Share
Go down

Co Cię weseli?

on Sob Lut 28, 2015 11:44 pm
No godoj

Re: Co Cię weseli?

on Nie Mar 01, 2015 3:56 pm
Jem tosty.




Rain down
from a great height

Re: Co Cię weseli?

on Nie Mar 22, 2015 3:44 pm
Weseli mnie to, że niedługo event Disneyowski sie zakończy i dostane w pytke nagród i PD, żeby równo skopać dupe Collinsom i Sahirowi na błoniach <3


It has been a beautiful fight. Still is.

Re: Co Cię weseli?

on Pon Mar 23, 2015 1:25 pm
Weseli mnie że pierwsze posty na Błoniach już napisane i teraz tylko czekać, aż ludzie będą chcieli skopać mi dupę :3


Madness as you know is a lot like gravity.
All it takes is a little push.
"(...) ale czy to naprawdę była rzeczywista prawda?" ~ Caroline Rockers, 2014
"Odważny Ślizgon.
Sprytna Gryfonka."
~April Ryan, 2014

Re: Co Cię weseli?

on Pon Mar 23, 2015 1:59 pm
Jem czekoladę, a ludzie zaczęli się ruszać w evencie disneyowskim! :3




Rain down
from a great height

Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 12:54 pm
Nawet nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że lubię Was niesamowicie, że moje życie wywróciło się do góry nogami.
Jakiś miesiąc temu szłam sobie na uczelnię i potrącił mnie rowerzysta. Bólu nie pamiętam, reszty też nie, obudziłam się w szpitalu, już w jakimś dziwnym usztywnieniu na typ gorsetu. Złamane żebro (prawie przebiło mi płuco D:), wybity bark, wstrząśnienie mózgu, no chłopak musiał nieźle zajebać, ale zostawił mi wielką czekoladę przy łóżku i kartkę z przeprosinami, chociaż mamuśka i tak się wkurwiała. No i zwolnienie na trochę, a potem musiałam nadrobić to wszystko w tydzień, bo nagle w dwa dni zebrało się 5 kolokwiów i bęc.
Z moim facetem byłam przez ponad półtorej roku, dopóki z nim nie zamieszkałam, to było cudownie, a później go poznałam. Że leń, że lubi se piernąć z dużą częstotliwością, że nie ma ambicji, że pomimo gównokierunku na jakim jest, ledwo ledwo cokolwiek zdał, w sumie i tak będzie miał poprawkę. I już tak nie mogłam. Zerwałam z nim, gdy powiedziałam o tym rodzicom, to myślałam, że mnie wycałują. Kupili mi za to buty XD
Wyjdę na sukę. No ale przed rozstaniem założyłam tindera, jakoś 3 tygodnie przed. Fałszywego, ze zdjęciem z Sztucznych fiołków. Lajkowałam prawie każdego, pisali do mnie zboki, erazmusy, normalni goście, goście z dziećmi... I z żonami też. Napisał Tomek, rozmowa od soboty do poniedziałku non stop. Aż wystrzelił z zapytaniem, czy wpadnę na kawę, jest w pracy, w rynku. Pojechałam, chociaż spodziewał się, że nie przyjadę i był zakłopotany. I umówiliśmy się na wieczór, na piwo. Nie wiem, czy do kogoś z takim zaufaniem otworzyłam gębę, gadając non stop, nawet nie wiem o czym. To samo poczucie humoru, gust muzyczny, podobamy się sobie. Ale byłam w związku, nic nie wynikło, ledwo przytuliliśy się na pożegnanie. Na następny poniedziałek również się widzieliśmy. Piliśmy. Oglądaliśmy durne filmiki na yt i wymienialiśmy się utworami. W międzyczasie non stop pisaliśmy. O pierdołach. Zapytał mnie, gdy wracałam od niego w poniedziałek, czy to prawda, że jestem w związku. Tak. Niestety. Chujowy. Wiedziałam, że ja sama z siebie nie zdzialam nic, jeśli będę w związku. Sam też się zadeklarował, że nawet mnie nie tknie. Chociaż uginały mi się nogi na jego widok, wytrzymałam, ledwo mogłam zasnąć z myślą o jego ustach, dłoniach, włosach, oczach, WSZYSTKIM. W niedzielę zerwałam z Maćkiem, Tomek z nerwów spalił pół paczki, ja ze szczęścia wzięłam 2 godzinny prysznic.
I znowu, poniedziałek, bo poniedziałki są nasze. Spotkaliśmy się, żeby oglądać Króla lwa, skończyło się na Whiplashu. I pocałunku na balkonie. Nikt mnie tak nie całował. Nikt nie krzyczał poprzez pocałunek, że mnie pragnie. Nigdy nogi mi się nie ugięły, podczas pocałunku. Teraz gdy to piszę, trzęsę się, dalej. Naprawdę uważałam pocałunki za zbędne, zawsze, pocałunki nie były mi potrzebne do... no, niczego. A wtedy nawet lekkie zetknięcie nosami doprowadzało mnie do ekstazy. Jakimś cudem nagle była 6 nad ranem i musiałam iść, bo zajęcia. Uciekł mi autobus, bo za długo mnie całował. W tramwaj wsiadł za mną. Zapomniał kupić bilet, a gdy kanarki podeszły, od razu zaoferował się, że zapłaci. Stwierdzili, że ładna z nas para i dadzą jeden mandat na dwoje. Miał mnie odprowadzić tylko do drzwi, potem do windy, znowu do drzwi. Odprowadził mnie do mojego łóżka i po prostu zasnęliśmy, chociaż on miał na 10 do pracy. I o 19 kończył. W międzyczasie próbowałam odespać (brak snu ok. 36 godzin). Ale wpadła przyjaciółka na ploteczki. Potem Maciek wpadł błagać o wybaczenie. Potem na spontanie znowu pojechałam do Tomka, zupełnie bez energii, on również. Nic nie jadłam, bo ciągle o nim myślałam i miałam wrażenie, że te jebane motyle rozerwą mi brzuch. Non stop pisaliśmy w międzyczasie. Zostałam u niego na noc we wtorek, ale nawet nie zasnęliśmy, chociaż nie było też nic poza pocałunkami i przytulaniem, w dodatku przytulaniem mocnym, jakby naprawdę dwie osoby myślały, że to dziwny, fajny, cudowny sen. Wróciłam na zajęcia, spóźniona. W środę wieczorem znowu się widzieliśmy. Znowu u niego spałam, tym razem z wyboru. Znowu ledwo spaliśmy, chociaż znowu prawie nic nie było.
Jest mi tak dobrze. Pół godziny temu wróciłam od niego, nie poszłam na zajęcia, on spóźnił się do pracy. Drżę cały czas, w ciągu tych czterech dni spałam może 8 godzin i jestem wyspana. Zjadłam kubek zupy i bułkę.
Nawet nie macie pojęcia, jakie to miłe usłyszeć "Kurwa, jesteś piękna" z rana, gdy moje włosy żyją własnym życiem, oczy ledwo widzą i pewnie maskara mi się rozmyła. Jak miło wiedzieć, że ktoś poza moimi rodzicami pragnie dla mnie szczęścia. I że mówi, że gdybym chciała wrócić do Maćka, uszanowałby to. Aż głupio mi było. Czuję się, jakbym miała 15 lat.
Jezu, mogłabym pisać i pisać. Jak na mnie patrzy. Jak mnie dotyka. Całuje. Wdycha mój zapach. Jakie ma cudowne, prawie czarne włosy. I oczy w kolorze orzechów laskowych. Moje przeciwieństwo. Przeciwieństwa genetyczne najładniej pachną wobec siebie, wiedzieliście? I chce mieć kota. A przecież ja z kotami świruję. W ogóle świruję.

Just. This.


