Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Pokój Wspólny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 12 ... 19  Next
AutorWiadomość
Mistrz Labiryntu
avatar


avatar

PisanieTemat: Pokój Wspólny   Pon Wrz 02, 2013 2:29 pm

First topic message reminder :


Pokój wspólny jest to przytulne i zachęcające miejsce. Są tam wielkie żółte kotary, przytulne fotele oraz ogromny kominek. Ma małe podziemne tunele prowadzące do dormitorium. Wszystkie mają okrągłe drzwi jak wieczko do beczki. Cały pokój wspólny jest w barwach domu (żółty i czarny).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:05 pm

Kiedy ta zaczęła osuwać się na ziemię, chłopak chwycił ją aby nie leżała na tej zimnej posadzce.
-Eli... hej...- Jakoś całą ta sytuacja sprawiła, że z lekka otrzeźwiał. Widząc jak się trzęsie z zimna ściągnął szybko z siebie bluzę i okrył nią dziewczynę.
-Co się stało?- Zapytał się wyraźnie przestraszony głaszcząc ją delikatnie po głowie aby się uspokoiła. Nie miał pojęcia o co mogło chodzi, ale przestraszył się i to nie na żarty. W końcu jak by na to nie patrzeć jeszcze żadna dziewczyna nie reagowała w ten sposób na jego dotyk.
W chwili kiedy jej oczy wróciły do normalności odetchnął z ulgą.
-Nie strasz mnie tak...- Powiedział i dostrzegł parę mokrych kropel które spływały po jej policzkach.
-Ej... dlaczego płaczesz?- Zapytał się i jednym kciukiem otarł parę kropel.
-Nie mówiłem tak na serio, że zrobię sobie krzywdę. Cenię sobie swoje życie- Zaczął gadać jak potłuczony, bo po prostu nie miał pojęcia o co chodziło. Sądził, że to tyczyło się tego, ale aż tak się tym przejęła, że po prostu padła im tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:10 pm

Westchnęła, gdy powiedział o tym błędzie. Nie pytała jaki on był, ani nic. Jak będzie chciał to powie. Nie przejmowała się tym, że chłopak tak zbliżył się do Lizzy. Oparła się wygodnie o ścianę i też wzięła piwo, z którego zaczęła powoli pić. Zdołował ją, ale ona nadal się uśmiechała, bo czemu nie? Po co ktokolwiek ma wiedzieć, że jest jej smutno, że chciałaby czasami nie istnieć?
Nie zważając na tą dwójkę wstała i ruszyła przed siebie. Jakoś nie miała ochoty na towarzystwo Kyo i wtedy dostrzegła Franka przy wejściu. Bez żadnego zawahania pobiegła w jego stronę.
- Cześć Frank – zawołała wesoło zapominając już o Lizzy i Kyo.- Cieszę się, że jesteś!- zawołała przekrzykując muzykę, która już grała naprawdę głośno.
Pamiętała jego reakcję na przytulenie, więc nawet go nie dotknęła.
- Jak długo siedziałeś w Skrzydle Szpitalnym?- zagadnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:17 pm

Wiedziała...Wiedziała, że to była przeszłość Kyoheia i to co mu się stalo. To co zobaczyła było straszne i tak bardzo nie do opisania, że jedynie kręciła Głową na "nie". Trzasła się, ale nie z zimna, ale z tego co zobaczyła przez co pociągnęła lekko nosem. Dopiero po chwili dostrzegła, że Kyohei do niej mówi i w ogóle trzyma ją w ramionach. Oraz czuła ciepłe ubranie na sobie.
-Ja..Ja widziała...Widziałam t-twoją m-mamę i ona...ona strzeliła..sobie... - Jej głos drżał przez co nie mogła normalnie wypowiedzieć zdania. Schowała swoja twarz w jego klatce piersiowej w życiu nie chciała by widzieć takich strasznych rzeczy po raz drugi.
-P-przepraszam ja...to...mi się samo pokazało. - Mówiła cicho pociągając nosem. Im dalej siedziała tym jej dreszcze bardziej przechodziły. Wiedziała, że Kyohei bywa zły i lubi innych straszyć. Miała nadzieję, że na nią nie będzie zły. To nie była jej wina, że to się jej pokazało.
-A...a potem twoja...dziewczyna...odeszła...Przepraszam. - Mówiła cicho choć sama do końca nie wiedziała za co przeprasza. Może za to co widziała ? Spojrzała na Kyoheia, ale po chwili opuściła głowę, mimo tego łzy powoli spływały po jej policzkach. Jeszcze delikatnie drżała.


Ostatnio zmieniony przez Elizabeth Cook dnia Wto Lis 11, 2014 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frank Longbottom
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:20 pm

- Kim! Cześć! - rozpromienił się na jej widok, bo jednak stanie jak kołek na środku Pokoju Wspólnego było czymś naprawdę krępującym, a pojawienie się Kim uczyniło to odrobinę mniej krępującym. Zresztą nawet jakby nie spotkał jej na imprezie, a na korytarzu w dzień powszedni to pewnie również by się rozpromienił. Byli w końcu przyjaciółmi... A przynajmniej Frank tak czuł. - Niedługo. Na drugi dzień pani pielęgniarka już mnie wypuściła, tylko kazała mi się niestety trzymać z dala od kuchni, co niestety czuję że właśnie odrobinę łamię przychodząc do waszego Pokoju Wspólnego, bo to jest naprawdę niedaleko i nie wiem czy samo przebywanie w tak bliskim sąsiedztwie nie zaalarmuje pani pielęgniarki i zaraz tu nie przyleci i jeszcze zepsuje przeze mnie całą imprezę... Czy nie powinienem przypadkiem dlatego już sobie iść? - zapytał ze strachem oraz z lekką nadzieją, że może Kim zgodzi się z jego tokiem rozumowania i również zasugeruje, by Frank jednak odpuścił sobie imprezę. Chęć zaznania prawdziwych uczniowskich doświadczeń nie jest wystarczającym powodem, by psuć innym ludziom zabawę. Serio. Frank wcale nie szukał byle jakiej wymówki.

_________________

I believe I can fly  

I believe I can touch the sky


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:27 pm

No i chłopak w końcu zrozumiał. No tak... chociaż ona zobaczyła tylko pewne strzępki. On to widział na własne oczy. Słyszał ten huk, krew która była na ścianach, na nim.
-Cicho... już spokojnie- Wyszeptał i przycisnął ją delikatnie do siebie. Mogła bez problemu usłyszeć bicie jego serca. Chociaż w tej chwili waliło jak oszalałe. Domyślił się, że dziewczyna była jasnowidzem i to tak naprawdę nie było do końca zależne od niej.
-Jutro nie będziesz już o tym pamiętać.- Ona była w tej naprawdę wygodnej sytuacji która sprawiała, że ta wizja zostanie tylko mglistym wspomnieniem.
Chłopak owszem bywał wybuchowy i łatwo się irytował, ale jednego na pewno nie można mu zarzucić. Jeżeli ktoś tego potrzebował potrafił okazać trochę ciepła. Chociaż by idealnym przykładem takiej sytuacji była ta chwila. Poprawił tylko delikatnie swoją bluzę na jej ciele. Zaczął delikatnie głaskać ją po głowie aby trochę się uspokoiła. Nie mógł nic więcej mądrzejszego powiedzieć, bo po prostu do tego wszystkiego nie było jakiego odpowiedniego komentarza.
-To ja powinienem był przeprosić. Nie musiałaś tego oglądać. Przepraszam- Wyszeptał i oparł swoją głowę o jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:31 pm

