik. Idąc korytarzem już na stadion zacisnął ręce na miotle, a gdy tylko ujrzał trybuny wskoczył na swojego Zmiatacza i udał się na swoją pozycję. Podczas posiadania piłki przez ślizgonów stał sobie spokojnie w miejscu jednak gdy tylko sytuacja się odwróciła i ich przeciwnicy mieli kafla zaczął krążyć między 3 okręgami by nie pozwolić na stratę żadnego punku. Wiadomo że cel ten był dosyć wysoko postawiony jak na kompletnego amatora ale trzeba sobie stawiać tak wysoko poprzeczkę aby cokolwiek osiągnąć. Slytherin wygrał ten mecz, a sam Enzo wpuścił tylko dwa gole co jak na początek złym wynikiem raczej nie było, gdyż wiadomo zawsze mogło być gorzej.

Akceptuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Slytherin

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Kwi 26, 2018 5:39 pm

Imię i Nazwisko: Ventus Zabini
Wiek: 16
Pozycja: Pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

Latał po boisku z pałką w dłoni. Uśmiechał się złośliwie. Lubił dzierżyć pałę przeznaczania, która w każdej chwili mogła z impetem przywalić w jakąś piłeczkę mocy. Czuł wiatr we włosach, co uwielbiał. W powietrzu stawał się bestią, która dążyła tylko do zwycięstwa. Siedział na miotle i wypatrzył tłuczka, który gnał w stronę kogoś z jego drużyny, nawet na to nie spojrzał - zielony - to jego kolor, a on będzie chciał wygrać, nic innego się nie liczyło.
Witaj skarbie – szepnął i pognał w tamtym kierunku szybko, aby nie tracić na czasie. Każda sekunda była cenna w tym miejscu.
Osoba z jego drużyna uciekała przed tłuczkiem. Zamachnął się i tłuczka już nie było. Był z dala od tamtej osoby. Zaśmiał się cicho zadowolony.
Nagle ktoś mu śmignął przed nosem zapewne gnając z kaflem w kierunku ich obręczy. Ven wypatrzył kolejnego tłuczka i przekierował go w tamtą osobę. Oczywiście miało to wyglądać na wypadek, co by nie było przypadkiem jakichś spekulacji, że jest nieprawym graczem. Bzdura.
Gdy tylko usłyszał tłum ludzi, którzy zaczęli mu skandować i wiwatować, zaśmiał się wesoło i zrobił parę salt w powietrzu. W powietrzu zdecydowanie był kimś innym.


Ven już był pałkarzem, ponawiam podanie.

Akceptuję!


You have a right to live your life. Like no one else does, like no one else might
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Quidditch   Czw Kwi 26, 2018 9:54 pm

Okey, widzę, że muszę wrzucić też tutaj.

UWAGA! WSZYSTKIE OSOBY Z TEGO TEMATU PROSI SIĘ O STWORZENIE TEMATU NAZWANEGO "PODANIA" W SWOIM DZIALE POSTACI I TAM WRZUCENIE PODAŃ Z QUIDDITCHA.

Dziękuję za uwagę c:


I don't believe in anything, I'm just here for the violence
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
avatar
avatar

Ravenclaw

PisanieTemat: Re: Quidditch   Sob Cze 16, 2018 9:10 pm

Ponowny zapis:

Imię i Nazwisko: Isaac Fawler
Wiek: 16 lat
Pozycja: Pałkarz
Przykładowy post meczu Quidditcha, w którym postać bierze udział:

W tym roku pałkarze Ravenclawu wyglądali wyjątkowo groźnie i to w dużej mierze za sprawą Isaaca, który po kontuzji powrócił do gry. Wielki facet o nastoletniej twarzy wraźnie górował nad resztą swojej drużyny, co jednak stanowiło ich przewagę i najlepiej świadczyły o tym nerwowe spojrzenia posyłane mu przez młodszych członków drużyny przeciwnej. Starsi wiedzieli bowiem, że chociaż Isaac jest wielki i umięśniony to przy tym potulny jak baranek. Zwykle też stawał w obronie słabszych, szczególnie jeśli chodziło o płeć piękną. I to nawet jeśli ta nie była aż taka piękna. Teraz jednak jego myśli skupione były w okół ostatniego meczu Quidditcha w tym sezonie, który prowadzili przeciwko Puchonom. Chłopak wziął sobie za punkt honoru pokonanie Hufflepuffu, nie chciał bowiem, by oglądająca widowisko Amelka widziała go jako przegranego. Obawiał sie przy tym, że jego ostatnia kontuzja, która uniemożliwiła mu wcześniejsze zmagania stanie mu na drodze do pełnego rozwinięcia drzemiącego w nim potencjału. Tak jak każdy szczerze oddany swojej drużynie zawodnik, nie chciał być powodem jej przegranej. Gdy zabrzmiał gwizdek sędziego, wraz z resztą graczy wzbił się w powietrze na szkolnej miotle, znajomy lag sprawił, że po raz kolejny obiecał sobie zakupić własną miotłę przed kolejnym meczem. Rozejrzał się po ustawieniu swojej drużyny w powietrzu odnotowując, że wszyscy zachowują się tak jak uzgodnili na ćwiczeniach. Ocenił również położenie przeciwników, przede wszystkim ich szukającego, gdyż to jego zadaniem jako pałkarza będzie utrudnienie mu złapania znicza... a być może nawet całkowite wyeliminowanie go z gry. Cóż, na szczęście był facetem i Isaac nie miał w tym względzie skrupułów. W każdym razie do czasu kiedy miał pewność, że pielęgniarka da radę go poskładać do kupy tak jak wcześniej pomogła jemu. W tym momencie tłuczki zostały wypuszczone i uwaga chłopaka gwałtownie powróciła na boisko, nie obserwował już jednak pozostałych graczy, a położenie piłek upewniając się, że krążą one wystarczająco daleko od członków jego własnej drużyny. Gdy kufel został wyrzucony i rozległ się kolejny gwizdek rozpoczynający mecz, ruszył w kierunku jednego z tłuczków nim dopadnie do niego przeciwnik. Trzymając mocno pałkę, zamachnął się nią odbijając w kierunku najbliższego przelatującego Puchona, poczuł jak serce staje mu na ułamek sekundy oczekując wyniku swojego zagrania jednak w tym wypadku zadziałał pałkarz domu Helgi. Isaac zaklął cicho i okrążył boisko, na jego ustach malował się uśmiech - kochał emocje i adrenalinę towarzyszące meczom!

Akceptuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Quidditch   

Powrót do góry Go down
 
Quidditch
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Quidditch

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Biblioteka :: Dział Ksiąg Zakazanych :: Świat uczniów-
Skocz do: