Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Park nad Niemnem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Park nad Niemnem   Pon Wrz 02, 2013 12:42 pm



Rosie Gordon, założycielka parku, była wielką fanką książki "Nad Niemnem". Niestety, nie było możliwości przeniesienia rzeki do Anglii, lecz pani architekt "zadowoliła się" Tamizą. W małym miasteczku powstało wielkie założenie parkowe, które nazwała "Park nad Niemnem". Według przewodnika rośnie tam pięćdziesiąt różnych gatunków drzew i krzewów. Dużo pań po pięćdziesiątce uważa, że jest to wprost idealne miejsce na spędzenie Walentynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Miracle
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 7:35 pm

Po parku spacerował sobie jegomość dawno już po trzydziestce. Na głowie pojawiły się już pierwsze siwe włosy, na zaroście też. Wyglądał jednak na takiego, który nie przejmowałby się swoim wiekiem. Był przecież czarodziejem. Przed sobą miał większe perspektywy niż niejeden mugol. Przy dużej dawce szczęścia mógł dożyć stówki i niańczyć swoje praprawnuki.
Adam Miracle, bo tak zwał się ten jegomość, lazł przez parkowe ścieżki. Zajadał chipsy o smaku zielonej cebulki. Pewnych rzeczy nie mógł oszukać. Pochodził z rodziny mugolskiej, a zamiłowanie do ich słodyczy i innych rzeczy wyssał zapewne z mlekiem matki. Może i interesował się quidditchem i był aurorem, ale stanowczo wolał ubierać się w zwyczajne ciuchy i czasami pić piwo przed telewizorem.
Dzisiaj był ubrany… no zwyczajnie. Dżinsy, jakaś koszulka, sweter w czarno – niebieskie pasy, który otrzymał od Kim na trzydzieste piąte urodziny, czarny płaszcz. Na nogach miał trampki. Uważał, że są to najwygodniejsze buty, które do tej pory wynaleziono. Co z tego, że miały gumową podeszwę? Podrasował je nieco zaklęciami, aby się tak szybko nie niszczyły. Dzięki temu chodził w nich już kolejny „sezon” i jedyne co się z nimi stało to trochę wyblakły. Jakoś jednak się tym nie przejmował.
Usiadł sobie na jednej z ławek. Narzucił nogę na nogę. Był przepiękny wieczór. Milion gwiazd świeciło na niebie. Gdzieniegdzie rozpaliły się latarnie, które również dawały światło przechodniom. Jak dobrze, że Adam dzisiaj skończył pracę szybciej. Nieczęsto się to zdarzało, dlatego najczęściej takie sytuacje zapisywał w swoim podręcznym kalendarzyku. Naprawdę, nie kłamię!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cara Rhee


Strona światła

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 8:39 pm

Wcześniejsze wyjście z biura aurorów było niemal jak prezent na gwiazdkę. Mimo to każdy wiedział, że ich praca nie kończyła się po wyjściu z "budynku" Ministerstwa Magii. Nigdy nie wychodzili z pracy. Zwłaszcza w tych czasach, które teraz nastały. Bardzo trudnych czasach, gdzie każdy mógłby być napastnikiem i każdy mógłby wyciągnąć różdżkę, po czym wypowiedzieć uśmiercające słowa...
Cara była jedną z mniej doświadczonych aurorów, mimo że jej staż można było już określać w latach, przyzwyczaiła się do tego trybu życia - na walizkach. Ciągłe zmienianie adresu. Cały czas przesadna ostrożność.
Zupełnie przypadkiem znalazła się w tym parku. Bez ciągłych obowiązków chyba czuła się zbyt zagubiona. Ciągle miała tylko ochotę na to, aby ktoś ją zaatakował i przerwał pasmo ogarniającej nudy. Wyraz jej twarzy świadczył o zamyśleniu - delikatnie przymykała oczy, zaciskała usta. Ubrana w swój nierozłączny, brązowy płaszcz, pod którym miała ciemną bluzkę z długim rękawem, do tego nieco przetarte dzwony i trapery, dość stabilne, aby nie wywrócić się na lodzie, który okrył wcześniej nieco rozmrożony śnieg jeszcze z końcówki zimy...
Cóż, kiedy zobaczyła dość znajomą postać, zmrużyła najpierw oczy... Pamięć wzrokowa ciągle ją zawodziła, ale jego akurat widywała za często żeby nie poznać. Pracowali w jednym miejscu.
Uśmiech zakwitł niemal na jej ustach, rozpromieniając młodą twarz dziewczyny. Może będzie mogła liczyć na zabicie bezsensownej nudy! Zbliżyła się do ławki po czym usiadła na niej, tuż obok Adama i posłała mu swój zwyczajny uśmiech. I ten niebezpieczny błysk w oczach.
- Hej. Chcesz walczyć? - spytała. Pewnie by go to zdziwiło, gdyby nie fakt, że to zdarzało się przynajmniej... Raz na tydzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Miracle
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 9:00 pm

Adam spokojnie jadł sobie chipsy. Miał nadzieję, że tego wieczoru nie wpadnie na nikogo znajomego i będzie mu dane pocieszyć się chwilą wolnego. Nie było ich za wiele, dlatego musiał z nich korzystać bardzo rozważnie. Kiedy jednak zauważył dobrze znajomą mu twarz, mina mu zaraz zrzedła. Mimo wszystko nie przestawał jeść chipsów. Jeden za drugim lądował w jego ustach. Gdy kobieta usiadła obok niego na ławce, zaczął je wręcz pożerać. Specjalnie głośno je chrupał. Miał cichą nadzieję, że w taki sposób spławi młodą aurorkę. Niestety, nic z tych rzeczy. Chipsy się skończyły. Adam zgniótł paczkę, wrzucił ją do pobliskiego kosza na śmieci.
- Czasami mam nadzieję, że zaproponujesz seks. Niestety, Ty zawsze o tych pojedynkach. Chyba nigdy się nie doczekam. – Oblizał palce po chipsach. Nie miał innego wyjścia. Musiał ruszyć swoje dupsko i postrzelać paroma zaklęciami. Być może mógł rozważać opcję „nie chce mi się”, ale młoda w jakiś sposób przypominała mu Kim, a jak wiadomo Adam nigdy niczego córce nie odmawiał. Westchnął ciężko, poderwał swoje „stare” kości z ławki.
- Skoro jednak nalegasz, to czemu by nie? – Rozejrzał się po parku. Zboczenie zawodowe nakazało mu rozstawić wszystkie bariery, które znał. Nie chciał, aby niepowołane osoby widziały jak czarodzieje naparzają w siebie zaklęciami.  Z kieszeni płaszcza wydobył różdżkę i zaczął rozciągać bariery…
- Cave Inimicum, Homenum Revelio, Protego Totalum. – Machał różdżką aż miło. Pierwsze zaklęcie wyszło mu jak babce placuszek, drugie... Takie sobie. A trzecie beznadziejne.
- Nażarłem się chipsów. Dlatego. - Zawsze trzeba było znaleźć sobie wyjaśnienie. Zawsze.


Ostatnio zmieniony przez Adam Miracle dnia Pią Sty 02, 2015 9:10 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 9:08 pm

The member 'Adam Miracle' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 6, 6

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 4, 3

--------------------------------

#3 'Pojedynek' :

#3 Result : 1, 6

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cara Rhee


Strona światła

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 10:09 pm

Może na kobietę, z którą chciałby uprawiać seks taki sposób odstraszenia byłby dobry, ale on zapominał, że Cara widziała go niemal codziennie. Na chwilę w biurze. I kilka razy już się jej udało namówić go na walkę. Inni byli raczej mniej przychylni. I dziwni.
- Jesteś dla mnie za stary, pierniku, nie doczekasz się. - mruknęła cicho. To, że lubiła mężczyzn... nieco starszych nie znaczyło wcale, że miała zamiar z nim zawierać jakieś głębsze relacje niż wspólna walka. Poza tym Adam o tym nie wiedział i wiedzieć nie musiał.
Uniosła brew lekko w górę, kiedy zobaczyła, że ostatnie zaklęcie nie było najlepsze. Coo, ten pan z takim doświadczeniem miał problemy? Kto by pomyślał!
- Wiesz, że nie musisz się tłumaczyć... Przed koleżanką z mniejszym stażem! - powiedziała i posłała mu typowy, wredny uśmieszek. Tak, trochę to wyśmiała, bo przecież nie kazała mu sobie imponować, czyż nie?
- Myślę, że wystarczy.
Wyciągnęła z kieszeni znajdującej się w pole jej płaszcza długą różdżkę z jasnego drewna. W jej przypadku jej długość na pewno dostosowała się do wzrostu... Niewielkiego wzrostu trzeba ująć. Trzymała drewniany przedmiot w dłoni jak zwykle pewnie, kładąc po nim kciuk. Jak zwykle bojowa postawa i lekki uśmiech satysfakcji.
Na nudę walka zawsze jest najlepsza.
- Kobiety pierwszeństwo, czyż nie? Depulso!
Zaklęcie pomknęło w stronę mężczyzny z umiarkowaną siłą.