- Cieszę się, że nic ci nie jest – zaśmiała się.- Chyba nie o to jej chodziło z trzymaniem się z dala od kuchni – poklepała go po przyjacielsku po ramieniu.- I nie idź sobie, bo będzie smutno bez ciebie – uśmiechnęła się do niego wesoło.
Kim też traktowała Franka jak przyjaciela. Bardzo go polubiła, bo był dziwną odskocznią od jej życia i innych znajomych. Przynajmniej nie była samotna jak często się jej zdarzało. Czasami żałowała, że nie poznała Franka wcześniej, tylko właśnie w tym roku. Może byłaby inną osobą?
- Zapomniałabym – wyszczerzyła się.- Witaj w Puchońskiej norce!!!-machnęła różdżką, którą wyciągnęła z buta, a z końca kijka wystrzeliło kilka serpentyn.- Jak się o niej dowiedziałeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:37 pm

Pokręciła głową. -Nie, ja pamiętam wszystkie wizje te mniej lub bardziej straszne. - Powiedziała Powoli uspokajać się, Będąc tak blisko usłyszała bicie jego serca, dzięki temu spokój w jej sercu i umyśle był szybszy.
-Ale to dla mnie wyglądało naprawdę realistycznie jakbym tam była  na twoim miejscu i widziała to twoimi oczami. - Dodała dużo ciszej, choć jej głos dla chłopaka i tak był słyszalny, bo w końcu była blisko niego. Z jej perspektywy wyglądało to tak ,że matka nie będąc pogodzić się ze sobą i swoimi problemami stwierdziła, że odbierze sobie życie i wtedy wszystko będzie łatwiejsze. Widziała porównanie jego matki i samego Kyoheia, on uciekł a alkohol by od tego wszystkiego uciec.
-Ale jeżeli to widziałam to teraz lepiej Cię rozumiem i wiem co czujesz. A w dodatku nie panuje nad tym, kiedy to mi się pokazuje. - Wytarła ostatnie łzy jakie jej spłynęły i westchnęła cicho, naprawdę chciała by jej wizje były weselsze czy mniej realistyczne. Co prawdą są takie wizje, których nie pamięta, ale zawsze ma tak jakby miała aktualizacje w głowie i nagle te wizje wracają do niej. Pamięta wtedy wszystko nawet najmniej szczegół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frank Longbottom
avatar


avatar
Dojrzały

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:43 pm

- W ogóle to chciałem ci tak ogromnie podziękować, Kim, za to że mi pomogłaś wtedy w kuchni, mam dla ciebie nawet prezent, ale niestety zostawiłem go u siebie w dormitorium, bo jednak nie przewidziałem, że będziesz tutaj, co jest bardzo jednak głupie, bo przecież to twój pokój wspólny i ten... Ale może miała byś jutro chwilę, to bym ci go przyniósł? - zapytał z peszony, że w ogóle o tym wspomina. Prezent miał być niespodzianką, niestety Frank w życiu nie robił żadnej niespodzianki, więc widać jak mu to wszystko idzie.
Wcale nie idzie.
Trzeba przyznać, że po pierwszym szoku, jaki Frank przeżył wchodząc tutaj, powoli już mu się w środku uspokajało. Zaczął dostrzegać naprawdę dobrze tańczących ludzi, widział nawet kilka osób ze swojego domu, albo z rocznika. Zauważył naprawdę słodko bawiących się maluchów, a także chichoczące z czegoś trzecioklasistki (to akurat mu się nie spodobało, bo zaraz pomyślał, że na pewno z niego się śmieją). Postanowił więc jednak nie szukać wymówek, by stąd prysnąć, a spróbować się zbawić. W obecności Kim, nie powinno być to trudne, prawda?
- Ktoś... - wskazał na wejście za swoimi plecami. - Ktoś rozwiesił świecące w ciemności drogowskazy i napisał hasło na ścianie obok wejścia - oznajmił niezbyt pewnie. - Poza tym jakaś nieznajoma dziewczyna mnie zaprosiła, chociaż wydaje mi się, że musiała mnie z kimś pomylić. W każdym razie... Naprawdę miło tu macie. Co to wisi na suficie? - zapytał zainteresowany. - Pierwszy raz słyszę te wszystkie piosenki! Są piękne!

_________________

I believe I can fly  

I believe I can touch the sky


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 4:48 pm

Chłopak oparł się o ścianę, ale mimo to nie puszczał jej z objęć, zupełnie tak jak by nie chciał jej puścić. Jak by była dla niego jakimś jedynym ratunkiem.
-Moja matka...- Zaczął niepewnie, zupełnie tak jak by się zastanawiał czy może o tym mówić nawet w chwili kiedy ona i tak to widziała.
-Strzeliła sobie w łeb bo jej mąż był alkoholikiem... nałogowym. Ja nic wtedy nie zrobiłem... chociaż widziałem, że jest na skraju wyczerpania psychicznego, jak i fizycznego- Zaczął mówić, ale jego brązowe tęczówki wpatrywały się w jeden martwy punkt.
-Potem ja musiałem się bronić. Miałem dwa wyjścia, albo walczyć, albo skończyć jak ona. Wtedy naiwny dzieciak wierzył w jakieś zmiany... i cóż nastały- Skierował na chwilę swoje oczy na nią.
-Miałem przyjaciół... dziewczynę. Mieliśmy małe utarczki z innymi uczniami. Jeden z przyjaciół przyszedł do mnie i poprosił mnie abym coś zrobił. Nie chciał być wywalony ze szkoły. Więc zrobiłem... szkoda tylko, że nie z takim skutkiem z jakim chciałem. Ucierpiała na tym najbliższa mi osoba. A czemu ja zostałem wywalony. Było mi już wszystko jedno. Po prostu wstawiłem się za nimi- No tak jak zgrywać bohatera to już do końca. Wziął głęboki wdech, i na chwilę oderwał ją od siebie aby popatrzeć jej  w oczy.
-Człowiek nie może walczyć cały czas. Bo w końcu pada na polu bitwy od ilości zadanych ran- Kyo tak się czuł w tej chwili. Leżał i nie miał siły się podnieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:00 pm

Kiedy Kyohei zaczął mówić słuchała go w milczeniu splatając swoje palce. Smutno patrzała w jakiś punkt przed sobą. Teraz bardziej wiedziała jak mu pomóc, choć jeszcze nie nie znała sposobu by tego dokonać.
-Wiesz tak się domyśliłam, że ty idziesz w alkohol jak twój tata,ale nie chciałam nic o tym mówić. - Powiedziała cicho, kiedy chłopak zaczął mówić nie chciała sobie pograbić Kyo. W sumie to mogła by już usiąść obok na ziemi, ale chłopak najwidoczniej nie chciał jej puścić wiec siedziała  poprawiając sobie lekko jego bluzę. Kiedy chłopak odsunął się kawałek spojrzała mu w oczy.
-To dlatego nie chcesz pomocy od innych, boisz się, że ich stracisz. Ale ja Ci pomogę o ile ty tego będziesz chciał. Pomogę Ci wstać byś znów mógł walczyć na polu walki. - Uśmiechnęła się niepewnie w jego stronę. teraz chyba jeszcze bardziej się o niego martwiła, zwłaszcza, że teraz wiedziała na czym stoi i co on sam przeszedł co na pewno nie było miłym przeżyciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Miracle
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:01 pm

Jej uśmiech poszerzył się jeszcze bardzie, gdy usłyszała, że Frank jej dziękuję, ale właściwie to nie miał za co i do tego miał jeszcze prezent.
- Frank, misiek – uśmiechnęła się szeroko.- Nie musisz mi nic dawać. Ty też byś dla mnie coś takiego zrobił, na pewno – uśmiechnęła się.- Możemy się jutro spotkać, ale nie musisz mi nic dawać, serio.
Dobrze, że Frank jej powiedział, bo ona nie za bardzo lubi niespodzianek. Woli wiedzieć wszystko, nawet przykre plotki, czy też wyzwiska, ale nie lubi ukrywania jakichś rzeczy. Cały czas się uśmiechała do chłopaka.
- To jest kula dyskotekowa – wyszczerzyła się.
- Zatańczysz ze mną? Dzisiaj tańczyłam tylko z maluchami – nadal się uśmiechała, bo czemu nie? Miała dobry humor, który pojawił się po spotkaniu Franka. Nie liczyła na to, że Frank skorzysta z jej zaproszenia, ale zawsze warto, prawda? Kto nie ryzykuje nic nie zyskuje. Kiwała głową w rytm muzyki, bo ogólnie ją lubiła. Sama nawet potrafiła ładnie śpiewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:12 pm

Chłopak doskonale wiedział, że ona miała rację i chciał czy nie musiał delikatnie kiwnąć głową
-Jest tylko jedna zasadnicza różnica między mną a nim. On pił...albo pije nie wiem dla samej zasady picia. Ja chcę tylko zagłuszyć wyrzuty sumienia. Może i to nie najlepsza metoda... wiem, ale nie znam innej- W sumie dziwne gdyby znał. W końcu nikt nigdy mu nic nie pokazał na tym świecie. Nikt mu nie powiedział jak ma pokonywać problemy. W pewnym momencie został sam, nie miał na kim się oprzeć.
-Między innymi dlatego...- Fakt nie chciał aby ktoś cierpiał przez niego. W pewnym momencie sięgnął do kieszeni bluzy którą miała dziewczyna na sobie i wyciągnął z niej pogniecione zdjęcie. Przedstawiało ono jego samego, trójkę chłopaków wokół niego, jeden targał mu włosy z czego Kyo oczywiście nie był zadowolony, ale mimo to widać było, że jeszcze szczęśliwy. No i dziewczynę która siedziała na jego kolanach.
-Jedyne co po starym Kyo zostało- Powiedział cicho i uśmiechnął się deliaktnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elizabeth Cook
avatar


avatar
Duch

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:26 pm

-No tak pijesz, bo nie wiesz jak sobie z problemami poradzić. - Powiedziała łagodnie lekko się uśmiechając. Chłopak nigdy nie prosił o pomoc więc nie wiedział pewnie jak się z nimi poradzić. Po chwili kiedy chłopak wyjął coś z jej kieszeni rozejrzała się i lekko zsunęła się z jego nóg siadając na ziemi obok niego. Widząc zdjęcie wzięła je delikatnie w dłonie i przyjrzała się jemu. Nie wiadomo czemu na jej ustach pojawił się lekki i ciepły uśmiech.
-No to muszę Ci tak pomóc by stary Kyohei wrócił, a przynajmniej pomogę jak umiem, Ale... Urwała po czym dodała po chwili.
-Ale mam nadzieję, że ty mi również pomożesz. - Dodała ciszej uśmiechając się niepewnie wsuwając zdjęcie do kieszeni bluzy.
-A..No i dzięki za bluzę. - Dodała ciszej lekko zakłopotana, na jej policzkach pojawił się lekki rumieniec. Zsunęła bluzę z ramion i podała ją chłopakowi, poczuła zimno i dreszcze na ciele, ale nie przejęła się nimi za bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ellie Whitaker
avatar


avatar
VII rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:30 pm

- Alkohol... - zaczęła i przewróciła oczami, popatrzyła dość szczerym wzrokiem na Alex i położyła dłoń na jej ramieniu. Po chwili zaczęła dość cicho mówić do niej, nieco się przy tym jąkając, drapiąc po głowie i ogólnie, pokazując, że kompletnie się biedaczka nie zna, jeżeli mowa o doradzaniu innym. Cholera! Ona to tak zawsze miała, gdy rozmowa schodziła na tematy złamanych serc, totalnie wysiadała. Powiedziała cichutko:
- Słuchaj, nie znam się na tym zbyt dobrze, ale myślę, że skoro ta osoba ma alkohol i woli to niż Ciebie, to ee... Coś nie teges.
Na szczęście sytuacja w porę nieco się rozluźniła, i widząc chłopaka który do nich podszedł odetchnęła z ulgą. Świetnie. Ellie lubi rozmawiać na poważne tematy, jednak nie na imprezach. I nie związane z miłością.
Dziewczyna czując na swojej głowie czyjąś dłoń znowu się zaśmiała - jak to ona. Rzuciła okiem na Zordona którzy przylazł do nich i zaczał przeszkadzać w rozmowie. Ellie raczej nie ma czegoś takiego, że wstydzi się facetów, mimo iż wiele osób ma ją za grzeczną kujonicę. Pewnie dlatego, że mało kiedy się do kogoś odzywa, mimo iż gdy ktoś się do niej odezwie - .
Raczej podchodzi do nich obojętnie, bez większego zaangażowania pakowała się w dziwne relacje z przyjaciółmi swojego brata. Jednak po co o tym komuś wspominać? Nie jest to coś o czym się opowiada na pierwszej randce, ale zacznijmy od tego, ze panna Whitaker na randki nie chodziła.
O, Zordon. Pewnie, Ciebie kojarzę, to Ty jesteś tym uroczym chłoptasiem z Hufflepuff.. - rzuciła. Wciąż nie mogła przyjąć do wiadomości, że ktoś taki, kto wykrzukuje na głos teksty o różdźkach w gotowości dostał się do Hufflepuff. No cóż, może gdzieś w głębi siebie jest miłym i uroczym chłopcem którego możnaby przedstawić rodzinie na niedzielnym obiadku. To chyba nawet ten koleś, który rozdał wszystkim hasło do dormitorium.
- Jasne, tylko co z tego będziemy miały? - rzuciła, robiąc tą swoją dumną minę, jakby włąśnie ubijała z kimś interes na grube galeony. Naturalnie zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu alkoholu. Faceci to naprawdę bardzo zabawne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyohei Takano
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   Wto Lis 11, 2014 5:37 pm

-Nie wiem czy to możliwe aby stary wrócił...- Jego psychika była rozszarpana na milion malutkich kawałeczków. A złożenie tego wszystkiego mogło być trudne.
-Dzięki...- Powiedział cicho i wbił wzrok w ziemię. Ciekawe ile osób tak naprawdę się nad nim pochylało, i ile chciało mu pomóc. Może potrzebował z jednej strony takiego porządnego plaskacza, kogoś kto go uwiążę i ustawi do pionu.
Kiedy jego bluza wylądowała na jego kolana spojrzał na dziewczynę.
-Jak ci nadal zimno to możesz sobie ją pożyczyć- Chwycił ze stolika obok butelkę, ale tym razem wody i odkręcił ją i wziął porządny łyk.
-Ale dobre...- Mruknął cicho i oparł głowę o ścianę i przymknął delikatnie oczy. Cóż trochę wytrzeźwiał przez to wszystko co skutkowało nieprzyjemnym uczuciem pustyni w gardle. Dlatego w sumie nie ma co się dziwić, że chyba od razu wypił całą butelkę wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Pokój Wspólny   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Wspólny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 19Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 12 ... 19  Next
 Similar topics
-
» Pokój Wspólny
» Pokój Wspólny Slytherinu
» Pokój Wspólny
» Pokój Wspólny Hufflepuffu
» Pokój Wspólny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Hogwart [schowany na czas wakacji] :: Tereny zamkowe :: Lochy i podziemia :: Pokój Wspólny Hufflepuffu
-