Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Ziemia niczyja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Ziemia niczyja   Nie Kwi 12, 2015 7:07 pm

First topic message reminder :


Są to zwyczajnie tereny niezamieszkane przez żadnego czarodzieja. Rosną sobie tutaj drzewka, różne rośliny i gdy wychodzi się z Hogsmeade, ma się idealny widok na ten sielankowy krajobraz.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Emmelina Vance
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Wto Cze 27, 2017 6:39 pm

To niezwykłe, że każdy czas ma swoich liderów. Dwie strony barykady. Jakby nie dało się tego rozwiązać jakoś inaczej. Czarodzieje mają się za bardziej cywilizowanych niż mugole, za tych, którzy wiedzą, czym jest prawdziwy postęp, kultura i rozwój, a mimo tego wciąż nie nauczyli się, że tak naprawdę są bardzo bliscy zwierzętom, bo tak jak one wyznają zasadę, iż tylko silniejszy ma prawo przeżyć. Cóż, jak widać selekcja naturalna dotyka każdego niezależnie od tego, czy potrafi dobrze machać różdżką, czy nie. Emmelina jednak nie czuła się uwiązana, jak jakieś zwierzątko. Teoretycznie mogła zrezygnować z udziału w tym szaleństwie, ale po prostu tego nie chciała, bo widzi w tym coś więcej niż tłum spierający się o swoje pochodzenie. W tym wszystkim byli ludzie. W tym dziewczynka, którą ratowała. Dziecko, które było zaledwie skutkiem ubocznym tego całego cyrku, jaki się odbywa. Wyznawała zasadę żyj i daj żyć innym, ale kiedy ci "inni" przestają dawać żyć reszcie... cóż, perspektywa się zmienia.
- A chciałbyś? - Och, czyżby Drake miał powodu, by nie obiecywać, że nie wyląduje w szpitalu? Zwykły rozsądek, czy uzasadnione stwierdzenie? Emmelina nie była pewna, ale nie było co drążyć. Przecież nawet jeśli planował cokolwiek ryzykownego to raczej nie przyzna jej, że może na wszelki wypadek szykować jakieś miejsce w szpitalu. Co więcej to mogło być nic wielkiego. Czasami ludzie kończą w szpitalu przypadkiem. Mało kto wystawia się na niebezpieczeństwo z premedytacją, nie miała więc powodów, by podejrzewać go o to. Nie zakładała nigdy z góry, że ma do czynienia z jakimiś szarlatanami. W końcu szaleństwo też może mieć swój sens, któż to wie. Może jesteśmy zbyt głupi, by za nim nadążyć.
- Mieszkańcy tego miejsca mają chyba jej nadmiar. Ale dobrze, że mamy jeszcze takie przestrzenie. Wydają się być wyjątkowe przez ten spokój - Kiedy wszystko dookoła powoli zmierza ku jakiemuś ogromnemu BUM... tutaj jest zwyczajnie. Jakby wielkie problemy tłumów małych ludzi nie były istotne. Przyroda nie potrzebuje dyskusji o czystości krwi, by móc funkcjonować. Nie dotyczy jej to, więc może sobie być. Od tak, po prostu trwać mimo tego, że dookoła giną ludzie. I tacy zwykli (bądź mniej) ludzie mogą sobie przyjść, usiąść i nie martwić przez chwilę o nic, bo mają dookoła ładny widok, spokój i drzewo do oparcia się. Tak niewiele, a jak widać wystarcza do tego, by chłonąć przestrzeń.

_________________

Sometimes the truth isn't good enough, sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve to have their faith rewarded...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drake Deverill
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Czw Cze 29, 2017 6:34 pm

Chaos w takich przedsięwzięciach nie jest wskazany, dlatego naturalną koleją rzeczy jest to, że każda frakcja ma swojego lidera. Jak dotąd nikt nie wymyślił lepszej strategii niż powierzenie komuś zaszczytnej roli szefa, który zbiera wszystkie laury, ale również obrywa jako pierwszy w przypadku złych decyzji. Zasadniczą różnicą między poplecznikami Voldemorta a działaczami Zakonu Feniksa było to, że śmierciożercy niekiedy byli wręcz zastraszani i bardziej ze strachu, niż z zamiłowania znajdowali się w tej organizacji. Co innego ludzie Dumbledore, którzy byli oddani sprawie i tak naprawdę tylko pojedyncze, czarne owce nie były pewne swoich zamiarów. Ostatecznie jednak, to i tak Czarny Pan miał więcej ludzi obok siebie i nawet jeśli ich jakość dogorywa, to ilość może zrobić różnicę.
- Nie jestem hipochondrykiem - odparł spokojnie, ucinając tym samym spekulacje o możliwej chęci trafienia do szpitala.
Poprzednia jego wypowiedź miała wyłącznie charakter ostentacyjny, realistyczny wręcz. Nie znał swojej przyszłości, a wobec nadchodzących wydarzeń i wielu niebezpieczeństw, czyhających gdzieś wśród tłumów, nie mógł wykluczyć tego, iż kiedyś ponownie spotkają się w szpitalu św. Munga, może nawet w gorszych okolicznościach. Samoświadomość i pewne doświadczenie podpowiadały mu, iż taka wizja nie jest daleka od ziszczenia się, zatem jego reakcja była całkowicie normalna.
Skinął porozumiewawczo głową w jej stronę, przytakując tym samym na kolejną tezę. Istotnie, spokój tego miejsca dodawał swego rodzaju magii i wyjątkowości takim przestrzeniom, dzięki czemu można było uzyskać wrażenie względnego spokoju. Z pewnością było to pokrzepiające i gdy tylko Drake myślał o takich miejscach, przestawały targać nim emocje, robiąc miejsce dla uspokojenia nerwów. Bo przecież - co innego im pozostało wobec nieuchronnie zbliżającej się wojny?
- Co robisz tak daleko od Londynu? - spytał po chwili głębokiej ciszy, przenosząc z powrotem wzrok na swoją starą znajomą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emmelina Vance
avatar


avatar
Strona światła

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sob Lip 01, 2017 2:35 pm

Nigdy jednak nie wiadomo, czy to właśnie jakość nie zadecyduje o tym, komu się uda. Jeśli poplecznicy lidera tej drugiej strony nie będą zbyt chętni, by ryzykować swoim życiem dla sprawy... cóż, może okazać się, że w kulminacyjnym punkcie rozpłynął się w powietrzu lub staną po drugiej stronie upatrując sobie w niej lepszą przyszłość niż tą przepełnioną strachem. To rzec jasna gdybanie, ale nie można ukryć, że czynników jest więcej, które w przyszłości mogą zmienić bilans sił. Żadne jednak z nich nie znało przyszłości. Nie dało się przewidzieć, co się opłaca na dłuższą metę. Wszystko może, ale nie musi stworzyć jakąś różnicę. Trudno mówić o jakiś konkretach, kiedy każdy ruch jest zależny od tego, co dopiero się wydarzy.
- Dobrze to słyszeć - Ludzie wmawiający sobie, że coś im jest są trudniejsi niż zwyczajni pacjenci. Zwykłemu wystarczy, że się go wyleczy. Temu pierwszemu trzeba by było podać lek na strach. Uniwersalnego jeszcze nie ma. Jeszcze gorzej, kiedy zaburzenie sprawia ból, a nie można tak łatwo usunąć czegoś z czyjejś głowy. To znaczy... niby można, ale nie tak to wszystko działa. Takie przypadki są już raczej skrajne i chyba nikt legalnie tak do końca tego nie robi. Zresztą nie jej dziedzina, więc nie powinno jej to bardziej martwić. Dziwnie byłoby jednak wiedzieć, że gdzieś za ścianą Drake próbuje wytłumaczyć innym uzdrowicielom, że muszą ratować go przed rychłą śmiercią. Można powiedzieć, że to mało komfortowa sytuacja.
- Sam już odpowiedziałeś na to pytanie. "Niekiedy człowiek potrzebuje przestrzeni". Czyli kompletnego nic nie robienia - Można by rzec, że się szlaja po prostu wszędzie i nigdzie. Co jednak innego miała robić? Uczyła się obecnie jak wygląda codzienność. Kogoś, kto większość życia spędza w szpitalu nie można posądzać o ogromne umiejętności wykorzystywania wolnego czasu. Spacerowanie jednak wydawało się bardziej logiczne niż picie w jakimś pubie. Zdecydowanie rozsądniejsza wersja. Dodając do tego ten cały syf, które ma miejsce to po prostu czuła się w obowiązku, by się ruszyć. Ludzie wykańczają się strachem, zamykają w domach. A przecież jeśli ma wydarzyć się coś złego to stanie się to nawet za zamkniętymi drzwiami.
- Czasami po prostu dobrze jest zostawić za sobą całe to zamieszanie. Ciągłe rozmowy o tym, jak to jest źle. Drzewa nie mają w zwyczaju narzekać. To całkiem miła odmiana - Dodała to po chwili, kiedy rozsiadła się nieco wygodniej. Nie lubiła skrajnego pesymizmu, jaki przedstawiają obecnie ludzie. To męczące, kiedy wszyscy próbują wytłumaczyć ci, że to już totalnym koniec i jedyne co pozostało do zrobienia to kupno trumny i miejsca na cmentarzu. Nie wątpiła w to, że kiedyś umrze, ale zastanawianie się nad tym nie jest konieczne. A jak nie o umieraniu to o tym, jak źle się żyje. A przecież nie jest aż tak źle.
- A ty? Miałeś jakiś głębszy cel w przyjściu tutaj? Czy to po prostu ten spokój Cię skusił? - Cóż, nie wszystko musi mieć super bogatą historię. Ale może jednak w tej coś było? Z czystej uprzejmości chociażby wypada zapytać i o to.

_________________

Sometimes the truth isn't good enough, sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve to have their faith rewarded...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   

Powrót do góry Go down
 
Ziemia niczyja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Ziemia-75: forum literacko-dyskusyjne o Marvelu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hogsmeade :: Inne miejsca-