Ostatnio zmieniony przez Cara Rhee dnia Pią Sty 02, 2015 10:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 10:09 pm

The member 'Cara Rhee' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 4, 3

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Miracle
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 11:42 pm

[Ce wyjaśniła mi system suwaczka, więc używam suwaczka. Dziękuję Ce!]

Powiedzmy szczerze, że gdyby Adam chciałby poderwać młodą aurorkę, zrobiłby to bardziej subtelnie. To, że był aurorem, w dodatku wychowującym samotnie córkę, nie znaczyło, że zapomniał jak zdobywa się kobietę. Za czasów szkolnych był prawdziwym Casanovą. Po urodzeniu się Kim miał kilka kobiet. Otwarcie mówił im, że ma córkę. Nie był to jednak dla nich jakkolwiek problem. Nie żył w siedemnastoletnim celibacie. Zresztą nie potrafiłby się powstrzymać. Niestety, nie związał się z żadną na dłużej, prawdopodobnie z powodu takiego, a nie innego stylu życia. Dobry auror nie powinien przywiązywać się do żadnego miejsca, ponieważ za często musiał zmieniać miejsce zamieszkania. Raczej nie powinien przywiązywać się do ludzi, ponieważ ludzkie życie było za bardzo kruche… Raz witasz sąsiada, jutro może go zabraknąć. Gdyby ktoś zapytał Miracle o jego największy lęk, odpowiedziałby, że boi się straty Kim. Jego córka była jedyną osobą, do której tak bardzo się przywiązał.
Co do namawiania do pojedynków… Adam raczej nigdy nie powiedziałby kobiecie, że nie potrafi jej odmówić, tylko dlatego, ponieważ przypomina mu córkę. Kiedy ta była w Hogwarcie, zwyczajnie za nią tęsknił. Wiedział, że w te wakacje coś zmieni się w jego życiu. Kim wróci, być może będzie mu dane stoczyć z nią pojedynek, taki dla zabawy oraz sprawdzenia swoich umiejętności. Pojedynek, który byłby bardzo podobny do tych, które toczył czasami z Carą.
- Oh wiem, że się nie doczekam. – Wzruszył ramionami i uśmiechnął się nieco przepraszająco. – Jeśli jednak zmieniłabyś zdanie, znasz mój adres. Pierwsze biurko przy wejściu. Zostaw jakiś liścik czy cuś… Ja już o wszystko zadbam. – Roześmiał się. Nie przewidywał, aby kiedykolwiek udałoby mu się zaprosić Carę do łóżka. Zresztą… Po prostu nawet nie chciał. Młoda aurorka była inna od wszystkich pracujących w Ministerstwie Magii. Może chodziło tutaj o jej krótki staż? Może o niecodzienną urodę? Zawzięcie? Ukochanie pojedynków? Adam był tylko prostym facetem, nie wiedział wszystkiego.
- Co się śmiejesz? – Miracle nadal pamiętał cudowny smak chipsów. Gdyby nie pojawienie się kobiety, prawdopodobnie poszedłby znowu do sklepu i zakupiłby sobie kolejną paczkę. Ostatnio uzależnił się od mugolskich, słonych słodyczy. Na szczęście ostatnio pracę miał „w ruchu”, dlatego nic nie było po nim widać, że sobie za bardzo pojadał.
- Mogłabyś sama pokazać jak rzucasz zaklęcia, a nie! – Kobieta nie postanowiła dorzucić żadnego zaklęcia ochronnego do pakietu, ale chyba te, które rzucił Adam, powinny im wystarczyć, aby w porę teleportować się bądź przerwać pojedynek. Bezpieczeństwo przede wszystkim! Zresztą, kto by chciał mieć sprawę z powodu używania zaklęć przy mugolach? Może i byli aurorami, ich prawa były dzięki temu nieco większe, ale nie przesadzajmy. Nie było aż tak dobrze.
Miracle widział już wielokrotnie różdżkę kobiety. Nie czuł jakichkolwiek kompleksów z powodu swojego ponad dwunastocalowego magicznego patyka. Używał go odkąd poszedł do Hogwartu. Długość jak długość. Adam był najbardziej dumy z powodu rdzenia – rogu dwurożca.
Adam nie zdążył nawet policzyć do trzech, kiedy kobieta zaatakowała. Mężczyzna nie przypominał sobie żadnej sytuacji, gdy na niego czekała. Była drapieżna niczym lwica. Walczyła z nim jak z czarnoksiężnikiem. Mimo wszystko – oboje stali po tej samej stronie.
- Protego! – Machnął różdżką, aby obronić się przed zaklęciem. Nie chciał, aby już pierwsze zaklęcie go powaliło. Dzisiaj jednak miał niezbyt dużo szczęścia. Zaklęcie zablokował, ale tylko w małym stopniu. Musiał rzucić je niezbyt poprawnie. Zabrakło mu siły, której wymagało Zaklęcie Tarczy. Odrzuciło go całkiem efektownie do tyłu. Dobrze, że nie z pełnym impetem. Pacnął na tyłek, ale szybko się pozbierał. Otrzepał dupę.
- Punkt dla Ciebie. – Przekrzywił głowę. Rozpiął guziki płaszcza, ściągnął go z ramion i rzucił na ławkę. Nie będzie mu potrzebny, przecież i ta rozgrzeje się rzucając kolejne uroki oraz zaklęcia. Pod spodem miał sweter w paski.
- Expelliarmus! – Chyba Miracle musiałby udać się do okulisty. Zaklęcie miało naprawdę ogromną moc, niestety nawet nie drasnęło kobiety. Szkarłatny płomień świsnął obok Cary i rozbił się o drzewo. Dobrze, że Adam go nie podpalił.
- Ale świsnęło! Dawno już się tak nie bawiłem! Prawie jak na festynie u ciotki Amandy! – Adam miał zawsze głupie komentarze. Podczas pojedynków z Carą zawsze na takowe sobie pozwalał. Wykonując pracę niekoniecznie… Chyba, że chciał pobić przeciwnika głupotą, wtedy uciekał się do takich metod.


Ostatnio zmieniony przez Adam Miracle dnia Sob Sty 03, 2015 12:26 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Pią Sty 02, 2015 11:42 pm

The member 'Adam Miracle' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 6, 1

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 1, 6

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cara Rhee


Strona światła

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 12:31 pm

W kwestii mężczyzn... To, że większości odmawiała nie znaczyło, że nigdy nie przeżyła żadnych ekscesów. W jej przypadku niemal wszystkie należały do krótkich, głupich młodzieńczych zauroczeń, o których zawsze zapomina się, kiedy w końcu przyjdzie długi, owocny związek. Poza byciem czarodziejką i aurorem była też kobietą, a co ważniejsze, człowiekiem. Każdy człowiek odczuwał seksualny pociąg czy potrzebę zwyczajnego przebywania z kimś. Ona także... Po prostu nie tak często jak potrzebę walki z kimś.
Z charakteru Cary można było sporo odczytać po prostu po oczach. Były bystre, ciekawe i ciągle gościła w nich determinacja (zwłaszcza kiedy przydzielano jej najnudniejszą misję z powodu krótkiego stażu w pracy). Kiedy dochodziło do walki zaczynała w nich panować bardzo dziwna mieszanka uczuć - jednocześnie strach, ekscytacja, chęć przedłużenia chwili. Była osobą skłonną do przemyśleń nad sobą i nad swoim życiem, ale podczas pojedynku nie myślała w ogóle... Wszystkie reakcje były albo wyrobione albo instynktowne. I chyba to najbardziej ze wszystkich rzeczy cieszyło ją w walkach.
Zawsze śmiała się z niemal wszystkich takich tekstów, niby "na zaloty", w sumie z prostego powodu - wiedziała, że to jego kolejny, głupi żart. Było kilka czynników - po pierwsze romans z osobą z pracy byłby bardzo niewygodny. Nie tylko dla niej, ale też dla niego. Mimo iż Cara nie wiedziała, że Adam porównywał ją do swojej córki to zapewne mógł być to kolejny argument na "nie".
- Dobrze wiesz, jak rzucam zaklęcia! - prychnęła pod nosem.
Akurat kompleksów z powodu długości różdżki nie powinien odczuwać, bo najczęściej najdłuższe wybierały najdrobniejszych czarodziejów. Ten system działał właśnie u panny Rhee, która była chyba najmniejszym aurorem z ich dzisiejszego składu - 155 cm wzrostu wcale nie było imponujące. Proporcjonalna budowa ciała jednak sprawiała, że się tego tak nie odczuwało. Na treningach też pracowała równie ciężko co reszta, nie ujmowała sobie niczego, bo nie musiała.
Różdżka była jej najważniejszym atrybutem, także odzwierciedlała jej charakter i pochodzenie. Nieraz miała ochotę tym głupim kawałkiem sosny rzucić w kąt i o niej zapomnieć na zawsze - w pierwszych latach jej nauki magii to był najbardziej oporny ze znanych jej przedmiotów - ale w końcu i ona dała się opanować. Miała bardzo trudny rdzeń, bardzo mało znany i egzotyczny, kolec z ogona mantykory, w którym znajdował się paraliżujący jad, otoczony bardzo pospolitym i powszechnie znanym drewnem. Pamiętała dobrze wzrok pana Olivandera, kiedy zobaczył ją po raz pierwszy. Zapewne już wtedy wiedział, że z różdżką dla Cary będzie problem. I był - żadne smocze serce, włos jednorożca i inne dość popularne rdzenie się nie przyjmowały.
Na jej ustach pojawił się tryumfalny uśmiech. Lubiła się z nim pojedynkować, bo mimo że tego nie pokazywał, traktował to dosyć poważnie. Ona każdą walkę traktowała tak, jakby odbywała się na serio i dopiero pod koniec, kiedy prawie zadawała przeciwnikowi ostateczny cios, przychodziło opamiętanie. Poza tym, zabawnie było patrzeć jak mężczyzna o tak dumnej postawie wywalał się na ziemię...
Takie nietrafiające zaklęcia tylko sprawiały, że ciarki jej przechodziły po plecach, bo ujawniały wielką siłę. Do tego przez nie właśnie ciągle miała wrażenie, że mężczyzna nie traktuje jej poważnie.
- Wychodzisz z formy?
Nawet nie musiała drgnąć z miejsca! Zabawne.
- Entomorphis!
Różdżka jej dzisiaj bardzo sprzyjała, możliwe, że równie zadowolona z pojedynku co właścicielka.


Ostatnio zmieniony przez Cara Rhee dnia Sob Sty 03, 2015 12:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 12:31 pm

The member 'Cara Rhee' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 6, 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Miracle
avatar


avatar
Martwy †

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 1:56 pm

- Tak? Wiem? – Udał wielce zdziwionego, tak jakby Carę widział dopiero po raz pierwszy raz w życiu. Wygłupy były bardzo mocno wpisane w jego zachowanie. Nie potrafił się powstrzymać przed rzucaniem głupich komentarzy. Nie mógł wytrzymać bez robienia głupich min. W życiu ludzie tak nieczęsto się uśmiechali… Adam uważał to za grzech. Może i pracę mieli poważną, ale czasami zdarzały się momenty, kiedy wszyscy śmiali się jak głupi. I to nawet w środku akcji.
- Oj wiesz, za ładną masz buźkę, abym mógł próbować Ci ją zniszczyć. Wiadomo, seks można uprawiać po ciemku, ale ja tak nie lubię. Wolę patrzeć na twarz partnerki. – A ten znowu! Durnym podtekstom raczej nie będzie końca. Dzisiaj Adam miał taki nastrój. Trzeba było mu pozwolić zjeść więcej chipsów, być może wtedy dopiero nie pląsałby tak zabawnie po parku.
- Protego! – Spróbował po raz kolejny. Nie miał ochoty na zostanie robalem. Co jak co, ale to właśnie transmutacji nienawidził najbardziej. W pewnym stopniu opanował Zaklęcie Kameleona i uważał to za największy sukces w tej dziedzinie. Wolał więc trzymać się od takich czarów z daleka. Cara chyba jednak nie podzielała jego nienawiści do transmutacji, skoro cisnęła w niego tak potężnym zaklęciem. Wycelowała idealnie, moc była ponad przeciętna. Gdyby Adam nie musiałby się przed nim bronić, pewnie podziwiałby aurorkę i kiwałby głową z uznaniem. A tak? Jego Tarcza znów nie była imponująca. Zmieniła jednie lekko trajektorie zaklęcia, ale nie na tyle, aby go nie drasnęło. Więc zaklęciem oberwał. Dobrze, że Tarcza była na tyle silna, aby pochłonąć większość siły zaklęcia… Ale jeśli myślicie, że obyło się bez głupawych konsekwencji, to takie rzeczy nie miały miejsca w tym życiu. Jak rąbnęło w Adama, to tak, że na chwileczkę stał się robaczkiem, który wierzgał nóżkami, aby obrócić się na drugą stronę. Kiedy powrócił do pierwotnej postaci, przewrócił się wreszcie na brzuch.
- Jak ja nienawidzę transmutacji. Powinna być zabroniona. – Wstał z ziemi, otrzepał się. Cara wygrywała jak na razie, ale przecież to był tylko początek. – Muszę jednak Cię pochwalić. Idealnie rzucone zaklęcie, dobrze wycelowane i naprawdę potężna moc. – Musiał ją docenić, nie byłby sobą, gdyby tego nie zrobił. Nieczęsto miał okazje, aby na chwilę się zatrzymać i kogoś pochwalić za postępy. Podczas prawdziwej walki nie miał czasu na myślenie oraz docenianie swoich partnerów. Po skończonej walce nigdy nie było okazji.
- Rictusempra! – Chyba jedno z jego ulubionych zaklęć. Czar pomknął w stronę czarownicy z dość potężną siłą. Niech się troszkę pośmieje!


Ostatnio zmieniony przez Adam Miracle dnia Sob Sty 03, 2015 2:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 1:56 pm

The member 'Adam Miracle' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 2, 3

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 3, 6

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cara Rhee


Strona światła

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 9:30 pm

Aż miło było popatrzeć. Auror wił się w postaci robaczka i właściwie w tej chwili, gdyby walczył na serio byłoby już K.O. Wystarczyło go ładnie rozdeptać. Jednak Cara mimo wszystko nie miała zamiaru zrobić Adamowi większej krzywdy niż parę siniaków.
Znów prychnęła cichym śmiechem.
- Naprawdę masz słabe teksty. - mruknęła tylko. Ta, zdawała sobie sprawę, że to jego głupie żarty, ale czemu nie pośmiać się z nich. - Wiesz, a ja lubię facetów z bliznami, więc nie zdziw się jak z kilkoma dzisiaj skończysz.
Była naprawdę dumna z wykonanego zaklęcia, a jego uznanie tylko zwiększyło zadowolenie na twarzy dziewczyny. Oj, uważaj, bo jeszcze się napuszy jak ryba fugu. Taka postawa była nieraz zgubna... Zwłaszcza, kiedy miała okazję walczyć z silnym przeciwnikiem.
Chciała uciec od zaklęcia, jednak ostatecznie się nie udało, chociaż nie trafiło ono w dziewczynę z całą swoją siłą. Złapała się za brzuch i zaczęła śmiać się obsesyjnie (co z jednej strony było nieco przerażające). Sosnowa różdżka wypadła z jej dłoni, ale dziewczyna nie upadła. Stan ten trwał najwyżej pół minuty.
Kiedy się otrząsnęła wyglądała na złą. Posłała mu bardzo niezadowolone spojrzenie, oczyma wypełnionymi łzami śmiechu. Jej jasne policzki pokryły się mocnymi rumieńcami z powodu tego zaklęcia.
- Serio? Będziesz walczył łaskotkami? Co dalej? Bitwa na poduszki?! - prychnęła głośno i pochyliła się, aby zabrać różdżkę z ziemi. Znów stanęła w bojowej pozycji, ale skrzywiła się trochę. Śmiech wywoływał skurcze w mięśniach brzucha, które teraz postanowiły dać o sobie znać.
Znając Adama, zapewne potwierdzi jej przypuszczenia. I zaproponuje jej taką bitwę...
- Everte Stati! - krzyknęła. Zaklęcie nie było idealnie celne, ale za to poszybowało dokładnie w odpowiednie ku temu miejsce - prosto w stronę nóg jej przeciwnika.


Ostatnio zmieniony przez Cara Rhee dnia Sob Sty 03, 2015 9:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   Sob Sty 03, 2015 9:30 pm

The member 'Cara Rhee' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 3, 2, 6, 2

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Park nad Niemnem   

Powrót do góry Go down
 
Park nad Niemnem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Londyn-