Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!
CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Zabytkowa komnata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
avatar
avatar


PisanieTemat: Zabytkowa komnata   Sob Paź 03, 2015 9:12 pm

First topic message reminder :

Jedno ze starszych pomieszczeń w zamku. Mieści się w podziemiach i w lochach, i w bardzo wyjątkowych sytuacjach jest wykorzystywane przez profesora Slughorna, zwłaszcza kiedy ten zaprasza więcej gości niż zazwyczaj. W tej komnacie wszystkie pochodnie zapalają się i gasną wedle własnego uznania. Wśród członków Klubu Ślimaka krąży plotka o tajnym przejściu, które ponoć się gdzieś tutaj znajduje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 12:07 am

Zabawa zegarkiem była całkowicie machinalna i w sumie nie bardzo miała na to wpływ, fakt gdyby zwróciła na to uwagę to pewnie by przestała, ale Gryfonka należała do tych osób, które musiały mieć czymś ręce zajęte. Takie leżenie bez ruchu i słuchanie? Nie było szans, coś na pewno by ją rozproszyło.
Jak to nie ma szczęśliwych zakończeń? Z jakiej choinki on się urwał? To przecież jakieś brednie, nie? Takie przynajmniej było jego zdanie. Fakt, nigdy nic nie układa się idealnie, ale można liczyć na jakieś "żyli długo i szczęśliwie". Przecież są ludzie, którzy dożywają razem późnej starości. Uwielbiała takie historie, oczywiście w szczególności te prawdziwe.
-Są szczęśliwe zakończenia.- Odpowiedziała również wzrokiem, ale można było odnieść wrażenie jakby chciała przekonać do tego samą siebie.
-Trzymam Cię za słowo, bo w innym wypadku dostaniesz dożywotni zakaz opowiadania bajek!- Zagroziła mu unosząc delikatnie brwi. Miała nadzieję, że w ten sposób będzie wyglądać trochę groźniej.
Claire nie zwróciła uwagi na te rumieńce, choć świeciły niczym czerwone światło na skrzyżowaniu. Za to wyczuła szybsze bicie serca ślizgona, ale tylko dlatego, że bardzo tego nie lubi, zawsze wtedy ma wrażenie, że jej własne usiłuje dostosować do niego swój rytm, przez co jej organizm nie jest zbyt dobrze dotleniony.
-Hej, co ci serce tak wali? Nie gadaj, że przestraszyłeś się tego dinozaura! Na twoje szczęście uprzedzam, że zdążyły już wyginąć.-Zaśmiała się, całkowicie nie domyślając się faktycznego powodu. Była z tych co jak się jej nie powie, to nie ma pojęcia co się dzieje, a jeśli chodzi o jej własne uczucia, to sama się w nich gubiła. Odczuwała milion rzeczy na sekundę, więc musiałaby faktycznie sama się w sobie zagłębić, aby się zorientować, że coś jest inaczej lub odczuć na prawdę silny bodziec, który wybije się z tłumu. Często jej ciało najpierw dawało znaki, że coś się dzieje, a dopiero później umysł pojmował sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Slytherin

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 4:02 am

Może i są ludzie którzy są razem szczęśliwi i dożywają późnej starości jednak Enzo no cóż, nie miał zbytnio z kogo brać co do tego przykładu. Czytał wiele książek jednak romanse to nie był rodzaj literatury odpowiedni dla niego ze względu by chociaż na samą treść.
- Będziesz dożywotnio mnie pilnować bym nie opowiadał bajek? To jest groźba czy raczej obietnica? - Zapytał zatracając się już zupełnie w jej oczach.
Było mu z nią naprawdę przyjemnie, co naprawdę mogłoby zaskoczyć każdego kto by teraz przyszedł do tej komnaty bo przecież taki widok to niezbyt popularne w hogwarcie.
- Serce mi tak wali nie ze strachu ale dlatego że mi się podobasz. Nie mam zamiaru tego ukrywać bo cóż, to i tak nie ma sensu a do tego nie jest w moim stylu. Wolę od razu powiedzieć Ci co czuję niż się z tym męczyć i może całkowicie stracić później możliwość powiedzenia Ci tego, skoro mogę to zrobić tu i teraz - Wyznał łapiąc ją za rękę i patrząc głęboko w oczy.
Tak jak powiedział, wolał mieć czyste sumienie względem swojego serca oraz jej, gdyż ona także możliwe że coś do niego poczuła jednak bała się to wyznać, a po tym będzie jej łatwiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 9:32 am

Chyba jednak Claire musi mu podrzucić kilka na prawdę dobrych książek, żeby ten mógł się nawrócić na dobrą stronę mocy. Nawet pojedyncze tytuły już napływały jej do głowy, ale ostatecznie postanowiła zająć się tym później.
-Jasne, że groźba.- Odpowiedziała niby oburzona faktem, że mógł wpaść na jakiś inny pomysł.-Z resztą może kiedyś znajdę na to jakieś zaklęcie...- Może eliksir też by się jakiś znalazł, ale prędzej wybuchnie cały zamek niż ona skończy go tworzyć, więc może jednak zostańmy przy zaklęciach.
Ten widok był niemal tak niecodzienny jak żyrafa jedząca majonez prosto ze słoika, możliwy ale mało prawdopodobny. Ona sama gdyby natrafiła na taką dwójkę, zaczęłaby posądzać o użycie czarnej magii czy czegoś takiego.
Wyznanie chłopaka było dla niej dość szokujące i to z różnych powodów. Z kolejnymi jego słowami czuła jak jej mózg zwania a informacje docierają i są przetwarzane coraz wolniej. Po pierwsze była pełna podziwu, że w ogóle odważył się jej to powiedzieć, ona sama została wychowana na zasadzie "im mniej uczuć pokazujesz tym lepiej", i może jeśli ona nawet nie do końca jej się podobała, to siłą rzeczy weszła w krew i nic na to nie mogła poradzić. Po drugie do tej pory nic takiego nawet nie podejrzewała, może po prostu była ślepa na jakiekolwiek reakcje, ale no całkowicie się nie spodziewała, może wtedy miałaby już gotową i przemyślaną odpowiedź, która teraz byłaby na wagę złota.
Podniosła się na tyle aby usiąść i mieć jego twarz na linii swojego wzroku, ale jej dłoń nadal pozostawała w jego rękach. W jakiś dziwny sposób ją to uspokajało. Nawet nie zauważyła kiedy jej policzki przybrały buraczany kolor. Nie potrafiła określić co w tym momencie się w niej kłębi, a zbliżał się już ten moment kiedy powinna się odezwać.
-Ja... nie wiem...- Zaczęła coś jąkać, patrząc na zmianę to w ławkę albo w sufit. No dawaj Claire, bądź twarda, wyduś coś z siebie. Tylko czy jej własne serce zaczynało bić szybciej na jego widok? Na pewno na jej twarzy pojawiał się wtedy szeroki uśmiech. Kilkakrotnie jej policzki płonęły czerwienią w jego towarzystwie. To był ten moment kiedy podjęła tą męską decyzję, wiedziała, że w inny sposób raczej szybko się niczego nie dowie. Pod wpływem impulsu zniwelowała dzielącą ich odległość do zera, tym samym łącząc ich usta w pocałunku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Slytherin

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 6:11 pm

Kiedy powiedziała mu że to groźba uśmiechnął się wiedząc że wcale tak nie jest.
- Skoro tak to najmilsza jaką w życiu słyszałem, bo w końcu spędzanie z Tobą czasu jest dla mnie przyjemne - Powiedział patrząc na nią.
To fakt, spędzanie z nią czasu było chyba nawet przyjemniejsze niż jego wyprawy na ryby z Giotto. Po wyznaniu jej tego co czuje nie spodziewał się natychmiastowej odpowiedzi dlatego też nie zdziwił się za bardzo kiedy zaczęła się jąkać nie wiedząc co ma powiedzieć.
- Nie musi... - Nie skończył wypowiadanego przez siebie słowa gdyż dziewczyna zatkała mu usta swoimi własnymi.
Blondyn na początku był tym zaskoczony jednak już po chwili odwzajemnił pocałunek dziewczyny. Było to bardzo przyjemne, a co ważniejsze znaczyło więcej niż jakiekolwiek słowa które mogła by z siebie w takiej sytuacji wykrztusić. Cieszył się z tej chwili, ponieważ było to najprzyjemniejsze co go do tej pory spotkało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 10:22 pm

-Odbierasz mi całą przyjemność grożenia Ci!- Stwierdziła z naburmuszoną minką, ale po chwili zaraził ją swoim uśmiechem i odpowiedziała tym samym. Co to za frajda skoro ten który wysłuchuje groźby wcale się nie boi. Czy to w ogóle ma sens... bo dla niej przestawało.
Oczywiście nie chciała być niemiła, tak podle mu przerywając w połowie słowa, ale na pewno następnym razem się poprawi już tak nie zrobi. Oby tylko nie miał jej tego za złe...
Początkowo przeszło jej przez myśl, że będzie tam siedział jak jakiś słup i nic nie zrobi, ale wtedy jak za dotknięciem jakiejś różdżki odwzajemnił pocałunek i to był ten moment kiedy jednak coś poczuła. Przymknęła oczy i oddała się w stu procentach wypełniającym ją uczuciom. Nie były one jeszcze jasne i klarowne, ale coś w tym było.
Po chwili odsunęła się od niego najpierw na kilka centymetrów i skupiła się na tym, aby ustatkować swój oddech. Po czym odsunęła się już na naturalną odległość.
Nadal nie miała pojęcia co mogłaby powiedzieć, więc po prostu postanowiła poczekać na reakcję Ślizgona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Slytherin

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Sro Sty 11, 2017 10:49 pm

Siedzieli tak sobie na ławce i całowali się. Było to tak przyjemne że całkowicie się w tym zatracił. Kiedy dziewczyna odsunęła się od niego na te kilka centymetrów by złapać oddech, on tylko uśmiechnął się do niej. Również zabrakło mu tchu, a dodatkowo nie wiedział co ma jej teraz powiedzieć.
- To było cudowne - Szepnął jej na ucho gdy się nieco dalej odsunęła.
Mógł to powiedzieć głośniej, jednak specjalnie to zrobił by zbudować dodatkowe napięcie. Szepty zawsze były takie bardziej ekscytujące. Dodatkowo gdy nachylił się nad jej uchem by jej to powiedzieć, chwycił zębami delikatnie ucho gryfonki.
- To taka drobna kara za to że przerwałaś mi jak mówiłem - Powiedział już głośno i zaśmiał się.
Oczywiście był to żart, bo nie miał zamiaru jej w żaden sposób karać, szczególnie kiedy się usprawiedliwi tak jak teraz.
- Cieszę się naprawdę że tutaj przyszłaś - Dodał po chwili kładąc rękę na jej policzek i gładząc go swoją dłonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
avatar

Oczekujący

PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   Czw Sty 12, 2017 12:33 am

-Taa, mnie raczej też się podobało.- Przyznała nadal nieco oszołomiona, podejrzewała że to uczucie będzie jej towarzyszyło przez jeszcze dłuższy czas , więc chyba powinna się przyzwyczaić.
Zaśmiała się słysząc o swojej karze, na szczęście jakoś ją zniosła.
-O tak, przepraszam.- Okazała niby skruchę, tak naprawdę nie żałowała w żadnym calu. I chyba większość ludzi raczej przyzna jej rację, tak przynajmniej jej się wydawało.-Obiecuję więcej Ci nie przerywać, a w szczególności w ten sposób.-W tym momencie nie udało jej się powstrzymać uśmiechu, wiedziała, że prędzej czy później chłopak na pewno tego pożałuje, ale no cóż...
-Ja też nie żałuję, w sumie bardziej bym żałowała gdyby mnie tu nie było.-Odpowiedziała jeszcze bardziej wtulając się w jego dłoń. Jej wzrok na moment padł na zegarek. Nie było dobrze, było już dawno po rozpoczęciu godziny policyjnej.
-Chyba powinniśmy się zbierać...-Zaczęła schodzić z ławki, nie uśmiechało jej się spotkać teraz Filcha, raczej nie zostaną przyjaciółmi w szczególności kiedy pani Norris kręci się w pobliżu.
-Dobranoc!-Życzyła Enzo, zabrała swój kubek i opuściła pomieszczenie.
[/zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Zabytkowa komnata   

Powrót do góry Go down
 
Zabytkowa komnata
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Komnata Odyna Tragaryena
» Komnata Małej Rady
» Komnata Viserysa Targaryena

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart :: Piętra :: Lochy i podziemia-
Skocz do: