Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Zagroda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu



PisanieTemat: Zagroda    Pon Wrz 02, 2013 2:34 pm

First topic message reminder :

Zaciszne miejsce, znajdujące się niedaleko Zakazanego Lasu i domku gajowego. Odbywają się w niej zajęcia z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Simon Jordan
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Sob Lis 19, 2016 4:27 pm

Nadszedł dzień, w którym mieli mieć egzamin z opieki nad stworzeniami. Prawdę mówiąc, trochę się go obawiał, bo nie miał zbyt dobrej ręki do zwierząt. Nie, żeby ich nie lubił czy coś, po prostu go nie interesowały. Jako dziecko miał kiedyś chomika. Nie wymagał zbyt wiele uwagi poza karmieniem i sprzątaniem klatki co jakiś czas. Generalnie zajmował się sam sobą i swoim kołowrotkiem. W Hogwarcie było inaczej. Tu zwierzęta wymagała odpowiedniej opieki z uwagi na to, że nie były całkiem ,,zwyczajne''. Po cichu liczył, że przypadnie mu psidwak, nieśmiałek albo szpiczak. Znając jednak swoje szczęście na pewno trafi na coś gorszego. Zjawił się przy zagrodzie i od razu spostrzegł dość sporo ilość osób. Zaniepokoił się. Już i tak wystarczająco był zestresowany, a tu zamiast samych egzaminatorów pojawili się także jacyś obcy. Odetchnął ciężko i zbliżył się do zagrody, po czym zatrzymał się.
- Dzień dobry! Simon Jordan, VI rok - przywitał się grzecznie i przedstawił grupie osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silver Burke
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Nie Lis 20, 2016 8:32 pm

Egzamin z opieki nad magicznymi stworzeniami właściwie powinien być czymś łatwym, miłym i przyjemnym, oczywiście dopóki Silver nie trafiła hipogryfa, albo podobne paskudztwo. Z nimi nigdy nic nie wiadomo. Ukłoni się, nie ukłoni się, trzeba uciekać, czy można usiąść, cholera go tam wie. Krótko mówiąc prawdopodobieństwo śmierci wynosi 50% - umrzesz, albo nie umrzesz. Ale przecież Burke nie powinna się tak spinać, bowiem w pobliżu zagrody stał dziki tłum ludzi, którzy prawdopodobnie mieli ratować im skóry jeśli zajdzie taka potrzeba.
Ślizgonka podeszła do zadania z pewną dozą nieśmiałości, którą skryła za charakterystyczną maską naburmuszenia. Wzięła kilka głębokich wdechów i stanęła obok Puchona, który meldował się egzaminatorom. Jak on... ach, tak! Simon. Zerknęła w jego stronę, a po chwili jak oparzona odwróciła wzrok. Wiedziała, że był gadatliwy, a ona bała się, że ze stresu zacznie paplać jakieś brednie.
- Dzień dobry. Burke Silver, rok szósty - przywitała się z nieprzeniknionym wyrazem twarzy, starając się powstrzymać od nerwowego skubania rąbka szaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livia Edwards
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pon Lis 21, 2016 12:12 am

Dodatkowe tłumy, no pięknie. Livia zacisnęła usta w wąską kreskę. Skrobanie po pergaminie to jedno, ale publiczne wystąpienie przed stadem ludzi z ministerstwa to drugie. Dziewczyna drgnęła niespokojnie na samą myśl. I pomyśleć, że padło akurat na Opiekę nad magicznymi stworzeniami, gdzie wszystko mogło pójść nie tak tylko dlatego, że jakieś stworzenie zjadło nadgniłego owocka i stało się nazbyt marudne by poprawnie współpracować. Liv z trudem stłumiła westchnienie. Oj tak, aż za dobrze przypomniała jej się ta historia z trzeciego roku kiedy to sensacje żołądkowe pewnego niuchacza... Nie, nie pora na rozmyślania, trzeba było się skupić na zadaniu. Ostrożnie podeszła więc we wskazane miejsce i starając się ignorować fakt, że wpatrywało się w nią znacznie więcej oczu niż by sobie tego życzyła przedstawiła się.
-Dzień dobry. Livia Edwards, rok piąty. Ravenclaw...- nazwę domu dodała nieco niepewnie, bo przecież po kolorach na jej szacie można się było tego domyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giotto Nero
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pon Lis 21, 2016 10:30 pm

Obecność kolejnych gapiów nie była jakimś szczególnym powodem do dekoncentracji, przynajmniej tak twierdził Nero. Trzymał się na uboczu, ale potrafił odciąć się od spojrzeń całych mas, dzięki czemu nawet będąc w tłumie, zachowywał się tak samo jak zawsze. Nauczyły go tego między innymi przechadzki do barów w Hogsmeade, czy w końcu sam Quidditch, w końcu latając na miotle jest w centrum zainteresowania nie tylko tłuczków, ale również kilkudziesięciu uczniów, którzy albo mu kibicują, albo chcą, żeby coś go jebło.
Pojawił się w zagrodzie jak zwykle spokojny i opanowany, mocno lekceważąc zagrażające mu niebezpieczeństwo ze strony tych magicznych zwierząt. Westchnął lekko, rozglądając się wokół i stanął obok kilku innych osób podchodzących do egzaminu.
- Giotto Nero, rok szósty. - przedstawił się, unosząc dumnie podbródek.
W przypadku tego przedmiotu był mniej pewien siebie, ale nie bał się wyników ani nawet niepowodzenia. Dla niego to był tylko głupi test, jak ten nie pójdzie, będzie następny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Wto Lis 22, 2016 1:23 am

Sharon chodziła na ONMS z różnymi, mieszanymi odczuciami. Z jednej strony czuła chęć opiekowania się zwierzątkami, poznawania ich zwyczajów i innych takich, ale z drugiej... obawiała się czasami, że nie da rady, że jakieś zwierzątko ją znienawidzi czy zje lub coś równie niebezpiecznego. Albo ludzie zaczną mówić i dupa. Wielka dupa małpy. No ale dobra. Pojawiła się? Pojawiła. Strój elegancki był? Był. I choć istniało ryzyko, że ulegnie on zniszczeniu to cóż, trzeba było robić dobrą minę do złej gry, nawet jeśli Szampon Wspaniały nie zachwycała się - a wręcz stresowała do tego stopnia, że kręciło jej się w głowie i pryszcz na czole zamaskowany dziwnym specyfikiem od Cassie pulsował intensywnie - pomysłem odbywania egzaminu przed widownią. Podeszła bliżej i podała odpowiednie dane.
- Sha-a-a... Sharon Gallagher. VI rocz-cz-cznik.
Przewróci się? Oby nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciele
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Zagroda    Wto Lis 22, 2016 10:03 pm

Cóż... w zagrodzie nie było tak pasjonujących i niebezpiecznych stworzeń, jak wampiry, czy wilkołaki, bądź akromantuli. Jednak niektóre stworzenia były równie nieprzewidywalne i przez to stwarzały zagrożenie dla zebranych uczniów.
- Witajcie uczniowie! - przywitał się nauczyciel egzaminujący tą sporą gromadkę. - Hmm - przeglądał listę wszystkich młodych czarodziej, którzy zgłosili swoją obecność i jednocześnie głaskał się po podbródku. - Co prawda jeszcze nie wszyscy się stawili, ale nie ma na co czekać. Zaczniemy w ten sposób, że z każdego rocznika podejdzie po jednej osobie w kolejności alfabetycznej - wyczytał kilka nazwisk i pierwsza tura uczniów podeszła do wyznaczonych stanowisk. - Następnie panna Livia Edwards i panna Silver Burke - wyczytał głośno. - Moja droga - zwrócił się cicho do dziewczyny - Stanowisko nr 14 - wskazał kierunek, w którym miała się udać. - Z kolei dla panny Burke... - przejrzał szybko listę - Stanowisko 31. Mam nadzieję, że to szczęśliwe liczby. Aha! - zawołał głośno tak, aby usłyszeli go wszyscy zebrani. - Nie myślcie, że możecie sobie robić, co chcecie! Osoby, które pilnują zwierząt sporządzają notatki, a ja i tak wszystko widzę i słyszę!
Groźba profesora nie pozostała bez odzewu, bo uczniowie już wymieniali między sobą uwagi, co do formy egzaminu. Wkrótce wywołał kolejne osoby.


Stanowisko nr 14
znajdowało się po środku zagrody. Pan w poniszczonej szacie pilnował zwierzęcia z przygotowaną różdżką, jak i pergamin z samopiszącym piórem - widać był człowiekiem leniwym. Aby wykonać swoje zadanie należało przejść przez wyrysowaną linię i znaleźć się sam na sam ze stworzeniem, które tam czekało na żerdzi.
- Wszystkie twoje słowa są rejestrowane - zwrócił się bez przywitania owy pan. - Twoim zadaniem jest nazwać to stworzenie, krótko scharakteryzować, jak i nakarmić przygotowaną karmą. Dodatkowo punkty otrzymasz, jeśli pozwoli ci się pogłaskać, a nawet usiądzie na ramieniu. Ale zachowaj umiar w byciu odważną... czy też głupią.
Zachęcił Livię do przekroczenia linii. Już wcześniej mogła zobaczyć, co ją czeka, lecz dopiero teraz ptak dostrzegł ją. Zamachał gwałtownie skrzydłami i zdecydowanie nie wyglądał na nastawionego przyjaźnie. Ptak siedział na dwóch nogach. Ciało miał upierzone, lecz długi ogon był pokryty łuskami. Nie było wyraźnie widać szyi. Wydawało się, że od razu zaczyna się głowa o podłużnym kształcie. Dziób był w tym samym kolorze co pióra. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że ptakowi przyszyli głowę węża. Gibał się cały na wszystkie strony i wyciągał łeb do przodu. Tak, zdecydowanie nie podobało mu się nowe towarzystwo. Do nakarmienia zwierzęcia czekało kilka produktów w skrzyni z napisem "KARMA", a były to między innymi małe gryzonie, ryby, żywe owady w słoikach, robaki, jajka, owoce i warzywa oraz surowe kawałki mięsa, no i jakaś niezidentyfikowana ciecz w butelce.

Na stanowisku nr 31 czekało stworzenie niewielkiego wzrostu, lecz wydawało się większe od gnoma ogrodowego, lecz z wyglądu było mu bliżej do elfa.
- Dźwięk jest rejestrowany... o ile zdołasz w ogóle coś powiedzieć o... nim. - Czarownica nadzorująca stworzenie obejrzała się przez ramię na niby-elfa wygrywającego jakąś melodię na małym flecie. - Jak już wejdziesz, nazwij to stworzenie, krótko scharakteryzuj, nakarm i ogólnie spróbuj sobie z nim poradzić. Dodatkowe punkty otrzymasz, jeśli zmusisz go do mówienia.
Zachęciła gestem do przekroczenia magicznej bariery.
Chociaż niby-elf był jeden, to szybko zauważył towarzystwo i nie próżnował. Złożył rurkę do ust i zaczął pluć śmierdzącą śliną prosto w twarz dziewczyny. Wiwatował, gdy jego pocisk trafiał w ofiarę.


___________
Na każdym stanowisku jest jakieś stworzonko, groźniejsze lub łagodniejsze. Musicie rozpoznać po wyglądzie jak się nazywa, coś o nim powiedzieć, ale przede wszystkim się nim zaopiekować lub zapanować nad nim - na wszelaki sposób. Wasza wiedza nie jest poddawana losowości - zależy od was. Jednak, czy zapanujecie nad zwierzakiem, to już inna bajka. Oczywiście odpowiednią karmę wybieracie na własne ryzyko, lecz stworzenie może go nie przyjąć.
Rzucacie 2 razy kośćmi do "pojedynku". Najlepiej w tym temacie, aby nie robić bałaganu. 1 rzut, czy stworzenie przyjęło karmę; 2 rzut, czy pozwoliło się pogłaskać/coś powiedziało itd.
1 - obrażenia -10 PŻ i nie możesz kontynuować egzaminu
2 - obrażenia -5 PŹ i dostajecie zadanie "łatwiejsze", ale gorzej oceniane (tylko na pierwszy rzut, nie obowiązuje to dodatkowego zadania, czyli rzutu nr 2)
3 - niepowodzenie; w zamian wykonujecie karne zadanie (tylko w przypadku pierwszego rzutu na podstawowe zadanie)
5, 4 - niepowodzenie, możesz spróbować jeszcze raz (tylko jeden dodatkowy raz!)
6 - zadanie wykonane!


Ostatnio zmieniony przez Nauczyciele dnia Czw Lis 24, 2016 7:28 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vilia Edwards
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Wto Lis 22, 2016 11:54 pm

Egzamin!
Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami!
O cholera, ogrodzenie!

Vivi wyhamowała z trudem, mało nie rozbijając się o płot zagrody. To już kolejny raz, kiedy w podobny sposób trafiała w to miejsce. I to w podobnym celu.
A nie. W sumie to zazwyczaj tak było.
Ślizgonka otrzepała się niedbale, choć jej szata i tak do pięknych nie należała. Ale przecież nie to było ważne. Ważny był egzamin! Zwierzątka! No kurde. Miała nadzieję na takie, które będzie się chciało bawić.
Bo że będą mieli zwierzątko do opieki to nie wątpiła. W końcu egzamin praktyczny, co nie?
Od czegoś jednak miała ten mózg, ha!

Hic hop hic hop!

Przykicała do kolejki, żeby podać swoje dane z szerokim uśmiechem.
- Vilia Edwards, piąty rok!
Zaanonsowała samą siebie. W końcu, jak to się mówi "najlepiej liczyć na siebie". Czy coś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isaac Fawler
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Sro Lis 23, 2016 2:38 pm

Isaac starał się już z oddali dostrzec stworzenia, z jakimi przyjdzie mu pracować na egzaminie Opieki nad Magicznymi Stworzeniami schodząc po zboczu w kierunku skraju lasu, gdzie znajdowała się zagroda. Czuł się niemal że pewny siebie podchodząc do tego konkretnego egzaminu, gdyż ONMS była jednym z jego ulubionych przedmiotów i w przeszłości miał bardzo dobre wyniki z niej. Zbliżając się do miejsca, w którym zwykle odbywały się zajęcia dostrzegł już znaczne zbiegowisko uczniów z różnych roczników, co oznaczało, że tak jak Zielarstwo egzamin praktyczny mieli wszyscy razem. Wśród tłumu dostrzegł Simona dlatego zbliżył się do niego, przynajmniej oboje byli z szóstego roku.
- Isaac Fawler, rok szósty - powiedział, gdy zwrócił na siebie uwagę jednego z egzaminatorów po czym spojrzał na Puchona starając się ocenić jego poziom zdenerwowania. Isaac miał co prawda rękę do zwierząt jak mało kto, ale te bywały nieprzewidywalne dlatego podejrzewał, że dla większości osób ten konkretny egzamin może budzić obawy. Wobec tego zdecydował się rzucić jakimś przyjemniejszym tematem, który nie mogłębi tego strachu. - Jest jakieś konkretne stworzenie na które liczysz? W tym roku przerabialiśmy dwurożce, byłoby fajnie, co nie? - Krukon czuł się trochę nieswojo rozmawiajac, podczas gdy wszyscy inni stali w milczeniu, ale wydawało mu się, że skoro nadal czekają na swoją kolej i znajdują się poza odrębem samej Zagrody to nie powinno być problemu jeśli tylko ograniczą sie do szeptów. - Co powiesz, aby po tym egzaminie poszukać wolnej klasy i poćwiczyć przed OPCM i Transmutacją? - Chłopak czuł, że jeśli nie zrobią tego teraz to później nie będą już w stanie. W końcu OPCM była już w poniedziałek, a Transmutacja dzień później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Silver Burke
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Sro Lis 23, 2016 9:40 pm

Pokiwała głową i pomaszerowała dziarsko za czarownicą. Kiedy zatrzymały się na przeciw magicznej bariery Ślizgonka zaczęła uważnie przyglądać się małemu stworzeniu, które przypominało elfa. Zmarszczyła brwi i pokiwała głową, a następnie przekroczyła magiczną barierę. Doskonale wiedziała z czym ma do czynienia. Już miała otwierać usta, aby coś powiedzieć, kiedy to małe tałatajstwo splunęło na nią. Wzdrygnęła się i odwróciła twarzą do egzaminatorki.
- To stworzenie wygląda mi na erklinga. Z moich wiadomości wynika, iż pochodzi ze Szwarcwaldu w Niemczech i jest jednym z najściślej nadzorowanych stworzeń. Przyczyną jest fakt, iż jego ulubionym smakołykiem są dzieci. Wabi ich uroczym chichotem, a potem pożera. Na szczęście ostatnimi czasy liczba ataków zmalała, oczywiście dzięki nadzorowi... coś jeszcze? A tak, mierzy około trzech stóp wzrostu i przypomina elfa, ale to akurat widać. No i jest klasyfikowany na XXXX. - Powiedziała z drobnymi przerwami na chwilę zastanowienia, starając się ignorować plującego dookoła niej erklinga.
Teraz pozostało jej tylko nakarmić małą bestyjkę, ale jak miała to zrobić skoro dookoła nie miała żadnych dzieci? Najmłodszy uczeń w zasięgu jej wzroku był z piątej klasy. Ech, będzie musiał zadowolić się surowym mięsem. Ślizgonka bez wahania podeszła do skrzyni z napisem "KARMA" i wyciągnęła kawałek mięsa po czym z dystansu położyła je tuż przed erklingiem, który najwyraźniej odmówił współpracy. Wzruszyła ramionami patrząc na egzaminatorkę. Musiała jeszcze jakoś zmusić go do mówienia. Z pewną dozą nieśmiałości ruszyła powoli w stronę stworzenia i kiedy znalazła się blisko niego, kucnęła tak, że ich twarze były na podobnym poziomie. Starając się powstrzymać drżenie dłoni, wyciągnęła ją przed siebie i jednym palcem zatkała rurkę, z której do niej celował.
- Przestań, albo ja cię opluję - stwierdziła teatralnie oburzona. Liczyła, że taka prowokacja zmusi go choćby do jednego słowa, inaczej obleje egzamin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Simon Jordan
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Lis 24, 2016 12:03 am

Simon o mało nie wyskoczył z butów ze złości. Co? W kolejności alfabetycznej? Dlaczego nie według tego, kto pierwszy jak na każdy innym egzaminie? I dlaczego tego nie napisali na arkuszach? Nie musiałby wtedy tak się spieszyć, by to mieć za sobą. A tak to musi czekać jeszcze Bóg wie ile, zanim przyjdzie jego kolej. Przecież weług alfabetu był dopiero dziesiąty. Dziesiąty!
No bez jaj! Serio?
Naburmuszył się, gdy wyczytali dwa nazwiska na E i B. No to sobie poczeka... Wtem usłyszał okok siebie znajomy głos. Isaac. Krukon z tego samego roku.
- Co? Powiedzmy... zadowolę się psidwakiem, spiczakiem albo chociaż nieśmiałkiem. Nie mam dobrej ręki do zwierząt, a podejrzewam, że jeszcze mi się one przydadzą. Nie chcę, by coś mi je odgryzło - powiedział koledze. - A ty masz jakieś wymarzone typy?  - zapytał. Nie przejmował się tym, że rozmawia. Przecież jeszcze nie mieli egzaminu, mieli do tego pełne prawo.
- Świetny pomysł. Dobrze będzie poznać kilka nowych zaklęć, które mogą się pojawić na egzaminie - zgodził się z uśmiechem. Świetnie, że Isaac na to wpadł i zaproponował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Livia Edwards
avatar


avatar
V rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Lis 24, 2016 12:26 am

Uważnie wysłuchała egzaminatora, co jakiś czas delikatnie przytakiwała mu skinięciem głowy, a na koniec lekko zmrużyła oczy, kiedy wspomniał głupotę. Cóż, bez wątpienia nie trafiła na najżyczliwszego egzaminatora. Nie zamierzała się jednak nad tym zastanawiać. Teraz należało się skupić na wykonaniu zadania. Ostrożnie podeszła ku stworzeniu, zachowując jednak bezpieczny i rozsądny dystans i przez krótką chwilę jedynie przyglądała mu się w milczeniu.
-Żmijoptaki występują w naturalnym środowisku w Indiach i na Dalekim Wschodzie. Jest dość agresywnym stworzeniem, zwłaszcza w okresie rozrodu. Jego jaja są bowiem stworzone ze srebra, co sprawia, że dla ludzi są one nie lada łupem... Jest mięsożerny i żywi się głównie szczurami i ptakami. Jego rozmiar nie jest stały, może go zmieniać ze względu na ilość dostępnej sobie przestrzeni...- Liv umilkła, zadowolona ze swojej wypowiedzi. To teraz gorsza część programu. Lekko przygryzła wargę, podchodząc do stanowiska z jedzeniem. Sterty paskudztw! Wyjęła z kieszeni chustkę i chwyciła nią szczurzy ogon. Gryzoń zadyndał w powietrzu, ledwie trzymany przez krukonkę. Obejrzała się na żmijoptaka, który w jej mniemaniu wcale nie wyglądał na wybitnie przyjaznego i z ciężkim sercem zaczęła się do niego zbliżać. Tak jak przypuszczała, zwierzę nie wydawało się zainteresowane. Liv rzuciła nawet szczurze cielsko w pobliże zajmowanej przez stworzenie żerdzi, ale "podany" w ten sposób posiłek został zignorowany. Krukonka westchnęła cicho i odbyła kolejną wycieczkę po szczura. Skoro nie dało rady na dystans to może... Zrobiła głupotę, wielką głupotę i zaryzykowała bliższe podejście do zwierzęcia. Skończyło się na tym, że zamiast na smakowity szczurzy kąsek, żmijoptak rzucił się na nią. Katastrofa! Ból i upokorzenie. No i konieczność przerwania egzaminu bo pokiereszowana ręka piekła niemiłosiernie i dokuczała.


Ostatnio zmieniony przez Livia Edwards dnia Sob Lis 26, 2016 1:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciele
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Zagroda    Czw Lis 24, 2016 8:23 am

- Za spóźnienie pani Vilia Edward i pan Isaac Fawler wejdą na samym końcu, a nie jak reszta w kolejności alfabetycznej według nazwisk - ogłosił nauczyciel i jednocześnie egzaminator. - Dobrze... Kolejne osoby!Sharon Gallagher! Stanowisko nr 24. Simon Jordan! Stanowisko nr 13. Giotto Nero! Stanowisko nr 8 – Zawołał po kolei uczniów, gdy kolejne stanowiska się zwolniły. Nie mieli oni trudniejszego zadania od tych początkujących, bo każde stworzenie było uspokajane zaklęciem, jeśli jakiś poprzedni uczeń je trochę lub bardziej rozzłościł.

STANOWISKO 24
Czarodziej, który pilnował magicznej bariery burknął coś niezrozumiałego do uczennicy i wręczył świstek papieru z wypisanymi zadaniami.
Odnajdź swoje stworzenie, którym dzisiaj się zaopiekujesz. Głośno nazwij je i krótko scharakteryzuj - dźwięk jest rejestrowany. Następnie nakarm. Dodatkowo oceniona zostanie próba zdobycia owocu z drzewa, które rośnie na stanowisku.
Faktycznie w obrębie magicznej bariery rosło niewielkie drzewko owocowe - jak nie trudno się domyślić, było zaczarowane. Wkoło nie było widać żadnego stworzenia, którym uczennica powinna się zaopiekować. Jedynie w koronie drzewa coś się ruszyło. Jakby gałązka urządziła sobie spokojny spacer.
Niedaleko stała skrzynia z pożywieniem, które należało wybrać dla stworzenia.

STANOWISKO 13
- Dz-dzień do-dobry - przywitał się czarodziej nadzorujący stanowisko. - Mu-musisz nazwać to stwo-stworzenie i k-k-krótko opisać. Dź-dźwięk jest reje-rejestro-rowany. Na-nakarm stwo-stworzenie. Do-dodatkowo ocenia-oceniamy, jeśli uda ci... ci się namó-namówić je do współ-współpracy i od-odnale-odnalezienia-zienia złotego pier-pierścionka w ziemi.
Czarodziej lekko popchnął chłopaka, aby ten przekroczył linię i rozpoczął swoje zadanie. Ziemia była "ozdobiona" wieloma tzw. kopcami kreta. Samego stworzenia nie było widać, lecz tuż przy powierzchni było słychać, jak coś się porusza. Nawet uderzyło w skrzynie z napisem "KARMA", ale zaraz zmieniło kierunek.

STANOWISKO 8
- Witaj, młody czarodzieju! - przywitała się młoda czarownica ubrana w intensywnie żółtą szatę. - Jak się dzisiaj czujesz? Gotowy na świetną zabawę? - ekscytowała się i wymachiwała rękoma na wszystkie strony. Wyraźnie miała problem z ustaniem w jednym miejscu. - Mam nadzieję, że sobie poradzisz - wykonała gest, jakby próbowała poklepać chłopaka po ramieniu, ale szybko wycofała rękę. - Oczywiście musisz nazwać to stworzenie, które widzisz za barierą magiczną. Powiedz coś o nim. Każde twoje słowo jest rejestrowane, więc nic nie ucieknie twojemu egzaminatorowi. W skrzynce znajdziesz jakieś smakołyki dla niego. Dodatkowe punkty otrzymasz, jeśli odpowiednio zabezpieczysz się przed stworzeniem. Mam nadzieję, że dobrze się wyraziłam - ostatnie zdanie dodała bardziej do siebie, niż do chłopaka. - No! Dajesz!
Na żerdzi siedział ptak. Miał pióra intensywnie pomarańczowo-zielone. Kształtem swojego ciała trochę przypominał sowę, ale głowię miał większą, a tułów zwężał się stopniowo do nóżek kurczowo trzymających się drążka. Nie spojrzał ani na chwilę na ucznia. Ciągle śpiewał, lecz nie tak jak kanarek. Był to bardzo melodyjny dźwięk. Błogi dla uszu, które ciągle słyszą gwar na korytarzach zamku.
I tutaj również była przygotowana skrzynia z jedzeniem, którym można było spróbować nakarmić stworzenie.

___
Na każdym stanowisku jest jakieś stworzonko, groźniejsze lub łagodniejsze. Musicie rozpoznać po wyglądzie jak się nazywa, coś o nim powiedzieć, ale przede wszystkim się nim zaopiekować lub zapanować nad nim - na wszelaki sposób. Wasza wiedza nie jest poddawana losowości - zależy od was. Jednak, czy zapanujecie nad zwierzakiem, to już inna bajka. Oczywiście odpowiednią karmę wybieracie na własne ryzyko, lecz stworzenie może go nie przyjąć.
Rzucacie 2 razy kośćmi do "pojedynku". Najlepiej w tym temacie, aby nie robić bałaganu. 1 rzut, czy stworzenie przyjęło karmę; 2 rzut, czy pozwoliło się pogłaskać/coś powiedziało itd. - zadanie dodatkowe.

1 - obrażenia -10 PŻ; pierwszy rzut - nie możesz kontynuować egzaminu; drugi rzut - dodatkowe zadanie zakończone niepowodzeniem
2 - obrażenia -5 PŹ i dostajecie zadanie "łatwiejsze", ale gorzej oceniane (tylko za pierwszy rzut, nie obowiązuje dodatkowego zadania, czyli rzutu nr 2)
3 - niepowodzenie; w zamian wykonujecie karne zadanie (tylko w przypadku pierwszego rzutu, podstawowe zadanie)
5, 4 - niepowodzenie, możesz spróbować jeszcze raz (tylko jeden dodatkowy raz! dotyczy obu rzutów)
6 - zadanie wykonane!


Ostatnio zmieniony przez Nauczyciele dnia Nie Lis 27, 2016 11:16 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Giotto Nero
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Pią Lis 25, 2016 6:00 pm

Giotto obserwował cały czas to co się dzieje wokół niego, chcąc być przygotowanym na chwilę, gdy wymienią jego nazwisko i będzie mógł zająć się tym, po co tu przybył. Nie musiał czekać długo, gdyż już chwilę później padło jego nazwisko oraz stoisko z numerem osiem, które traktował jako dobry znak, wszakże numer 8 obok 24 był jego szczęśliwym. Szkoda tylko, że stało się to na opiece nad magicznymi stworzeniami, a nie na przykład na eliksirach, z których będzie chciał mieć jak najwyższy stopień.
Nie przeciągając, Ślizgon udał się w wyznaczone miejsce i wysłuchał tego, co ma do powiedzenia egzaminatorka, która wydawała się być lekko nadpobudliwa. Widząc jak energicznie macha ona rękami, cisnęła mu się jeden z wersów piosenki Czosnek - Zbyt Zajebisty: Już mnie zostawili, pokaz parkinsona, w walce na głupotę nikt mnie nie pokona. Postanowił jednak przeczekać i z pewnością siebie, rękami schowanymi w kieszeniach i przymkniętymi oczami, słuchał tego, co mu przekazała.
Wszedł do środka, obserwując zwierzaka, którego miał przed sobą. Pierwsze, co rzucało się w oczy to jego upierzenie, które było bardzo charakterystyczne. Poszczęściło mu się po raz kolejny, gdy usłyszał jak melodyjne dźwięki wydaje z siebie ptak. Bardzo mu to pomogło, gdyż łącząc właśnie te dwie cechy - ubarwienie i śpiew, mógł jasno określić co to za stworzonko.
Obrócił się w stronę egzaminatora i nabrał powietrza do ust, szykując odpowiedź.
- To Świergotnik. Ptaszek znany jest ze swojego bujnego i kolorowego upierzenia, które może być różowe, żółte, pomarańczowe, zielone, bądź mieszane jak w przypadku tego okazu. Składa przepiękne jaja, w dodatku jego pióra są znakomitym narzędziem do pisania, jest to jednak towar luksusowy. Z początku ich śpiew wydaje się być przepiękny, z czasem jednak zaczyna on działać negatywnie na słuchacza, mogąc doprowadzić go nawet do obłędu. Zamieszkuje Afrykę i by móc go posiadać, trzeba otrzymać odpowiednią licencję, gdyż ten ptak wymaga specjalnego rodzaju opieki - w tym przypadku trzeba rzucać czar uciszający co jakiś czas. Jest klasyfikowany na XXX. - powiedział, to co wiedział, robiąc małe przerwy na złapanie oddechu.
Mniej pewnie poczuł się wtedy, gdy miał nakarmić czymś ptaka, gdyż średni był z niego biolog i tak naprawdę wiedział tylko tyle, że raczej nie zaszkodzą mu nasiona. Nabrał więc małą garść nasion, by nakłonić kolorowego ptaszka do współpracy.
Zwierzak dziabnął go, a sam Nero już wyciągnął różdżkę, żeby pierdolnąć tego małego chujka jakąś bombardą, albo innym avada kedavra. W porę został jednak powstrzymany przez ostatki własnej przyzwoitości i egzaminującą go kobietę. Prychnął w stronę zwierzaka, wysyłając mu spojrzeniem następującą wiadomość: wpierdolę twoją rodzinę na obiad świąteczny, będziesz łamany na mieście frajerze.
No i chuj, poegzaminowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sharon Gallagher
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Zagroda    Sob Lis 26, 2016 6:05 am

Denerwowała się? To naprawdę mało, ale stanowczo za mało powiedziane, niemniej skoro już udało jej się przybyć do zagrody i nawet przedstawić to wypadałoby wykonać kolejny krok. Kolejny wielki krok dla Szamponu Wspaniałego, choć mały dla ludzkości czy jak to tam szło. Podskoczyła w miejscu na dźwięk głosu mężczyzny, który przecież tylko coś tam wymruczał pod nosem, to przecież nie mogło być do niej... Miała taką nadzieję, bo zupełnie nic nie słyszała. Przyjęła pergamin i kiwnęła krótko głową. Zaczęła czytać treść i następnie powtórzyła tę czynność by upewnić się, czy aby na pewno zrozumiała. Przyjrzała się więc drzewku i szukała i szukała, aż... no znalazła. Patyk. Ruszający się patyk! Coś jej to mówiło... kiedyś dawno nieśmiałego... Nieśmiałek! Podrapała się po głowie po czym zrobiła kilka kroków do przodu.
- To jest... nieśmiałek. Niewielkie stworzenie pilnujące drzew, sprawiające wrażenie, jakby się składało z kory, gałązek i pary brązowych oczek, mierzy zaledwie osiem cali. Na pewno występuje w Anglii i chyba... w Niemczech? Jest bardzo nieśmiały, jak sama nazwa wskazuje, choć denerwuje się jak ktoś atakuje jego drzewo. Wygląda jak patyczek drzewa - powiedziała to najgłośniej jak potrafiła, choć kosztowało ją to sporo wysiłku. Ciężkie życie, no ale co zrobić. Kolejnym celem była skrzynia do której podeszła, otworzyła ją i zaczęła szukać odpowiedniego jedzenia. Korniki... korniki. Wyciągnęła dobre pożywienie i wzdrygając się podeszła do drzewa próbując jakoś Nieśmiałkowi to podrzucić. Nie udało się. Wyciągnęła więc różdżkę i dzięki niej podała mu jednego kornika a jak stworzonko zeszło niżej i zauważyło jej wyciągniętą dłoń z jedzeniem to zbliżyło się. I wtedy mogła podać mu także resztę, a nawet dotknąć! To było świetne uczucie. Na pulchnych policzkach Sharon pojawiły się rumieńce szczęścia, kiedy z większą odwagą podjęła się dodatkowego zadania. Pierwsze co przyszło jej do głowy to wspinaczka na drzewo. Już po chwili, kiedy osuwała się po korze zrozumiała, że to był błąd. Opadła na plecy i tak sobie leżała. No i po owocu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciele
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Zagroda    Nie Lis 27, 2016 11:18 pm

- Ojoj! Bardzo mi przykro z powodu odniesionych obrażeń - powiedział troskliwie do uczniów, którzy niestety w jakiś sposób zostali pokiereszowani przez magicznie stworzenia. - Natychmiast udajcie się do Skrzydła Szpitalnego. Nie są to poważne obrażenia, więc pielęgniarka szybciutko je wam wyleczy! Dla tych, którym niezbyt się powiodło mam po jednym pytaniu, które może wam podnieść ocenę. Da pan radę? - zwrócił  się do Giotto. - Proszę tutaj podejść - zachęcił go ręką, aby zbliżył się do blatu z wgłębieniem. Na jego dnie znajdowały się liczne małe figurki stworzeń, które magicznie poruszały się i niestety nie były przyjaźnie nastawione do niektórych osobników. Wśród zwierząt dało się rozpoznać niuchacza, lunaballę, błotoryja, bahankę, langustnika ladaco, graniana, nieśmiałka, testrala (którego można było zobaczyć) ale również groźniejsze i rzadko spotykane jak na przykład śmierciotula, akromantulę i smoka oraz wiele, wiele innych.
- Przyjrzyj się tym stworzeniom i wybierz spośród nich po jednym z każdej klasyfikacji Ministerstwa i powiedz w odpowiedniej kolejności. Rozróżnij je również na dzienne i nocne.

- Cóż... Nie wszyscy radzą sobie najlepiej... - skomentował profesor, gdy już ostatnie osoby opuszczały swoje stanowiska egzaminacyjne. Została tylko dwójka spóźnialskich. - Tak... Teraz wasza kolej - zwrócił się do Vili i Issaca. - Dla Panny Edwards stanowisko o numerze dwa i dla pana Fawlera... O! Stanowisko dziewiętnaste właśnie się zwolniło - powiedział i ponaglił uczniów, a sam kontynuował przyglądanie się młodym czarodziejom, którzy zmagali się ze swoimi zadaniami.

STANOWISKO 2
Pan pilnujący to stanowisko miał dziwnie czerwony nos i do tego co chwilę popijał jakiś płyn z buteleczki z ciemnego szkła. Jeszcze głośno bekał, na co reagowali inni egzaminatorzy kąsliwymi uwagami. Jednak ten się nie przejmował nimi i lekko się bujał na piętach.
- O! Jeszcze jedna! - zawołał na widok dziewczyny. - Okeeej... Taaa... Jak tam wejdziesz, to uważaj na słowa, bo wszystko jest nagrywane - powiedział pochylając się w stronę twarzy uczennicy. - Opisz głośno co to za zwierzę i jakieś informacje o nim. Cóż... postaraj się go okiełznać i wprowadzić ponownie od wyznaczonej zagrody. Dodatkowo, jeśli nie ucieknie ponownie lub cię nie ugryzie, będziesz miała dodatkowy punkt.
Na koniec beknął i wziął kolejny łyk swojego specyfiku.
W magicznej barierze chulała sobie wesoło istota o dużej, nieco zniekształconej głowie. Długimi pazurami kopała w ziemi i wygrzebywała warzywa w prowizorycznym ogródku. Nie omieszkała również wejść do skrzyni z przygotowanymi produktami do karmienia stworzeń i wyjeść sobei co nieco. W drugiej części stanowiska była wydzielona drewniana zagroda, do której uczennica miała zaprowadzić to stworzenie. Ewentualnie siłą je tam włożyć.

STANOWISKO 19
Czarownica w czarnej szacie zawzięcie coś dyktowała swojemu samopiszącemu pióru, lecz szybko zamilkła, gdy dostrzegła zbliżającego się ucznia. Większość okoliczych stanowisk właśnie były upuszczane przez ostatnich uczniów, a opiekunowie stworzeń wyprowadzali swoich podopiecznych i transportowali w miejsca ich hodowli.
Westchnęła ciężko nieco zirytowana, że przypadł jej jeszcze jeden uczeń do egzaminu.
- Ech, jeszcze ty? Dobra, właź szybko i uwiń się sprawnie z tym zadaniem. Na początek nazwij zwierzę i krótko je opisz. Wszystkie twoje słowa są rejestrowane, więc zważ, aby nie mówić żadnych głupot. Nakarm i postaraj się go nie wystraszyć. Dodatkowo możesz spróbować pogłaskać, raczej krzywdy ci nie zrobi, a jeśli będzie zamierzać, to powinieneś się zorientować. No, już właź! - popchnęła na koniec ucznia dość mocno i wróciła do dyktowania jakichś informacji, które pióro raz za razem zapisywało na pergaminie.
W magicznej barierze znajdowało się drzewo, a na gałęzi siedziało dziwaczne stworzenie przypominające wyrośniętą żabę z wielkim, czerwonym bąblem na czole. Wyłupiaste oczy obserwowały ucznia, a usta układały się do niby-uśmiechu i jednocześnie odsłaniały ostre zęby.

_____
Niepowodzenie pierwszego zadania:
LIVIA EDWARDS (miałaś możliwość ponownego rzutu dla podstawowego zadania, ale nie skorzystałaś)
GIOTTO NERO + "karne" zadanie

Niepowodzenie dodatkowego zadania:
SILVER BURKE
LIVIA EDWARDS
GIOTTO NERO
SHARON GALLAGHER

z/t dla osób, które zakończyły już egzamin
pozostali niech szybko napiszą swoje posty
piszcie pw, jeśli coś jest niejasne!

OBRAŻENIA
Giotto Nero -15 PŻ
Simon Jordam - 10 PŻ
Livia Edwards - 10 PŻ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Zagroda    

Powrót do góry Go down
 
Zagroda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 22Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22  Next
 Similar topics
-
» Zagroda Magicznych Zwierząt
» Zagroda jednorożców

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart :: Tereny zamkowe :: Blonia -