Ostatnio zmieniony przez Vladimir Smirnoff dnia Czw Cze 18, 2015 10:08 pm, w całości zmieniany 1 raz

Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 1:18 pm
Potrafię to skomentować tylko wielkim kciukiem aprobaty! Uszanowanko, Vladek!





Szczerze mówiąc
Nie wiem jak Ty - mało ludziom wierzę.
"Żył żartem, pił serio" napisz mi na grobie
Szczerze mówiąc.


Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 3:31 pm
Wow...
Ta cała historia to jedno wielkie - WOW.
I jedynie co to mogę Ci życzyć szczęścia, bo na to zasługujesz <3




Rain down
from a great height

Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 7:19 pm
A ja powiem, że zazdroszczę. Tym najbardziej parszywym uczuciem które kuje pod żebrami, bo wiem że też tak chce. Ale, zazdrość to złe uczucie, a to nie ten temat na te wynurzenia.

Vladimir, z całego serca Ci gratuluje, że trafiłaś na taką osobę. Która sprawia, że masz motyle w brzuchu, z którą chcesz siedzieć po nocy i gadać. I mam nadzieję, choć to pewnie płonne marzenie, że już zawsze tak będziesz miała. Bo na to zasługujesz.


Madness as you know is a lot like gravity.
All it takes is a little push.
"(...) ale czy to naprawdę była rzeczywista prawda?" ~ Caroline Rockers, 2014
"Odważny Ślizgon.
Sprytna Gryfonka."
~April Ryan, 2014

Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 7:55 pm
*.* Miliard serc za to, że jesteś, cieszysz się i jest dobrze! <3

TWOJE ZDROWIE SMIRNOFF!



Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...

Re: Co Cię weseli?

on Czw Kwi 02, 2015 9:15 pm
Mnie weseli, jak inni są szczęśliwi. Dlatego mogę tylko życzyć ci szczęści, Vladek <3333



Asmita Wels
Where are you now that I need you I need you the most

Re: Co Cię weseli?

on Pon Kwi 13, 2015 7:28 pm
Weseli mnie - a nawet bardziej niż weseli fakt, że jestem jedną z tych szczęściar, które mogą powiedzieć, że mają wokół siebie najlepszych ludzi na świecie.
W sobotę chciałam zrobić imprezę urodzinową. Wszystkie plany poszły se jeb*ć w piątek wieczorem... I ledwie wszystko odwołałam - wyciągnęli mnie w ręczniku na głowie i kazali niczym się nie martwić.
A w sobotę zostałam uraczona przecudowną imprezą niespodzianką i zryczałam się jak bóbr. Nikt nie wiedział czy ten czerwony ryj w niedzielę to efekt łez czy whiskey.
Ich determinacja by zrobić to wszystko w 24h była najlepszym prezentem jaki dostałam w życiu <3



Buntować się przeciw wam? A kto wy jesteście?
Bezkształtna masa, amorficzny stwór, zatomizowany świat, tłum bez formy i konstrukcji.
Waszego świata już nie można nawet rozsadzić.
Sam się rozlazł...

Re: Co Cię weseli?

on Wto Kwi 14, 2015 9:32 pm
Weseli mnie bardzo mój ruchomy avatar Sprytny pan Avery





Szczerze mówiąc
Nie wiem jak Ty - mało ludziom wierzę.
"Żył żartem, pił serio" napisz mi na grobie
Szczerze mówiąc.


Re: Co Cię weseli?

on Pią Kwi 17, 2015 12:12 pm
https://www.tumblr.com/search/nigel+thornberry+
to mnie weseli!

Re: Co Cię weseli?

on Wto Kwi 21, 2015 5:03 pm
Weseli mnie mój post dla Lyrae, bo jak go pisałam w nocy, to mi się tak mega dziwnie zrobiło i czuję te emocje. Strasznie lubię te uczucie, jak piszę posty!
I weseli mnie, że ten urlop dobrze na mnie działa i jebiemy logikę z Sahirkiem Very Happy




Rain down
from a great height
Sponsored content

Re: Co Cię weseli?

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach