Zapraszamy serdecznie do przyłączenia się do przygody!


CalendarCalendar  IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  GrupyGrupy  FAQFAQ  

Share | 
 

 Ziemia niczyja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Ziemia niczyja   Nie Kwi 12, 2015 7:07 pm

First topic message reminder :


Są to zwyczajnie tereny niezamieszkane przez żadnego czarodzieja. Rosną sobie tutaj drzewka, różne rośliny i gdy wychodzi się z Hogsmeade, ma się idealny widok na ten sielankowy krajobraz.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pon Paź 26, 2015 12:16 pm

The member 'Sahir Nailah' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 1, 2

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 1, 3

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sro Paź 28, 2015 3:09 am

Zabawa się rozpoczęła. Machina ruszyła do przodu i teraz Wy jesteście w moich rękach. Rozpoczęło się pierwsze rozdanie z którego jednak nie wszyscy wyjdą zwycięsko.
Czarne płaszcze sługów Czarnego Pana załopotały na wietrze a trójka ta, chociaż zdawała się być niegroźna to było to złudne wrażenie. Dwie strony powinny wziąć więc na siebie poprawkę. Ogrodzenie było spore i solidne, nie było mowy by ktoś wewnątrz się wydostał bez słowa i bez żadnych komplikacji.  Rozmowa dobiegła końca, nie można już było iść na żadne ugody i zarówno Minerwa jak i Bellatrix nie zamierzały odpuścić. Obie kobiety zdecydowanie stanowiły idealne przedstawicielki swoich stron i ich ciała promieniały tylko sobie znanym blaskiem na tle innych. Jedna cierpliwie czekała, druga zaś przystąpiła do niecierpliwego ataku, który niestety nie wypalił. Cieniutki strumień zaklęcia Crucio trafił w jedno z drzew z którego spadła pojedyncza gałąź na znak protestu.  Aaron postanowił w międzyczasie zadziałać i zadecydował o swoich losach. Zrobił szybki rachunek zysków i strat, co tylko upewniło go w tym jak powinien zareagować. Różdżka praktykanta Obrony Przed Czarną Magią została wycelowana w jednego z jego towarzyszy. Gdyby maska spadła milczkowi, zapewne Aaron by rozpoznał czarodzieja, któremu wisiał przysługę za to, że ten uratował go w kryzysowej sytuacji. Niemniej jego tożsamość nie została odsłonięta. Zaskoczony milczący czarodziej, który wyczarował barierę, został zatrzymany przez porządną Drętwotę Burke'a. Nie stracił jednak przytomności, bo miał farta, że pewną część zaklęcia przyjęły właśnie zarośla. Śmierciożerca stanął więc, nie będąc w stanie funkcjonować przez przynajmniej minutę. Jego powieki ciężko opadły z tego wszystkiego.  Wąż wyczarowany przez Minerwę pojawił się, jednakże kiedy przestąpił do ataku, jego kły nie trafiły Bellatrix, która trzymała się póki co najlepiej. No i był jeszcze trzeci Śmierciożerca, który przyglądał się Nailahowi leżącemu bez sił na ziemi. Jego palce zacisnęły się na różdżce, która była gotowa do użycia, gdyby nagle wampir postanowił się ulotnić. Jednak, kiedy zauważył jak zaklęcie Aarona trafia w jego towarzysza, ruszył na niego i rzucił Desmaio. McGonagall pozostawił Bellatrix a po trafieniu w młodego mężczyznę urokiem, zwrócił się ponownie w stronę Sahira, zauważając, że ten zdążył się podnieść i wyczarował w ich stronę kruki.
- Ty mały... - zaczął zamaskowany mężczyzna, ale już po chwili zajął się niszczeniem kruków, byleby tylko go nie trafiły. Zmniejszał zresztą dystans między sobą a przeciwnikami. Drugi Śmierciożerca nie miał takiego szczęścia. Kruki go dopadły. - Bellatrix, zajmij się nimi a ja dorwę tego gówniarza!
Milczek odzyskał świadomość, ale z dwa kruki zdążyły go dotknąć i wybuchnąć. Krzyknął cicho i nie skupiając się na tym, co czyni, ruszył biegiem w kierunku Aarona, rzucając bliżej niezidentyfikowane zaklęcia. Pannę Black z trzy kruczki ładnie otoczyły, chcąc grupowo do niej podlecieć. Trzeci Śmierciożerca zaś pozwalał, żeby jego wściekłość przejmowała nad nim kontrolę i dodawała mu sił. Wierzył jednak w siłę bariery, którą ludzie znajdujący się w środku nie mogli opuścić. Trzeba było mieć na nią sposób a Sahir Nailah tego sposobu nie znał. Nawet pomimo pochłaniania niezliczonej ilości ksiąg. Tilematafora może i wyszła, może i wydawało się mu, że jest coraz bliżej opuszczenia pola walki, ale jedynie na co trafił to... na blokadę. Zarośla, które solidnie się połączyły, tworząc twarde koło wokół walczących, nie ustąpiły.  Na ten widok, Rosier Senior wybuchnął krótkim śmiechem.
- Naprawdę sądziłeś smarkaczu, że będzie tak łatwo? Że Nas tak po prostu wykiwasz? Zdradzę Ci pewien sekret... - mówił to wszystko głośno i wyraźnie z nutą satysfakcji w głosie, stawiając powoli kroki w jego stronę, wiedząc, że nie musi się spieszyć.  I tak chłopak nie miał póki co szansy by się wydostać a zaklęcie przyspieszające przestawało działać. - Jesteś w pułapce. Nikt Ci nie pomoże. Curabitur exprime!
Cel został namierzony a zaklęcie rzucone.  
Karuzela się rozkręcała.
W międzyczasie z różdżki Birdie zaczęły sypać iskry, które muskały jej brzuch i sprawiały, że natężenie bólu się zwiększało.


Birdie: jeśli nie wykonasz ruchu i nawet nie zareagujesz, Twój los znajdzie się w rękach Mistrza Gry, przy czym w przypadku śmierci swojej postaci nie uzyskasz fasolek. By je otrzymać, należy być aktywnym w takiej sesji.
-5 PŻ
Aaron: wybrałeś więc stronę po której staniesz dzisiejszego dnia. Twoja Drętwota wyszła znakomicie i znaczącą osłabiła Twojego przeciwnika. Kruki wyczarowane przez Sahira tylko pogorszyły jego sytuację. Oberwałeś jednak Desmaio - siła tego czaru zależy jednak od Twoich kości obrony. Jeśli będzie dobra, otrzymasz minimalne obrażenia. Dochodzi jednak do tego jeszcze atak ze strony milczącego Śmierciożercy, który rzuca bliżej niezidentyfikowanymi urokami. Na to również musisz rzucić kośćmi obrony.
-6 PŻ
Minerwa: trzymasz się naprawdę dobrze. Crucio Bellatrix wyszło bardzo słabo i chociaż Twój wąż nie zdołał jej ugryźć, nadal miałaś szansę. Musiałaś jednak mieć na uwadze to, że byliście otoczeni dość dobrą barierą, która nie pozwalała Wam na opuszczenie tego kręgu. Mało tego, Twój uczeń działał dość nierozważnie. No i nadal Twoim przeciwnikiem była Bellatrix.
Bellatix: udało Ci się ochronić przed atakiem wyczarowanego węża. Niemniej, jeden z Twoich towarzyszy zdecydowanie zaczął tracić przewagę, walcząc z kimś, kto przecież był Ci dość dobrze znany. Miał, co prawda, specjalne rozkazy od Czarnego Pana, ale... był po przeciwnej stronie. No i jeszcze chłopak chciał zwiać. Dobrze, że Rosier Senior czuwał. Przy Tobie jednak nie wiedząc kiedy pojawiły się wybuchające kruki. Żeby ich uniknąć, musisz rzucić kośćmi obrony. To czy oberwałaś czy nie, zależy od ich wyniku.
-14 PŻ
Sahir: byłeś już w stanie się poruszać i Raven Claws wypaliło, niemniej nie mogłeś się stąd wydostać. Przynajmniej na razie. Źle oceniłeś sytuację a na dodatek Tilematafora też dawała się we znaki. Czułeś jak Twoje ciało zaczyna spowalniać jak opuszczają Cię siły a żeby tego było mało, drugi Śmierciożerca nie zamierzał Ci odpuścić. Możesz spróbować uniknąć jego zaklęcia, ale musisz rzucić kośćmi obrony i mieć dobry wynik.
-27 PŻ (wliczone skutki Tilematafory - zaczyna działać suwak, 1 oczko idzie Ci w dół)
Śmierciożerca 1 vel Milczek: -50 PŻ
Śmierciożerca 2 vel Rosier Senior: -23 PŻ


Kolejka: Sahir może odpisać dopiero po przynajmniej poście Minerwy. Takie pod tym względem są moje wymagania.

Obecna sytuacja na Ziemiach Niczyich.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Black
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pią Paź 30, 2015 5:19 pm

No i walka się rozpoczęła. Jak mam być szczera to Bellatrix miała cichą nadzieje, że jakoś uda się jej obejść ten punkt ich spotkania, ale jak widać nie ma sensu robić planów bo one zawsze biorą w łeb. I kto wie... gdyby od razu rzuciła zaklęciem a nie wdawała by się w jakieś bezsensowne dyskusje, z tak naprawdę osobą która w sprawie czy chłopak trafi w ich łapy czy też nie, miała gówno do gadania. Mogła sobie protestować, jak najbardziej, ale Czarny Pan zawsze dostawał to czego pragnął. Nawet jeżeli teraz by nie udało się i pojmać tego wampirzego chłoptasia, zrobiliby to przy zupełnie innej okazji. Zbliżały się w końcu wakacje, a wtedy każdy uczeń musiał sobie radzić sam. Ona już miała miała bardzo interesujące plany na te wakacje. Trzeba w końcu ludziom przypomnieć o tym, że nie bez powodu nazywają się "śmierciożercy".
Crucio nie wyszło i strzeliło w zupełnie inny obiekt niż było to zaplanowane. Panna Black zaklęła cicho pod nosem. No, ale w końcu to na pewno nie będzie jedyna okazja w której mogła poznęcać się odrobinkę nad niewinną osóbką. Kątem oka Bellatrix zauważyła jak sam główny sprawca tego całego zamieszania próbuje dać nogę. Zarechotała tylko przeraźliwie i wbiła spojrzenie w Minerwę.
-Ładnie uczucie waszych uczniów sztuki pojedynku. Jeden właśnie próbuje uciec. Nie sądziłam, że takich tchórzy posiada ta zakichana szkoła- To było naprawdę straszne. Za jej czasów nikomu by nawet przez myśl nie przeszło aby uciec z pola walki. Wszyscy walczyli by do upadłego.
Uniosła jeszcze raz różdżkę, i chciała kolejne zaklęcie rzucić kiedy otoczyły ją ptaki. Jeżeli spróbuje rzucić zaklęciem to uda się jej najwyżej załatwić, a co z pozostałą dwójką? cóż nie pozostało jej nic innego ja próba szybkiego odskoku na bok w chwili kiedy te spróbują do niej podlecieć, wtedy zderzą się same ze sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pią Paź 30, 2015 5:19 pm

The member 'Bellatrix Black' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 3, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sahir Nailah
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sob Paź 31, 2015 2:55 pm

Zaklęcie przejechało po barierze, ale nie zaszkodziło jej w najmniejszym nawet stopniu - wpadłeś na nie i uczepiłeś się palcami, czując rozrywający ból rozpełzający się po twoim ciele, sprowadzający omdlenie na kończyny, gdy uwiesiłeś się, tylko na drobny moment, na tym, co odgradzało cię od świata zewnętrznego - tym, co przeszkadzało ci stąd wyjść i zostawić wszystko w tyle - kalkulacja zysków i strat? - ta nie miała wielkiego znaczenia we względnie zdrowo-rozsądkowych wyborach - powinien był stanąć do walki u boku dwójki nauczycieli - było bardzo wiele rzeczy, których Nailah nie powinien robić i takich, które powinien - i większość z nich były brane na opak, tylko dla zasady zbuntowania się, tylko po to, by mieć chociaż złudne wrażenie wolności, nawet jeśli wymagało to pięcia się pod górkę, przez drogę cierni do gwiazd - tam, w tych migoczących punktach, drzemały sny i pozornie nieistniejące marzenia - kto niby nie chciałby ich dotknąć..? Choć raz zamknąć w palach jedną z tych tancereczek... Tylko że, wiecie, słyszałem, że marzenia są po to, by je mieć. Nie po to, by je spełniać.
Wychodzi na to, że ta wolność naprawdę była formą samooszukiwania się.
I Sahir o tym wiedział.
Zatrzymał się na barierze ze ściśniętym gardłem, powierzając jej na drobną sekundę ciężar swego ciała, by zaraz rzucić się w bok, kiedy tylko usłyszał głos Śmierciożercy za swoimi plecami i wypowiedziane zaklęcie - czarnowłosy zarył kolanami w miękką glebę, zbierając swoje myśli do jednej kupy - o ile w ogóle można było tutaj mówić o jakichkolwiek myślach - chłopak poderwał się, gdy ledwo na te kolana opadł, by zniknąć za szerokim pniem drzewa - wyczarował Cień Proteusza - mało dokładny, mało wyrazisty, nie potrafił opdowiednio uporządkować w tym momencie słów, odpowiednio dobrać obrazów - chaotyczna wiadomość wyłaniająca się świadomością z podprogowego bólu wyrażało jasno: "Nie przychodź. Uciekaj. Aż nazbyt jasno i dobitnie. Przejrzysty, srebrzysty testral pomknął przed siebie i zniknął w barierze, by wyjść na spotkanie tego, który miał tu przyjść, a sam Nailah spojrzał na bok, by ocenić gdzie znajduje się teraz Śmierciożerca - całe jego ciało napięło się jak struna, dreszcz gonił dreszcz, kiedy chłód i ciepło zaczęły się przenikać wzajem - mocno podkrążone oczy szybko wykalkulowały sytuację - pole bitwy, mili państwo - oto i kolejne pole bitwy, na którym Nailah normalnie czułby się bardzo dobrze... ale czas, miejsce i sytuacja nie były normalne.
On nie może tutaj przyjść...
A ty nie możesz nierozważnie rzucać zaklęć, choć miałeś ochotę cisnąć Pożogą w tą barierę, by się rozpłynęła.
Wychyliłeś się zza pnia, by rzucić w stronę mierzącego w ciebie przeciwnika Desmaio.

Unik -> 3+Tilematafora
Koniec Tilematafory
Cień proteusza -> 6,3
Desmaio -> 4,5


Ostatnio zmieniony przez Sahir Nailah dnia Sob Paź 31, 2015 3:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sob Paź 31, 2015 2:55 pm

The member 'Sahir Nailah' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 2

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 6, 2

--------------------------------

#3 'Pojedynek' :

#3 Result : 3, 4

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minerwa McGonagall
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sob Paź 31, 2015 8:07 pm

Wszystko zdecydowanie nie szło po jej myśli. Zaczynając od kiepskiej pogody, zmiany planów i gonitwy za Sahirem przez pojedynek i kolejną próbę ucieczki Krukona. Mimo to, Minerwa nie miała czasu na rozmyślania i zastanawianie się, jak wyglądałby ten dzień, gdyby mieli szczęście. Teraz liczyło się jak najszybsze i najmniej bolesne rozegranie sytuacji, by móc ostrzec innych. Bo choć Bellatrix przyszła ewidentnie po Nailaha, McGonagall mogła spodziewać się obecności Śmierciożerców w całym Hogsmeade. Nie była głupia, a przede wszystkim martwiła się o swoich uczniów. Im szybciej załatwią sprawy tutaj, tym szybciej dotrą do reszty.
Zaklęcie, którego użyła nie zadziałało tak, jakby chciała, mimo to nie straciła pewności siebie i spokoju. Przeciwniczce też nie szło najlepiej, więc jeszcze niczego nie straciła. Praktykant dawał sobie radę i gdyby nie ucieczka Sahira (która swoją drogą pomogła im w pojedynku) Minerwa nie miałaby jeszcze powodu do paniki. Mimo to, brak ucznia, którego miała bronić dosyć mocno ją martwił, żeby nie powiedzieć, że wręcz irytował.
Nie czekając na specjalne zaproszenie, wycelowała różdżką po raz kolejny w Bellatrix i przygotowała się do kolejnego zaklęcia. Miała zamiar wykorzystać zamieszanie, jakie wywołał Sahir swoim zaklęciem i liczyć na to, że tym razem jej się powiedzie.
- Drętwota! - Powiedziała głosem zdecydowanym, całkowicie ignorując przytyk panny Black. Nie miała zamiaru wdawać się w kolejne dyskusje z kobietą. A tym bardziej nie miała zamiaru dać się sprowokować. Była na to zbyt mądra.
Postanowiła też na chwilę obecną skupić się na walce z przeciwniczką wierząc, że i Aaron i Sahir poradzą sobie sami. Nie miała bowiem jak się rozdwoić.

_________________


Najpiękniejsza, najprawdziwsza ja.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Sob Paź 31, 2015 8:07 pm

The member 'Minerwa McGonagall' has done the following action : Rzuć kością

'Pojedynek' :

Result : 6, 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Nie Lis 01, 2015 10:52 pm

Bellatrix zawsze była za pewna siebie i to była zarówno jej siła jak i słabość - jej towarzysze doskonale zdawali sobie z tego sprawę, mając tę  wątpliwą przyjemność z nią współpracować przez dobry kawałek czasu. Nie mówili jednak w tej kwestii za dużo, ponieważ po pierwsze: do tej szalonej kobiety i tak nic nie docierało, po drugie: nie mieli czasu a po trzecie: była jedną z najlepszych sług Czarnego Pana. Nawet Rosier Senior nie mógł tego podważyć. Dla nich Sahir Nailah nie był jakąś wyjątkową personą - ot co, wampirzy gówniarz, który myślał, że może osiągnąć naprawdę wiele, bo raz mu coś wyszło. Ale skoro Czarny Pan uważał, że jest w czymś potrzebny... to należało go schwytać. Panna Black skupiła się więc na nauczycielce Transmutacji i tak obie kobiety pogrążyły się w walce. Niestety lub stety w to wszystko włączyły się kruki wyczarowane przez chłopaka. Bellatrix więc odskoczyła - co prawda ledwo, ale wystarczająco by magiczne twory kierujące się w jej stronę wybuchły przed jej nosem a nie przy zetknięciu z jakąś konkretną częścią ciała. Śmierciożerczyni otrzymała więc jakieś obrażenia, ale nie były one na tyle poważne by musiała się tym szczególnie martwić. Minerwa wykorzystała ten moment i rzuciła Drętwotę, która na nieszczęście starszej kobiety, nie zadziałała. Moc zaklęcia nie odniosła skutków jakich się spodziewała McGonagall.
Walka pomiędzy milczącym Śmierciożercą a Aaronem trwała. Praktykant nie zdołał obronić się przed Desmaio i siła tego zaklęcia sprawiła, że poleciał mocno do tyłu, czując jak niewidzialna pięść wymierza mu cios w brzuch. Był jednak w stanie się podnieść, ale już w jego stronę zmierzał milczek, który wpadł w furię i miotał w niego serią różnych, niekoniecznie znanych uroków. Burke dawał radę, aż jedno zaklęcie nie trafiło w jego rękę, która natychmiast pokryła się pomarańczową, ropiejącą skorupą. Była to jednak ręka w której nie dzierżył różdżki. Śmierciożerca powoli tracił siły, nie zamierzał się niemniej tak łatwo poddać, mimo iż jego krew sączyła się z kilku miejsc.
Wiadomość w postaci testrala, który przypominał bardzo słabą wersję zaklęcia Patronus, przedostała się przez barierę. Cień ten był jednak bardzo słaby i z każdym kolejnym krokiem zanikał a to, że udało się testralowi dostarczyć te słowa odpowiedniej osobie graniczyło wręcz z cudem.
Zaklęcie Rosiera Seniora nie trafiło w chłopaka  - jedynie pomknęło gdzieś w bok, trafiając w jakiś pojedynczy krzak. Mężczyzna przyjął to z niezadowoleniem  i ruszył do przodu z zamiarem ponownego zaatakowania Krukona. Ten jednak postanowił schować się za pniem i choć był słaby, udało mu się trafić w Śmierciożercę Desmaio. Ten za wolno zrobił unik i przez to przyjął na siebie większość zaklęcia, które sprawiło, że wylądował na plecach. Po chwili jednak się podniósł i obnażył drapieżnie swoje zęby. Swoje kroki skierował w stronę pnia za którym chował się chłopak. Wystawił na chwilę swoją rękę z różdżką, mając wielką nadzieję, że wyceluje dobrze. A jeśli nawet nie, to może trafić w drzewo, które przecież jeśli się zawali to wprost na wampira.
- Acidum! - Wysyczał, machając różdżką i pragnąc by kwas, który się pojawi dotknął ciała chłopaka.
Tempo zostało przyspieszone a z nieba zaczął padać deszcz. Gdzieś w oddali padł pierwszy sygnał.



BARDZO PROSZĘ WSZYSTKICH O BIEŻĄCE REGULOWANIE SWOICH PŻ!

Birdie: jeśli w tej kolejce nie wykonasz żadnego ruchu, Mistrz Gry w następnym poście kieruje Twoją postacią. Przed ewentualną śmiercią, Mistrz Gry da Ci znać byś zakończyła wszystkie swoje sesje.
-10 PŻ
Aaron: twoja szansa na obronę z poprzedniej kolejki przepadła. Ponosisz więc za to konsekwencje. Jesteś nieco obolały a w Twoją rękę w której akurat nie dzierżyłeś różdżki trafiło zaklęcie, które sprawiło, że pokryła się ona pomarańczową, ropiejącą skorupą. Jeśli nie zadziałasz w tej rundzie, grożą Ci pewne dość poważne komplikacje.
-17 PŻ
Minerwa: nadal trzymałaś się najlepiej z nich wszystkich - pytanie tylko, ile jeszcze to potrwa. Bellatrix skupiła się na krukach i miałaś szansę to wykorzystać, jednak Drętwota nie odniosła takich skutków jakich chciałaś.
Bellatix: co prawda ledwo, ale uniknęłaś kruków, które zderzyły się ze sobą pod Twoim nosem. Poniosłaś dzięki temu minimalne obrażenia, jednakże należało działać, zwłaszcza, że usłyszałaś pierwszy znak.
-6 PŻ
Sahir: Tilematafora zdecydowanie Cię osłabiła. Przynajmniej tyle dobrego, że byłeś kimś więcej niż normalnym człowiekiem. Mięśnie jednak odmawiały Ci posłuszeństwa, do tego dochodziło pragnienie krwi, które z każdą chwilą dawało Ci coraz bardziej w kość. Twoja wiadomość została wysłana, Desmaio trafiło we wroga lecz Ty... Ty z każdą chwilą byłeś coraz słabszy. Rosier Senior jednak nie zamierzał Ci odpuścić i skierował w Twoją stronę Acidum. To, gdzie ono trafi, zależy od Twoich kości Obrony.
-5 PŻ (zmęczenie daje Ci się w kość, tak samo łaknienie krwi)
Śmierciożerca 1 vel Milczek: -7 PŻ
Śmierciożerca 2 vel Rosier Senior: -14 PŻ


Kolejka: dowolna. Proszę jedynie o to by każdy odpisał choć raz.

Obecna sytuacja: niewiele się zmieniło - kwestia kilku/kilkunastu kroków. Spokojnie obowiązuje Was więc ta sama mapka.

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sahir Nailah
avatar


avatar
VI rok

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pon Lis 02, 2015 9:21 am

Szybko, Nailah, kalkuluj - próbować się stąd wydostać, czy jednak spierdalać jak najdalej się da? Czy, o ile będzie to możliwe, uciekniesz, czy może lepiej tutaj zostać przez tych parę chwil, chwil wydłużających się w nieznośną nieskończoność, by wspomóc dwójkę nauczycieli? Minerwa na pewno znała sposób, jak pozbyć się tej bariery... Tylko, widzicie, problem z walką był taki, że zazwyczaj przeciwnicy nie byli chętni do przystanięcia i zastanawianiem się razem z tobą - parli do przodu, po trupach do celu - i jeszcze nawet mógłbyś uważać, że to nie w porządku, ale wtedy odznaczyłbyś się niewiarygodną hipokryzją. Przecież sam najchętniej przeszedłbyś po ich trupach. Toksyczna panienka z drzewa płaczącej wierzby drżała w twoich dłoniach, pulsując ciepłem i mocą wywracającą twój świat do góry nogami - albo to słabość i gorąco wnętrza zderzające się z chłodem zewnętrznego świata tak działała? Twoje nogi drżały, coraz trudniej było im utrzymać cię w pionie, tak jak i ciężko było zachować przytomność umysłu pośród nawałnicy bodźców w większości pochodzących z wnętrza - sam byłeś sobie magnesem i żelazem, odcinanym od świata zewnętrznego brakiem możliwości ogarnięcia tak wielu czynników na raz - nic tu nie miało się dziać "po kolei", nie miało być taryfy ulgowej i pytania "dlaczego", "po co", "czemu ja" - bardzo banalne i żałosne w swym wydźwięku - nie rodziły się nawet w głowie, zgniecione wyłączaniem się kolejno czysto-emocjonalnych podstaw w obliczu zagrożenia, kiedy stery zdecydowanie przejmował instynkt.
Sięgnąłeś dłonią do kory, by się o nią podeprzeć i lekko pochyliłeś do przodu, rozchylając wargi, na które cisnęły się kły rozgorzałe wewnętrzną, coraz mocniej przeszkadzającą gorączką, która w końcu doprowadzi do tego, że całkowicie stracisz nad sobą kontrolę - byle jeszcze nie teraz, byle wystarczyło ci sił na parę chwil więcej - bardzo proszę, tylko kilka chwil, tylko kilka cennych sekund, które pozwolą się zebrać i uwolnić z tej klatki, w której woń świeżej trawy i żywicy wyciekającej ze zranionego drzewa mieszał się ze swądem czarnomagicznych zaklęć wypalających glebę. Protest? Zapomnijcie o jakimkolwiek proteście, zapomnijcie o upominaniu się o swoje prawa - tutaj istniało prawo udowadniające, że człowiekiem od zawsze rządził pierwotny instynkt, którego nigdy nie uda mu się zabić - prawo dżungli.
Przetrwają tylko najsilniejsi.
Usłyszałeś kolejne słowa zaklęcia, które tym razem kojarzyłeś - drgnąłeś i uniosłeś spojrzenie, by cofnąć jedną nogę w tył i wyciągnąć przed siebie niewierną przyjaciółkę - to była szansa, to była naprawdę wielka, bardzo dobrze zapowiadająca się szansa - och, Ślepy Boże, jak trwoga to tylko do Ciebie, więc wysłuchaj wielkiego grzesznika, przez ciebie zapomnianego - wspomóż, wspomóż i pozwól, by to się udało...
Udało się.
Nie miałeś pojęcia jak - wykonałeś pół krok w tył, machnąłeś różdżką, pół świadom nawet tego, co robiłeś - automatycznie puściłeś Ventusa (ba dum tss), który trafił bezpośrednio w kwas i porwał go całego - nie z taką siłą, z jaką byś chciał, ale wystarczającą, by większość kwasu spadła na barierę i zaczęła ją wypalać - wszystko wydawało się pod pełną kontrolą - wcale pod kontrolą nie było - emocje z tego zdarzenia nie istniały w danych sekundach - ale to nie znaczyło, że ich nie było - zamykane w klatce przeznaczonej dla bestii czekały na moment, w którym walka o życie nie będzie motywem przewodnim smętnej opowieści o Sahirze Nailahu, który teraz odbił się od drzewa i stanął przodem do Śmierciożercy, rzucając Immobulusa, który pomimo jego silnego działania nie trafił - wycofywałeś się dalej i rzuciłeś w jego kierunku jeszcze Locomotor Wibbly... I wypierdolił przez dziurę wypaloną przez czarnomagiczne zaklęcie. W końcu, hej - była jakakolwiek bariera, która mogłaby to zablokować?
[z/t]



Ventus -> 6,4 (+1oczko z PD, +1oczko ze specjalizacji)
Immobulus  -> 2,6 =_=
Locomotor Wibbly -> 5,3


Ostatnio zmieniony przez Sahir Nailah dnia Pon Lis 02, 2015 10:40 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pon Lis 02, 2015 9:21 am

The member 'Sahir Nailah' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 6, 2

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 1, 4

--------------------------------

#3 'Pojedynek' :

#3 Result : 4, 1

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minerwa McGonagall
avatar


avatar
Niosący naukę

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pon Lis 02, 2015 6:56 pm

Czas. Wszystko działo się dynamicznie, szybko, a on płynął nieubłaganie. Mimo to, pośpiech w ruchach sprawiał, że jej zaklęcia nie były tak skuteczne, jak powinny. Chciała zwolnić, pozwolić sobie na chwilę spokoju i precyzji. Nie był to jednak typowy, przyjacielski sparing w jakich czasem brała udział. Nie, to była prawdziwa walka, w której przegrana nie wchodziła w grę. Nie odpowiadała bowiem tylko za siebie, ale także za innych.
Kiedy Drętwota nie osiągnęła takiego skutku na jaki liczyła, Minerwa zacisnęła wargi w cienką linię, palce ścisnęły różdżkę mocniej, a ona sama zdecydowała. Koniec z zabawą, czas walczyć na poważnie. Nie miała czasu na błędy i pobłażliwość. Zaczęła więc od próby wytrącenia różdżki z ręki przeciwniczki. Dałoby jej to chwilę czasu, a w przypadku jej ataku, byłoby idealną kontrą.
- Expelliarmus! - Krzyknęła celując wprost w dłoń Bellatrix i nim zaklęcie wydobyło się z magicznego patyka, w głowie planowała już kolejne kroki. Kątem oka obejrzała się w bok, jednak nie widziała dokładnie, co działo się z jej towarzyszami. Jedyne, co świadczyło o tym, że nadal gdzieś są to fakt, że nieopodal niej można było usłyszeć odgłosy walki.
- Caught. - Wysyczała z pewnością siebie chcąc unieruchomić przeciwniczkę, by zyskać nad nią przewagę. Żarty skończyły się w poprzedniej turze. - Drętwota. - Dodała na koniec próbując jeszcze raz użyć tego samego zaklęcia.



Expelliarmus - 6,6
Caught - 6,6
Drętwota - 5,6

_________________


Najpiękniejsza, najprawdziwsza ja.



Ostatnio zmieniony przez Minerwa McGonagall dnia Pon Lis 02, 2015 6:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Pon Lis 02, 2015 6:56 pm

The member 'Minerwa McGonagall' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 6, 5

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 6, 5

--------------------------------

#3 'Pojedynek' :

#3 Result : 4, 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aaron Burke
avatar


avatar
Strona cienia

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Wto Lis 03, 2015 9:57 pm

W chwili, w której poczuł ból Aaron zrozumiał, że był zbyt powolny. Zaklęcia, przed którym nie zdołał się obronić okazało się być naprawdę mocne, o czym świadczył fakt, że "poleciał mocno do tyłu". Przez krótką chwilę naprawdę czuł się jak po solidnym uderzeniu w brzuch. Nie mógł złapać oddechu, a przed oczami pojawiły mu się mroczki. Na szczęście efekt ten przeszedł po krótkiej chwili, a sam poszkodowany zaczął zbierać się z ziemi. Był w trakcie walki i niestety nie mógł sobie pozwolić na chwilę odpoczynku. Wybierając utrzymanie swojej przykrywki zadecydował, że będzie walczył przeciwko śmierciożercom, którzy nie wiedzieli kim jest. Oczywistym więc było, że nie zawahają się przed zabiciem chłopaczka, który się im sprzeciwia. Musiał się skupić! ... i niestety wyszło mu to średnio dobrze. W chwili, w której powrócił do walki dostał zaklęciem od przeciwnika ugodzonego jego drętwotą. Nie był pewien czym oberwał, ale nie było to szczególnie przyjemne. Pomarańczowa ropiejąca skorupa... po prostu wspaniale. Jedynym pozytywnym akcentem całej tej sytuacji było to, że nie utracił władzy nad prawą ręką, dzięki czemu nadal mógł w miarę normalnie walczyć. Widząc, że lecą w niego kolejne uroki machnął różdżką i użył Protego Horribilis. Był co prawda trochę osłabiony, ale liczył, że uda mu się wyczarować tarczę dość silną, aby powstrzymała pozostałe promienie (chyba można to tak nazwać, prawda?) przed uderzeniem w jego ciało. Wolał nie sprawdzać jakich dokonały by zmian w jego ciele.
Zaraz po tym zaklęciu (o ile oczywiście udało mu się obronić) rzucił zaklęcie ofensywne. Zaraz po tym zaklęciu (o ile oczywiście udało mu się obronić) rzucił zaklęcie ofensywne, a mianowicie Expelliarmus. Początkowo nie był pewien czego powinien użyć, ale główny cel nadal zostawał na wierzchu. Nie mógł dać się zabić, ale również nie mógł pozwolić, aby śmierciożercy zostali złapani. Gdyby przyczynił się do złapanie Bellatrix z pewnością zostałby ukarany. Nie pomogłyby żadne tłumaczenia. Właśnie dlatego pomysł wytrącenia mu różdżki wydawał się niezgorszy. Był osłabiony - Burke liczył, że za chwilę jego stan pogorszy się na tyle, aby został wyłączony z walki. W zasadzie, gdyby postanowił się wycofać byłoby jeszcze lepiej. Na razie jednak pozostawało mu czekać na rezultaty własnych działań. Uda mu się obronić, czy też poniesie sromotną klęskę?
Prawdę mówiąc zgon podczas wycieczki szkolnej jakoś nieszczególnie do niego przemawiał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
avatar


avatar

PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   Wto Lis 03, 2015 9:57 pm

The member 'Aaron Burke' has done the following action : Rzuć kością

#1 'Pojedynek' :

#1 Result : 3, 1

--------------------------------

#2 'Pojedynek' :

#2 Result : 4, 5

_________________
Sowa Specjalna & Prośby do MG & Kącik przy kominku

“I enjoy talking to you. Your mind appeals to me. It resembles my own mind except that you happen to be insane.”
— George Orwell, 1984

Chcesz napisać prośbę do konkretnego Mistrza Gry na Prywatną Wiadomość? Użyj odpowiedniego określenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Ziemia niczyja   

Powrót do góry Go down
 
Ziemia niczyja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Ziemia-75: forum literacko-dyskusyjne o Marvelu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hogsmeade :: Inne miejsca-